Ryby będą zawsze.…Ale moment, w którym ktoś na Ciebie czeka… nie wróci.
W piątek, dwudziestego marca, zdawałem służbę ochrony przejść granicznych naszej ojczyzny. Jak to zwykle bywa przy mojej wrodzonej rozmowności, ciężko było wyjść z pracy, więc dopiero gdzieś w okolicach godziny 12:00 postanowiłem, wracając do domu, zajrzeć na moje łowisko i sprawdzić, co wydarzyło się podczas mojej dwudziestoczterogodzinnej nieobecności.
Czytaj dalej….









