Wędkowanie z synem na feeder – powrót po wyjeździe służbowym i chwile, które budują więcej niż ryby.

kar jesiotr kwiecien 2023 5

Nie wychowasz dziecka słowami – tylko chwilami, które zapamięta na całe życie.

Łakomczuch który pochłaniał w sposób nienasycony mój czas ponownie wziął wielki kęs i z mojego życia dla spraw służbowych zostało wycięte następne kilkadziesiąt dni. Służba to surowa matka która od sowich dzieci wymaga poświęceń, więc i mi wypadało ponownie opuścić ciepło domowego ogniska i wyjechać w  kierunku wschodzącego słońca na kolejne dni.

Tylko dobrodziejstwa dzisiejszej technologii pozwalają utrzymywać stały kontakt z rodzinami osładzając czas spędzony bez bliskich.

Gdy wróciłem 20 maja nie zdążyłem dobrze rozgościć się w domu a mój Wojciech już palił się by pojechać z tatą nad wodę, podejrzewam że duży udział w powstawaniu tego zapału wzięła obietnica z mojej strony. Obietnica złożona oczywiście w „tajemnicy” przed małżonką, w której to zobowiązałem się że odwiedzimy sklep przed wyprawą na ryby w celu zakupienia łakoci.

Ciężko mi odmówić dziecku małych przyjemności i zawsze małe grzech usprawiedliwiam chęcią rekompensaty braku kontaktu z ojcem.  

Pojawiliśmy się po małych zakupach nad wodą a Wojciech aż palił się do łowienia na feedery. Rozłożyłem fotel dedykowany tej metodzie a ja w roli trenera usadowiłem się na stołu krzyżakowym.

Do wody zestawy posyłał Wojtek więc o precyzji nie mogło być mowy a ja w żaden sposób krytykować go nie chciałem by zapału i młodzieńczej chęci nie zgasić.

Zaatakowały nas krąpie których populacja rzadko kiedy zawodzi na łowisku i miałem mnóstwo roboty z ich uwalnianiem.

Wojtek stoczył też walkę z całkiem przyjaznym jesiotrem i fajnym karpikiem. Gdy widziałem emocje mojego syna gdy holował rybę dostrzegłem w nim cząstkę siebie.

Zadumałem się chwilę i przypomniałem sobie jak to w jego wieku bardzo chciałem łowić ryby. Tak bardzo że uciekłem o 5 rano rodzicom nad staw by połowić pierwszy raz samodzielnie ryby w pobliskim stawie.

Oczywiście wyprawa dobrze dla mnie się nie skończyła, dostałem srogi ochrzan gdy rodzice już mnie znaleźli. Chciałbym by moje dzieci kontynuowały moją pasje ale to tylko pobożne życzenie z mojej strony które mam nadzieje że się  kiedyś spełni.

Zobacz również:

Majówka 2023 – karpiowanie jako ucieczka od pędu i powrót nad wodę.

Łowienie na bata z dziećmi – prosty powrót do wędkarstwa i radość z ryb.

Polub lub udostępnij
fb-share-icon
Otagowano , , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

O Paweł Sąsiadek

Paweł Sąsiadek – wędkarz i autor bloga „Ryby Moje Życie”, gdzie dzielę się praktyczną wiedzą prosto znad wody. Łowię różnymi metodami, ale szczególne miejsce w moim wędkarskim świecie zajmują karpie i łowienie na ziarna, które sam przygotowuję i testuję w praktyce. To blog tworzony na doświadczeniu, nie teorii.

5 odpowiedzi na „Wędkowanie z synem na feeder – powrót po wyjeździe służbowym i chwile, które budują więcej niż ryby.

  1. Pingback:Listopadowy feeder i bolesne zero – jak jeden błąd zabrał mi ryby. - blog wędkarski rybymojezycie.pl

  2. Pingback:Majowe łowienie na feeder – szybka zasiadka, karp i spinningowy bonus. - blog wędkarski rybymojezycie.pl

  3. Pingback:Rodzinne wędkowanie w kwietniu – więcej niż ryby, więcej niż hobby. - blog wędkarski rybymojezycie.pl

  4. Pingback:Pierwsze ryby w 2021 – zimowy feeder i rodzinny wyjazd nad wodę. - blog wędkarski rybymojezycie.pl

  5. Pingback:Rodzinny rejs po Jeziorze Turawskim – lody, okonie i ucieczka przed burzą - blog wędkarski rybymojezycie.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *