Czasem człowiek musi uporządkować sprawy na wypadek najgorszego… a potem jedzie nad wodę i przypomina sobie, po co żyje.
W życiu dzieje się czasami tak że odpowiedzialny człowiek zaczyna myśleć co by było gdyby odszedł na drugą stronę, jak zabezpieczyć rodzinę i jak maksymalnie uprościć sprawy gdy już będziemy łowić ryby po drugiej stronie. Wynikiem tych przemyśleń w dniu czwartego marca była wizyta u notariusza w celu uzupełnienia testamentu i pewnych w nim zmian. Mając zainteresowania wysokiego ryzyka i zarazem wykonując profesję żołnierza nie można uciekać od takich tematów.
Czytaj dalej….









