Okonie nie biorą długo… ale jak ruszą, to nie masz czasu oddychać.
Nastał maj, a ja tradycyjnie, zmęczony pracą i sytuacją covidową, szukałem sposobności, by wyrwać się na rybki. Z pomocą przyszedł prezes mojego koła, Jarosław, dzwoniąc z informacją, że okonie są dziś baaardzo aktywne. Jak wiecie, szanowni, okonie są moim małym bzikiem i uwielbiam poławiać te wspaniałe, kolorowe, waleczne ryby.
Pokusa była podwójna, gdyż specjalnie na potrzeby pasiastych żarłoków w torbie pojawiło się kilkanaście nowych wzorów przynęt, w tym kilka, które jako jeden z nielicznych miałem przyjemność testować.
Wyniki testów pozwolę sobie pozostawić jako temat na inny artykuł, gdyż nie wiem, kiedy przynęty zostaną wprowadzone do obrotu. Miło było spotkać się z przyjacielem i, rozprawiając o sytuacji oraz rzeczach, które wybiły niczym szambo w naszym związku, łowić pasiaki.
Pierwsze chwile nad wodą przyniosły nieco drobnicy i miałem sposobność cieszyć się moim ultralightem. Byłem niezwykle zadowolony z pracy wędziska w zestawie z nowym kołowrotkiem i plecionką, szukałem sposobu na grubszego „pasiaka”. Pasiaka, który rzekomo miał się w końcu ruszyć.
Chwila szybszego bicia serca nastąpiła, gdy na drobną gumeczkę połakomił się krótki szczupaczek. Dobre tempo zacięcia i fartowne ułożenie przynęty w pysku ryby pozwoliły wyciągnąć go i uwolnić od niepotrzebnej biżuterii.
W końcu, gdy słoneczne niebo pokryły burzowe chmury, powodując wspaniałą grę światła na młodej zieleni liści brzóz, woda „otworzyła się” i stadko średniaków 30+ uaktywniło się, biorąc raz za razem. Wspaniałe emocje i znakomita współpraca ryb trwały zaledwie krótką chwilę.
Skończyła się, gdy biegiem, już w kroplach deszczu, uciekaliśmy do aut. Mimo wszystko udało się zrobić kilka fotek i spędzić dość produktywnie czas nad niezwykle chimeryczną, jeżeli chodzi o okonie, wodą. Przyznam się wam, że okonie czasami nie współpracują tam całe tygodnie, by wynagrodzić raz na jakiś czas cierpliwych lub tych, którzy pojawią się w odpowiednim czasie, o odpowiedniej porze nad wodą.
Przeczytaj również:
Zawody spinningowe na Odrze w Opolu – jesienne okonie i powrót nad wodę.
Łowienie okoni na ultralight spinning – majowa wyprawa i intensywne brania.










Pingback:Świąteczny spinning na okonie – krótki wypad przed Wigilią. - blog wędkarski rybymojezycie.pl
Pingback:Okonie potrafią zaskoczyć - odrzańśkie szaleństwo. - blog wędkarski rybymojezycie.pl