Wiosna dopiero się budziła, ale leszcze na Śródlesiu już pracowały pełną parą – wystarczyło trafić w rytm i pozwolić, żeby dzień sam się napisał.
Wiosna wspaniale eksplodowała jednak ciągle było czuć chłód zimy, słoneczko nie chciało wygrzać świata nie przeszkadzało to jednak zbytnio wegetacji i świat cudownie się zazielenił.
Świeżość młodych liści i traw zawsze wprowadza mnie we wspaniały nastrój. Zapragnąłem więc zanurzyć się w tą zieleń i poprzebywać choć kilka godzin wśród przyrody. 16 maja znalazłem czas by spędzić kilka fantastycznych godzin na ulubionym Śródlesiu, nie mogę ukryć że pojechałem tam specjalnie by spotkać się z populacją zamieszkujących je leszczy.
Czytaj dalej….









