Miałem tylko godzinę. To wystarczyło, żeby otworzyć sezon..spinning zaśpiewał.
Nowy rok rozpocząłem hucznie, pełniąc służbę dyżurną. Spowodowało to tyle, że dnia następnego nie odczuwałem skutków szampańskiej zabawy. Bardzo chciałem gdzieś połowić ryby. Niestety nie mogłem opłacić zezwolenia z racji braku znaków w moim kole.
Nie ukrywam, że sam byłem za taki stan rzeczy odpowiedzialny. Działając jako skarbnik, umówiłem się dopiero na 3 stycznia po odbiór pozwoleń i znaków. Musiałem więc pohamować swoje wędkarskie zapędy i grzecznie odczekać jeden dzień bez możliwości łowienia.
Czytaj dalej….









