Są takie hole, których nie zapomina się do końca życia – ryba, która zamieniła spokojny majowy wieczór w prawdziwe wędkarskie piekło.
Długo wyczekiwany piątek, lekka karuzela pogodowa i walka z poobiednią sennością. Zwycięża chęć pojawienia się nad wodą. Pakowanie nie kosztowało wiele wysiłku, wystarczyło uzupełnić pellet w pojemniku i ruszać nad wodę. Sprzęt do metody był już w aucie i czekał na użycie.
Nad wodą, na tempo, trzęsącymi się z rozgorączkowania rękami rozkładałem sprzęt – no niby coś tam łowiłem już w sezonie, ale…
Czytaj dalej….









