Dzień 26 czerwca jest dla nas ojców dniem szczególnym, wtedy nasze pociechy mogą pokazać nam jak bardzo im na nas zależy. Ja swój dzień ojca rozpocząłem od powrotu z nocnej wyprawy na ryby, krótkiej drzemki i złożenia życzeń swojemu ojcu. Jak miło poczułem się zaskoczony gdy moja dwuletnia córeczka wraz z małżonką obudziły mnie i córeczka powiedziała ślicznie wierszyk, wręczyła własnoręcznie robioną lurkę z nieporadnie powycinanymi sercami.
Po części oficjalnej obchodów Dnia Ojca postanowiłem zabrać moją rodzinę na ryby, a ryby te były pamiętne ponieważ był to debiut wędkarski zarówno mojej małej córeczki jak i małżonki, która po 10 latach wspólnego pożycia w końcu dała się wyciągnąć.
Jako ojciec nie mogłem pozwolić sobie aby wyprawa była nieudana, więc nastawiłem się na połów mniejszych ryb, w szczególności miałem nadzieję że dopiszą wzdręgi. Więc przygotowałem mój teleskop z serii Jaxon Adventure 3,90 c.w 25g kołowrotkiem Gelologic 4000, z dolnym hamulcem wypełnionym żyłką 0.14 marki Dragon MAXIMA MATCH i feeder Mikado Tryton 3.30 c.w 100g z żyłką Dragon Super Camou Feeder 0.18.na kołowrotku York Tontor 4004. Na teleskop powędrował 2g wagller, mocowany na stałe do żyłki, obciążenie rozproszyłem, przypon wykonałem w oparciu o hak 14 i żyłkę 0.10 firmy Balsax. Feeder przygotowałem podobnie jak do połowu linków czyli spławik 2g typu ołówek punktowo skupione obciążenie i hak nr 10 z krótkim trzonkiem wiązany bezpośrednio do żyłki głównej. Czytaj dalej….
W dzień urodzin tj 192.06 postanowiłem wybrać się po mimo gorączkowych przygotowań do imprezy urodzinowej na chwilkę rybki poto aby uspokoić nerwy i wypocząć przed imprezą planowałem jedynie dwie godziny spędzić nad wodą tak aby przed imprezowym grillem mieć czas na ogarniecie się. Złapawszy w garść mojego feedera Mikado Tryton 3.30 cw 100g przerobiłem go w szybki sposób na spławikówkę na przelotowym 2g spławiku i haku numer 8 firmy Kamatsu wiązanym bezpośrednio do żyłki Dragon Super Camou Feeder 0.18.
Przy końcu maja (25.05.2013) postanowiłem ponownie spróbować swoich sił na malowniczym zbiorniku jakim jest wyrobisko żwirowe w miejscowości Kantarowice w woj Opolskim. Zawsze darzę wielkim sentymentem wyżej opisany zbiornik jednak pomimo żyjącej w nim sporej populacji sporych ryb nie odniosłem tam większych sukcesów pomimo stawania na głowie i próbowania różnych metod i przynęt byłem kilkukrotnie obdarzony sporym leszczem i małym karpikiem z zarybień, a piękne kolosy które niejednokrotnie można dostrzec za nic miały moje starania i pozostawały obojętne na moje zabieg.
Trzeci maja postanowiłem spędzić nad swoimi ulubionymi gliniankami po kilkudniowej i bezowocnej zasiadce na wielkiej żwirowni miała to być miła odmiana dla umysłu spragnionego ryb. Tego dnia pogoda była raczej deszczowa z nikłymi przebłyskami słońca więc postanowiłem łowić karpiki z suchej i bezpiecznej kabiny mojej wysłużonej już co nieco Skody Felicji w wersji kombi. Z racji porannych i popołudniowych wizyt w szpitalu na kroplówkę z kochaną córką, czasu na wędkowanie miałem niewiele i na łowisko przybyłem o bardzo późnej porze bo w okolicy godziny 13 mając czas do 18.
Czternastego kwietnia 2013 roku za namową sąsiada Mateusza udaliśmy się na nowo otwarte i bogato zarybione populacją karpia i amura łowisko złów i wypuść w miejscowości Dąbrowa.