Nie zawsze masz wpływ na tempo życia – ale masz wpływ na to, gdzie się zatrzymasz.
Czas płynął niczym nurt dzikiej, wezbranej rzeki. Ja czułem się jakbym przez ten nurt był porwany, zbyt zmęczony by płynąć pod prąd, zbyt słaby by uchwycić się czegoś i zatrzymać chociaż na chwilę. Nie pozostawało mi nic innego jak płynąć z tym nurtem i uważać by moja głowa była na powierzchni.
Płynąłem więc z tym prądem aż rzeka wyrzuciła mnie na płyciznę w końcówce kwietnia, 28 kwietnia mogłem w końcu złapać oddech i odzyskać co nieco sił.
W końcu znalazłem czas by skorzystać z udogodnień jakie daje przyczepa kempingowa i spędzić kilka miłych chwil na ukochanym łowisku z rodziną.
Dzieci kochają wyprawy z przyczepą a ja nie miałem zamiaru odmówić im tej przyjemności. Miło było usiąść w cieniu przedsionka z kubkiem kawy w ręku i cofnąć się wspomnieniami do przeszłości i wcześniejszych majówek, majówek które spędzałem wraz z dziećmi i małżonką nad wodą.
Przez cały weekend mogłem myślami odejść od pracy, od zadań, od ciągłych długotrwałych wyjazdów i po prostu być, być tatą, być mężem, być sobą, być z bliskimi. Uzupełniać rysy, pęknięcia i ubytki które przez specyfikę służby powstawały w spoinach które łączą moja rodzinę.
Ryby dopisały znakomicie i nie pozwalały na zbyt długie przemyślenia, w dzień z dzieciakami łowiłem na methodfeeder’a a w nocy do wody wędrowały moje karpiówki z nastawieniem na większe osobniki zamieszkujące Dąbrowskie wody. Wisienką na torcie był dublet, karpia i amura w momencie w którym na łowisko zawitała moja rodzina i wszyscy mogli brać udział w holu, podbieraniu i fotografowaniu zacnej zdobyczy.
Jak każdy fajny czas minął mi niczym mrugnięcie okiem i zmuszony byłem do zwinięcia obozowiska.
Pomimo zmęczenia postanowiliśmy jeszcze dodatkowo podbić rodzinny czas odwiedzając fantastyczne miejsce które stworzyli kreatywni ludzie dwie miejscowości dale O’pole i rodzinne rozwiązywaliśmy zagadki które w tym parku zapewnili nam organizatorzy.
Zobacz jak łowiłem w maju 2020r





























Pingback:Ostatni majowy weekend – zmęczenie, rodzina i ucieczka nad wodę. - blog wędkarski rybymojezycie.pl
Pingback:Rodzinna majówka nad wodą – karpiowanie, odpoczynek i wspólny czas. - blog wędkarski rybymojezycie.pl
Pingback:Nie fartowna majówka 2019 – zawody wędkarskie, wypadek i karpiowanie z dziećmi. - blog wędkarski rybymojezycie.pl
Pingback:Majówka wędkarska z rodziną – kemping, feeder i łowienie karpia. - blog wędkarski rybymojezycie.pl
Pingback:Wędkowanie z synem na feeder – powrót po wyjeździe służbowym i chwile, które budują więcej niż ryby. - blog wędkarski rybymojezycie.pl
Pingback:Rodzinne wędkowanie w kwietniu – więcej niż ryby, więcej niż hobby. - blog wędkarski rybymojezycie.pl
Pingback:Pierwsze ryby w 2021 – zimowy feeder i rodzinny wyjazd nad wodę. - blog wędkarski rybymojezycie.pl
Pingback:Bieszczady i Solina – rodzinny wyjazd, wędkarska frustracja i wielkie emocje. - blog wędkarski rybymojezycie.pl
Pingback:Nie uciekłem od życia - Zabrałem je ze sobą nad wodę i to była najlepsza majówka. - blog wędkarski rybymojezycie.pl