Wrześniowy natłok obowiązków – karp z ADHD na kulki o smaku kapuczyny

karp leszcz wrzesien 5 e1792420765612

Wrzesień pachniał rybami, a jego dni mijały mi tak błyskawicznie. W służbie wiele się działo, przygotowania do ćwiczeń i same ćwiczenia, a i życie pozasłużbowe obfitowało w wydarzenia towarzyskie i rodzinne. Wszystkie wolne chwile poświęciłem na wspomniane wcześniej wesele, tradycyjnie już przetańczone bez dopingu w postaci napojów alkoholowych, urodziny szanownej mamy oraz teścia.

Czytaj dalej…. →

Zaspałem na karpie – pizza smakuje najlepiej, kiedy nie pachnie rybą…

ryby z synem karp 3

Niedziela 6 września była leniwa, powoli rozchylałem powieki i nie miałem w ogóle ochoty opuszczać ciepłego łóżka i gorącego ciała małżonki. Powolutku jednak wracała mi świadomość i jedna myśl kiełkowała w głowie. Ryby, miałem skoro świt jechać na ryby! Rzut oka na zegarek – 9 godzina. Kur….. pomyślałem, jak to, przecież dwa budziki były ustawione na 4:30 rano.

Czytaj dalej…. →

Co z tego, że masz wiedzę i doświadczenie – łowisko wykorzysta twój bałagan w głowie i ustawi cię w szeregu

wrzesien karp amur wywozka 4

Jechałem na łowisko na pewniaka, z planem rozbitym na atomy. Co z tego jednak, że masz wiedzę i doświadczenie, skoro życiowe roztargnienie potrafi rozłożyć cię na łopatki? Odcięło mi prąd, bo naładowane akumulatory zostały. Ucięta mikrodrzemka, zabrała mi rybę. Woda bezlitośnie wykorzysta twój bałagan w głowie zmęczenie, szybko pokaże ci gdzie twoje miejsce.

Nadszedł wrzesień i ponownie 2 udało mi się wyrwać kilka godzin rano na ulubione hobby. Jechałem na pewniaka na łowisko, w głowie miałem gotowy plan łowienia , trzy godziny rozbite na atomy i oczyma wyobraźni widziałem siebie holującego ryby.

Czytaj dalej…. →

Wędkarski ciamajdan – nie musisz analizować kosmosu, by zacząć ponownie łowić.

sierpien amury 5

Pięć atomowych odjazdów, pięć spiętych ryb i narastająca frustracja. Co robi wędkarz w takiej sytuacji? Zaczyna badać zestawy z zegarmistrzowską precyzją i analizować wpływ Wenus na Marsa. Dopiero jeden łyk gorącej kawy i powrót do błogiego luzu przypominają, o co tak naprawdę chodzi w tej pasji.

Sierpień zmierzał ku końcowi, ja wróciwszy z wyjazdu służbowego musiałem udać się na 5 dni urlopu. Ilość zaległych spraw oraz chęć bycia na rozpoczęciu nowego etapu edukacji ukochanej córeczki wymagała odejścia od spraw służbowych i skupienia się na rzeczach bieżących. Ryby również w ten grafik starałem się wpleść tradycyjnie, chociaż po dwie, trzy godziny, byleby tylko być nad wodą.

Czytaj dalej…. →

Zjedzony przez amury – trzy godziny lepsze jak tydzień nad wodą.

zasiadka amur sierpien klimat 4

Po długiej przerwie wróciłem nad wodę. Miałem tylko trzy godziny, ale amury zadbały o to, żeby była to jedna z najbardziej emocjonujących zasiadek. Kilka potężnych holi, 20 litrów fermentowanych ziaren i amur, który postanowił uderzyć mnie ogonem w twarz.

Urlop zakończył się bardzo szybko, ilość wyjazdów nad wodę równała się zeru. Mimo tego byłem wspaniale wypoczęty po dwutygodniowym pobycie w Chorwacji.

Zaliczyłem wspaniały wypad motocyklowy w południowo-zachodnią część Polski wraz z noclegiem i integracją.

Czytaj dalej…. →

Lepiej jechać na chwilę nad wodę – niż nie jechać tam wcale.

karp lipiec urlop 4

Upalna niedziela, kilka godzin nad wodą, łódka zanętowa, zawady na dnie i agresywne branie. Krótka zasiadka karpiowa przed wyjazdem do Chorwacji pokazała, że czasem naprawdę lepiej jechać na chwilę niż nie jechać wcale.

Niedziela piątego lipca była niezwykle upalna. Ja, jak wszyscy, starałem się przetrwać w zaciszu domu. Było tak gorąco, że nawet jazda na motorze, mimo że odbywana na zdrapkę, czyli w krótkich spodenkach i koszulce, nie przynosiła ukojenia. Wrażenia z poruszania się po drogach były zbliżone do wrażeń, jakie serwowałby rozgrzany piekarnik z termoobiegiem, gdyby włożyć do niego głowę.

Czytaj dalej…. →