Marcowe karpie na tyczkę – jak łowić skutecznie w zimnej wodzie.

tyczka marzec karp leszcz ploc 8

Czasem człowiek musi uporządkować sprawy na wypadek najgorszego… a potem jedzie nad wodę i przypomina sobie, po co żyje.

W życiu dzieje się czasami tak że odpowiedzialny  człowiek zaczyna myśleć co by było gdyby odszedł na drugą stronę, jak zabezpieczyć rodzinę i jak maksymalnie uprościć sprawy gdy już będziemy łowić ryby po drugiej stronie. Wynikiem tych przemyśleń w dniu czwartego marca była wizyta u notariusza w celu uzupełnienia testamentu i pewnych w nim zmian. Mając zainteresowania wysokiego ryzyka i zarazem wykonując profesję żołnierza nie można uciekać od takich tematów.

Moja Pani notariusz to profesjonalistka więc wszystkie sprawy uzgodniliśmy na etapie konsultacji a czytanie i podpisanie dokumentów zajęło kwadrans. Miałem więc sporo dnia przed sobą co prawda w środku tego czasu była jeszcze jedna istotna sprawa do załatwienia ale potrzebując czasu i przestrzeni dla siebie złożyłem ją na barki mojej Pani Żony. 

W naszym związku staramy się o osobistą i wspólną przestrzeń dzieląc się czasem wolnym, czasem którego mamy tak niewiele. Moja potrzeba posiedzenia z wędką nad wodą znalazła więc zrozumienie w oczach małżonki i mogłem udać się na łowisko.

Szybkie obejście łowiska i po krótkiej chwili namysłu zająłem najbliższe parkingu miejsce z najdogodniejszym dojazdem. Nie maiłem mentalnych sił na przenoszenie sprzętu i szukanie fajnych miejsc. 

Rozstawiłem więc cały tyczkowy majdan, wygruntowałęm łowisko i dowilżyłem ostatecznie zanętę. Zanęta była jak zwykle na wody które miejscami były jeszcze skute lodem uboga składała się z czterech części ziemi.

Ziemi którą pozyskuje na łowisku z kretowisk a ziemia jak to jest do przewidzenia na wyrobisku gliny w tą glinę jest bogata. Uzyskuje w ten sposób w najlepszej cenie czyli za darmo fantastyczny nośnik i wypełniacz do zanęt oraz robaków.

Nie przystąpiłem od razu do nęcenia i łowienia tylko na spokojnie zaparzyłem kubeł kawy i przetransportowawszy go na półkę w koszu zasiadłem na nim i wystawiając plecy na wspaniałe słońce. Cieszyłem się jego ciepłem i smakiem aromatycznej kawy.

O dziwo w mojej głowie nie było żadnych myśli poza radością i odczuwaniem przyjemności z grzania się na słońcu i degustowania znakomitej kawy. Pozwoliłem sobie trwać kilka dłuższych chwil w tym stanie, po czym zabrałem się do nęcenia i łowienia.

To co działo się na łowisku przerosło moje oczekiwania, ryby jakby odżyły po zimowym letargu i zaczęły brać jak szalone.

Stoczyłem pięć fantastycznych walk z karpiami i trzy zakończyły się rybami w podbieraku, złowiłem fajne leszcze, przepiękne wzdręgi ogólnie mówiąc krótko działo się, oj jak bardzo się działo.

Kto miał przyjemność siłować się z karpiem który wykorzystując swoją moc wyciąga amortyzator do granic możliwości, kto musiał dokładać i ujmować elementy tyczki w czasie holu, kto czół drętwienie ramion i kto toczył walkę z czasem i swoją słabością. Ten wie jak smakuje hol karpia na zestawie skróconym, kto nie wie może zapoznać się z tymi krótkimi momentami gdzie miałem możliwość nakręcić je przy użyciu telefonu, dzielę się wiec nimi z wami zamieszczając je na krótkim filmie.

Ten dzień był jednym z tych dni w których wody otwierają się dla wędkarzy, ilość brań, ilość emocji, zmęczenie holami i uczucie szczęścia, tak ciężko zawrzeć to wszystko w kilku słowach. Było wspaniale do tego stopnia że gdy tylko wróciłem do domu musiałem odreagować te przeżycia godzinną drzemką regeneracyjną. Drzemką która również była wspaniała bo moja małżonka również postanowiła wziąć w niej udział, tak wspaniale jest drzemać trzymając swoją Panią Żonę w ramionach…

Przeczytaj rówież:

Jak zacząć sezon wędkarski na tyczkę – pierwsze łowienie w zimnej wodzie.

Łowienie na tyczkę latem – sierpniowa taktyka na leszcza i płoć (spławik).

Zobacz jak łowiłęm batem i sestawem pełnym w marcu 2025.

Polub lub udostępnij
fb-share-icon
Otagowano , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

O Paweł Sąsiadek

Paweł Sąsiadek – wędkarz i autor bloga „Ryby Moje Życie”, gdzie dzielę się praktyczną wiedzą prosto znad wody. Łowię różnymi metodami, ale szczególne miejsce w moim wędkarskim świecie zajmują karpie i łowienie na ziarna, które sam przygotowuję i testuję w praktyce. To blog tworzony na doświadczeniu, nie teorii.