Pierwsze ryby w 2019 roku – krótki spinning za okoniem.

IMAG0544

Miałem tylko godzinę. To wystarczyło, żeby otworzyć sezon..spinning zaśpiewał.

Nowy rok rozpocząłem hucznie, pełniąc służbę dyżurną. Spowodowało to tyle, że dnia następnego nie odczuwałem skutków szampańskiej zabawy. Bardzo chciałem gdzieś połowić ryby. Niestety nie mogłem opłacić zezwolenia z racji braku znaków w moim kole.

Nie ukrywam, że sam byłem za taki stan rzeczy odpowiedzialny. Działając jako skarbnik, umówiłem się dopiero na 3 stycznia po odbiór pozwoleń i znaków. Musiałem więc pohamować swoje wędkarskie zapędy i grzecznie odczekać jeden dzień bez możliwości łowienia.

Czytaj dalej….

Świąteczny spinning na okonie – krótki wypad przed Wigilią.

IMAG0507

Święta były już za progiem, ale zanim usiadłem przy rodzinnym stole, musiałem jeszcze choć na chwilę stanąć nad wodą.

Nim się obejrzałem, nastał 23 grudnia. Przerażony perspektywą końca roku i braku czasu na wędkowanie, spojrzałem czule w oczy mojej żony i oznajmiłem, że jadę porzucać. Zabrałem więc okoniówkę i wyruszyłem na moje wody, by spotkać się z pasiakiem lub czymkolwiek innym.

W duchu liczyłem na to, że będę miał szansę na spotkanie z jednym z pięciu ponadpięćdziesięciocentymetrowych pstrągów wpuszczonych jesienią jako ciekawostka. Uzupełniłem więc zestaw okoniowych przynęt o kilka blaszek, na które pstrągi świetnie reagują.

Czytaj dalej….

Karpiowe ostatki 2017 – śnieżny finał sezonu.

IMAG0495

To nie było zwykłe zakończenie sezonu. To był zimowy finał z ogniem, śniegiem i wodą, której nie da się zapomnieć.

Czas płynął straszliwie szybko. Szereg spraw wypełnił mój rozkład dnia tak skutecznie, że nie byłem w stanie nawet pomyśleć o wędkowaniu. Mimo wcześniejszych epizodów z tyczką i spinningiem czułem wędkarski niedosyt, a rok i wraz z nim zezwolenie powoli się kończyły. Na szczęście wielkimi krokami zbliżał się piętnasty grudnia, a wraz z nim zaplanowany i długo oczekiwany ostatni wypad na karpie w sezonie 2017, połączony z zakończeniem sezonu Sekcji Wędkarskiej 10 Brygady Logistycznej.

Czytaj dalej….

Grudniowy multi method day.

IMAG0482 2

Pojechałem nad wodę bardziej po oddech niż po wynik i właśnie dlatego ten dzień siadł tak dobrze.

Grudzień mijał pracowicie, a ja miałem zajęty kolejny weekend służbą. Z biegiem lat pogodziłem się z takim układem pracy i zajęte święta oraz weekendy zwykle odbijam sobie, wybierając należne za nie dni wolne. Służba z soboty na niedzielę była na tyle spokojna, że należne trzy godziny snu wystarczyły, by pokryć moje skromne zapotrzebowanie w tej materii.

Czytaj dalej….

Okonie potrafią zaskoczyć – odrzańśkie szaleństwo.

IMAG0178

Czasem cały dzień ratuje jedna dobra decyzja, u nas była nią szybka zmiana miejsca z Turawy na Odrę.

Październik w swoich wspaniałych, słonecznych dniach, po ponad tygodniu pluchy, szarówki i zimna, uraczył nas przepiękną paletą barw liści. Bardziej wytrzymałe na niskie temperatury drzewa pozostały w pełni zielone, a inne zdążyły już całkowicie zgubić liście. Siedząc w pracy, nie mogłem oderwać oczu od parku złożonego z topól, lip i klonów. Ich jesienne barwy wywoływały w sercu tęsknotę. Tęsknotę za przebywaniem na łonie natury i chłonięciem wszystkiego, co jesień oferuje oczom, uszom i powonieniu. Praca zawodowa i rodzina stały naprzeciw hobby, któremu zaprzedałem serce, skutecznie uniemożliwiając nacieszenie się tym wspaniałym spektaklem przyrody.

Czytaj dalej….

Pierwsze kroki w wędkarstwie muchowym.

DSC 0703Czerwiec to jeden z piękniejszych miesięcy w roku niesie z sobą przedsmak lata w pracy gonitwa powoli zaczyna wychowywać   a długie ciepłe dni i krótkie noce pozwalają na realizację marzeń.

Ja realizując swoją politykę przeżywania życia zrealizowałem swoje kolejne życiowe marzenie i spróbowałem swoich sił w wędkarstwie muchowym. Jak wiadomo od czegoś trzeba zacząć a w wędkarstwie jak w każdej dziedzinie różnorodność sprzętu jest tak wielka że nie da się samemu ogarnąć całej dziedziny wędkarstwa. Ja miałem łatwiej gdyż w raz ze mną pracuje mój serdeczny kolega Jacek który podzielił się wiedzą na temat wędkarstwa muchowego i odsprzedał jeden ze swoich zestawów.  Tak się złożyło że na dzień dziecka mogłem pojawić się na moment nad wodą i popróbować przekuć teorię na praktykę. Czytaj dalej….

Zimowe refleksje z nad lodu.

DSC 0342Mija kolejny tydzień mojego zimowego urlopu. Na świecie od trzech tygodni jest o jednego członka mojej rodziny więcej. Aura aczkolwiek zimowa zmienia swe oblicze diametralnie. Codziennie dostarczając moim zmysłom nowych wrażeń. Dzięki możliwości łowienia pod lodowego zima przestała być dla mojej osoby czasem jałowym wędkarsko kiedy już późną jesienią przygotowany z niecierpliwością czekałem na rozpoczęcie sezonu. Czytaj dalej….

Pod lodowe koncertowanie.

DSC 0271Cały tydzień mocno kontuzjowany myślałem raczej o lekarzach niż o rybach jednak gdzieś w głowie malował się obraz mnie idącego przez pokryty białym, skrzypiącym, puchem świat dzierżącego w ręku bałałajkę i pierzchnię. Przyznam się szczerze że rozsmakowałem się w krótkich pod lodowych wypadach na ryby. Pokochałem tę pod lodową magię, dłubanie dziur w lodzie i wyłuskiwanie jak na razie małych okonków. Czytaj dalej….

Pierwsze pod lodowe wędkowanie.

pod lodowe, bałałajkaZima nareszcie zagościła w naszym przecudownym kraju. Raczy nasze oczy krajobrazami które urzekają niezmiernie. Pierwsze poważne mrozy skutecznie grubą warstwą ścięły moje okoliczne zbiorniki a w moim sercu mimo urzekającego czasu zagościła tęsknota za wyprawami na ryby.

Ale jak tu się wybrać skoro wszystko lodem skute a i składki jeszcze nie opłacone. W moim kole nie było jeszcze zebrania sprawozdawczo wyborczego i nie było możliwości opłacenia składek. Czytaj dalej….

Antystresowy spinning.

Okoń glniankiCały tydzień napięć w pracy i choroba córki zanieczyściły moją aurę do tego stopnia że do mojego życia zakradła się frustracja. W końcu dobrnąłem do  piątku dwudziestego pierwszego października. Wracałem na  pół żywy do domu a po bagażniku samochodu tłukły się spinningi.  Nie wytrzymałem i postanowiłem zajrzeć chociaż na trzydzieści minut na lokalne gliniaki aby spróbować swojego szczęścia z pasiakami.  Po przybyciu na łowisko ubrałem polaryzacyjne okulary i zawiązałem na szybko bocznego troka na mojej okoniowej  wędce ze stajni robinsona. Czytaj dalej….