Majowe samotne popołudnie – feeder, spokój nad wodą i relacja z łowienia.

leszc srodlesie maj 4

Nie pojechałem po ryby… pojechałem po ciszę — a leszcze tylko przypieczętowały decyzję.

W poniedziałek 16 maja miałem dzień wolny, musiałem odpocząć w spokoju od natłoku spraw których ilość przytłacza i sprawia dyskomfort psychiczny. Pomimo wielu zaległości do nadrobienia w domu postanowiłem chociaż kilka godzin przeznaczyć na relaks i naładowanie baterii. Potrzebowałem, samotności, spokoju, ciszy, kontaktu z przyrodą, miałem potrzebę oderwania się od trosk dnia codziennego i skierowania myśli na inne tory niż zazwyczaj.  Niestety życie miało tradycyjnie w nosie moje potrzeby, na cito musiałem ogarnąć dwie pilne sprawy związane ze zdrowiem i dopiero w godzinach mocno popołudniowych znalazłem czas na ukochane hobby.

Czytaj dalej….

Urodziny żony i wypad na ryby – najlepsze decyzje rodzą się spontanicznie.

karp maj urodzinykaroliny 1

To nie ja złowiłem tę rybę… ale ten dzień i tak był mój.

Maj, jeden z najpiękniejszych miesięcy, i w tym miesiącu moja najdroższa połowa obchodzi urodziny. Dnia 14 maja chciałem zaskoczyć moją najdroższą i skoro świt udałem się po zamówiony wcześniej bukiet czerwonych róż. Dzieci, uprzedzone odpowiednio wcześniej, czekały z laurkami i życzeniami na mój przyjazd. Zaskoczyliśmy małżonkę i wykonaliśmy wspólnie „sto lat” na jej cześć. Po złożeniu życzeń nastąpiła część poczęstunkowo-degustacyjna małej rodzinnej uroczystości.

Czytaj dalej….

Majowe łowienie na feeder – szybka zasiadka, karp i spinningowy bonus.

karp maj leszcz wyprawa 2022 1

Nie miałem czasu na ryby… więc wziąłem z nich wszystko, co się dało w trzy godziny.

Maj w swej karasie zawitał na dobre, wspaniała pogoda i eksplozja, świeżej wiosennej zieleni. Wiosna malowała świat przecudownymi barwami, wiosnę dało się czuć wszelkimi zmysłami. Serce rwało się na ryby niestety praca nie pozwalała realizować pasji. Spędzałem kolejny tydzień na wyjeździe a portale społecznosciowe zalewały zdjęcia z majówek, zdjęcia szczupaków, zdjęcia karpi, boleni, okoni i zdjęcia pokrytych jeszcze tarłową wysypką leszczy. Nic poza cichym zazdroszczeniem majowym łowcom nie mogłem zrobić.

Czytaj dalej….

Wojna w tle, wędka w dłoni – kilka chwil spokoju nad wodą.

srodlesie leszcz marzec 3

Na chwilę świat przestał istnieć… do momentu, aż znów zadzwonił telefon.

Świat obiegła tragiczna informacja o wojnie na Ukrainie. Ja od kilku tygodni praktycznie mieszkałem w pracy, charakter moich działań nakazywał, by być stale do dyspozycji i pod telefonem. Niedziela, 6 marca, była straszliwie napięta, ponieważ od kilku dni siedziałem na plecaku, gotowy do wyruszenia w jeden z rejonów działania mojej brygady. Po raz kolejny mój wyjazd został przesunięty, więc postanowiłem zrobić coś, by głowa odpoczęła i nieco emocje opadły.

Czytaj dalej….

Spotkanie kół posiadających wody ZiW- zawody towarzyskie, karp,amur, Miejsce Kłodnickie.

spotkanie kol lowisk ziw 23

Wędkarstwo to nie tylko ryby… to ludzie, którzy stoją obok Ciebie i tworzą wędkarską społeczność.

W dniach 8–10 października moje koło było organizatorem spotkania kół, które posiadają łowiska „złów i wypuść”. Wydarzenie miało charakter zawodów towarzyskich, a jego nadrzędnym celem była szeroko pojęta integracja środowiska wędkarskiego. Miałem przyjemność współorganizować event i pełnić rolę sędziego. Dodatkowo na moich barkach spoczęło koordynowanie przebiegu zawodów, gdyż wiele wędkarskich wydarzeń nałożyło się na siebie, a nasze koło jako aktywna społeczność musiało „trzymać wiele srok za ogon”.

Czytaj dalej….

Okonie na spinning w maju – krótki szał brań przed burzą.

okon maj pasiaki 1

Okonie nie biorą długo… ale jak ruszą, to nie masz czasu oddychać.

Nastał maj, a ja tradycyjnie, zmęczony pracą i sytuacją covidową, szukałem sposobności, by wyrwać się na rybki. Z pomocą przyszedł prezes mojego koła, Jarosław, dzwoniąc z informacją, że okonie są dziś baaardzo aktywne. Jak wiecie, szanowni, okonie są moim małym bzikiem i uwielbiam poławiać te wspaniałe, kolorowe, waleczne ryby.

Pokusa była podwójna, gdyż specjalnie na potrzeby pasiastych żarłoków w torbie pojawiło się kilkanaście nowych wzorów przynęt, w tym kilka, które jako jeden z nielicznych miałem przyjemność testować.

Czytaj dalej….

Rodzinne wędkowanie w kwietniu – więcej niż ryby, więcej niż hobby.

karp karas kwiecien 4

Dzieci nie potrzebują idealnego ojca… potrzebują obecnego.

Kwiecień miał się już ku schyłkowi. Mimo braku czasu, z racji zaangażowania w walkę o lepszy Polski Związek Wędkarski, udało się rodzinnie wyskoczyć nad wodę i to nawet dwukrotnie. Bardzo lubię spędzać czas z rodziną, a szczególnie na rybach – cieszy mnie sam fakt przebywania nad wodą, a przyznam się dodatkowo, że pękam z dumy, gdy moja rodzina garnie się do łowienia.

Czytaj dalej….

Majówka wędkarska z rodziną – kemping, feeder i łowienie karpia.

karp klen lescz 7

Majówka to nie tylko grill i tłumy – dla nas to czas, kiedy cała rodzina może łowić, odpoczywać i być razem nad wodą.

Po sukcesie majówkowego wypadu pod kemping moja rodzinka stale zadawała pytanie. Kiedy ponownie pojedziemy? Mając nieco wydłużony weekend majowy o zaległy urlop wypoczynkowy stwierdziłem że jedziemy już w piątek ósmego maja. Dzieci natychmiast rozpoczęły pakowanie dokładając stale rzeczy do bagażu tak że ich torby zajęły prawie cały hol w domu. Rozbawiony pozwoliłem im na kreatywność w tym temacie a na drugi dzień zapytałem się gdzie chcą to wszystko zapakować.

Czytaj dalej….

Rodzinna majówka nad wodą – karpiowanie, odpoczynek i wspólny czas.

FB IMG 1588326031161

Rodzinna majówka nad wodą to dla mnie coś więcej niż ryby – to czas, którego na co dzień zwyczajnie brakuje.

Majówkowy wypad rozpocząłem już dnia 30 kwietnia by ubiec innych wędkarzy i swobodnie rozbić się z kempingiem na upatrzonej wcześniej miejsówce. Przygotowania rozpocząłem już skoro świt  od obsługi kluczowej infrastruktury łowiska jaką jest toaleta. Porządne mycie i chlorowanie załatwiło problem z owadami i przykrym zapachem. W godzinach przedpołudniowych na łowisko wyholowałem moją przyczepę rozstawiłem przedsionek przy okazji wykorzystując uprzejmość kolegi Jacka który rzucał okiem na mój dobytek odbyłem jeszcze kilka kursów na łowisko by dostarczyć całe potrzebne akcesoria i żywność.

Czytaj dalej….

Pojechałem na ryby mimo wszystko – a moja żona złowiła karpia życia.

1 karp rodzina 26 kwiecien 3

Czasem trzeba podjąć jedną decyzję wbrew wszystkiemu – żeby przeżyć dzień, który zostaje na lata.

Niedziela 26 kwietnia zapowiadała się cudownie, bardzo chciałem by po niedawnym zniesieniu obostrzeń moja rodzina zaznała jak najwięcej kontaktu ze słońcem i naturą. Podjąłem więc twardą męską decyzję że jadę na ryby wraz z rodziną. Małżonka oczywiście miała co nieco wątpliwości karmiona medialną propagandą, była nie na zżarty przerażona sytuacją z epidemią. Ja jednak mocno postawiłem na swoim wypowiadając mocne słowa  „Ja jadę na ryby z Wami lub bez Was” Wyszedłem z domu i spakowawszy sprzęt, wyruszyłem na ulubione łowisko.

Czytaj dalej….