Czerwcowe okonie.

czerwiec spinning 7

Czasem jedna decyzja podjęta w kilka sekund – jak ten napompowany ponton – wystarczy, żeby dzień zamienił się w jedno z lepszych łowień sezonu.

Czerwiec nastał w sposób błyskawiczny, obowiązki, służba i wyjazdy nie pozwoliły nawet przez moment zastanowić się nad upływającym czasem.  8 czerwca zadzwonił kolega który użyczał mój ponton na zawodach z pytaniem czy oddać napompowany czy złożony.

Kilka sekund refleksji i stwierdziłem że jak będzie rozłożony to pojadę na spinning.

W głowie miałem swoje ulubione wyrobisko niestety jest też to zbiornik rekreacyjny i oblegany przez osoby tam wypoczywające nie zawsze potrafiące się zachować zgodnie  z przyjętymi normami i zostawić porządek po sobie.

Czytaj dalej….

Zawody spinningowe na Odrze w Opolu – jesienne okonie i powrót nad wodę.

pazdziernik okonie spinning 3

Nie miałem czasu na ryby – ale wystarczyła jedna szansa, żeby przypomnieć sobie, jak bardzo były mi potrzebne.

Po wrześniu nastaje październik co raczej jest naturalna koleją rzeczy, tak jak i upływ czasu serce krajało mi się nad brakiem czasu na rodzinę a hobby tak ukochane zeszło już na ostatni z możliwych planów. Tęskny wzrok muskał tylko odrzwia mojego wędkarskiego raju i łza tęsknoty ukradkiem spływała gdzieś w kącikach oczu.  W sobotę 14 października moje serce zabiło jednak szybciej  i co nieco otuchy wstąpiło we mnie bo miałem przyjemność wziąć udział w zawodach spinningowych rozgrywanych na odcinku miejskim rzeki Odry w Opolu.

Czytaj dalej….

Łowienie okoni na ultralight spinning – majowa wyprawa i intensywne brania.

okon maj 2023 11

Nie wszystko masz pod kontrolą – ale zawsze możesz wybrać wodę, metodę i wziąć z niej tyle, ile się da.

Miałem kilka dni zaległego urlopu do wykorzystania zaplanowałem go w końcówce maja by przed kolejnym wyjazdem pobyć z rodziną, nacieszyć się wiosną, świeżą zielenią i oczywiście połowić ryb. Wiedziałem już ze start sezonu sandaczowego nie będzie w tym roku dla mnie możliwy ze względów oczywiście służbowych. Mając w pamięci kwotę którą zapłaciłem w roku 2022 za trzymanie łódki w rybaczówce pzw na jeziorze Turawskim nie miałem zamiaru popełniać tego błędu i ponownie dawać się oskubać płacąc krocie za kołek na plaży. 

Czytaj dalej….

Listopadowe okonie na żwirowni – jesienne łowienie spinningowe i trudne warunki.

spinning listopad okon szczupak 2

Nie zawsze chodzi o wynik… czasem wystarczy, że jesteś nad wodą.

Pierwszy listopada to melancholijny dzień, dzień przeznaczony na wspomnienie bliskich i tradycyjne odwiedziny miejsc ich spoczynku. I ja jak co roku oddałem się rodzinnie tradycji odwiedziłem nekropolie a że wybrałem godziny przedpołudniowe po obiedzie pojawiło się okienko czasowe a zarazem pogodowe.

Czytaj dalej….

Zawody spinningowe Turawa.

turawa spining 1

Plan był dopięty. Turawa miała inne zdanie

Trzydziesty października rozpocząłem dość wcześnie, budząc się nad Jeziorem Turawskim. Nastawiłem czajnik wody na kawę i jako sędzia oraz współorganizator wyszedłem witać zawodników zmierzających na spinningowe zawody koła Dąbrowa.

Wydarzenie miało dość podniosły charakter i zagrożone było zapowiadanymi bardzo silnymi wiatrami. Zbyt duża prędkość wiatru uniemożliwiłaby nam rozegranie zawodów.

Czytaj dalej….

Otwarcie sezonu sandaczowego Turawa – słaby początek, ale ważna lekcja.

sandacz turawa 3

Otwarcie sezonu sandaczowego Turawa – słaby początek, ale ważna lekcja.

Wielkimi kroNadchodził długo wyczekiwany czas. Czas, w którym noc miesza się z dniem, a dzień z nocą — czas gorączki i czas polowania na mętnookie. Zakłócony tradycyjnie pracą, więc nie mogłem wyruszyć skoro świt. W zasadzie dobrze, że nie było możliwości pojawienia się wcześniej nad wodą, bo gdy przyjechałem na miejsce, zadziwiła mnie liczba łódek, które stały w kolejce do wyciągnięcia z jeziora.

Czytaj dalej….

Okonie na spinning w maju – krótki szał brań przed burzą.

okon maj pasiaki 1

Okonie nie biorą długo… ale jak ruszą, to nie masz czasu oddychać.

Nastał maj, a ja tradycyjnie, zmęczony pracą i sytuacją covidową, szukałem sposobności, by wyrwać się na rybki. Z pomocą przyszedł prezes mojego koła, Jarosław, dzwoniąc z informacją, że okonie są dziś baaardzo aktywne. Jak wiecie, szanowni, okonie są moim małym bzikiem i uwielbiam poławiać te wspaniałe, kolorowe, waleczne ryby.

Pokusa była podwójna, gdyż specjalnie na potrzeby pasiastych żarłoków w torbie pojawiło się kilkanaście nowych wzorów przynęt, w tym kilka, które jako jeden z nielicznych miałem przyjemność testować.

Czytaj dalej….

Rodzinny rejs po Jeziorze Turawskim – lody, okonie i ucieczka przed burzą

turawa 2020 4 1

Rodzinny rejs po Jeziorze Turawskim – lody, okonie i ucieczka przed burzą.

Sierpień zmierzał ku końcowi swoich ciepłych dni, nadeszła niedziela 23., a przy śniadaniu zostałem zaskoczony przez rodzinę pytaniem: „Tato, a pojedziemy popływać łódką?” Odpowiedź mogła być tylko jedna – zwłaszcza że aura dopisywała, a lody w Turawie, gdzie cumuję jedną ze swoich łodzi, były pyszne.

Małżonka zaakceptowała plan, a my, co prawda w niepełnym składzie – średni syn wizytował dziadków – wyruszyliśmy na podbój Jeziora Turawskiego. Pogoda była znakomita, więc już po drodze zaliczyliśmy lodziarnię, by schłodzić się w ten upalny dzień. Po przybyciu na Rybaczówkę w Turawie przygotowałem łódkę do pływania i zmuszony byłem ponownie zamontować silnik, który ze względu na wypracowane motogodziny wymagał czynności serwisowych.

Czytaj dalej….

Bieszczady i Solina – rodzinny wyjazd, wędkarska frustracja i wielkie emocje.

solina 2020 1

„I wtedy w nas się zapala wieczny bieszczadzki ogień” – tym krótkim cytatem z utworu SDM „Bieszczadzkie Anioły” wypada rozpocząć ten wpis.

W końcu, w okolicach dwudziestego czerwca, udało się rodzinnie wyjechać na dwa tygodnie w Bieszczady i zrealizować marzenie, które towarzyszyło mi i małżonce od czasów młodości. Studia, praca, założenie rodziny i młody wiek dzieci nie pozwalały wcześniej na taką eskapadę.

Do pokonania mieliśmy ponad 500 kilometrów, a wcześniej – cały proces pakowania. Gdy tylko zamknęły się za nami drzwi domu, poczuliśmy prawdziwy bieszczadzki zew.

Czytaj dalej….

Start sezonu sandaczowego 2020 – Turawa, pierwsze łowienia z łodzią i gorączka sandacza.

sandacz turawa 2020 8 scaled

Długo oczekiwany start sezonu sandaczowego 2020 zbliżał się wielkimi krokami a ja ogarnięty gorączką połowu tego drapieżnika o niczym innym nie mogłem myśleć. W mojej głowie stale przewijały się miejscówki i taktyki które miały prowadzić do kontaktu z rybami. Pikanterii całej sprawie dodawał fakt że sezon 2020 startowałem z własną łodzią z silnikiem spalinowym co dawało mi pełną niezależność i swobodę w poruszaniu się po zbiorniku Turawa.

Czytaj dalej….