Maj jeden z najpiękniejszych miesięcy i w tym miesiącu moja najdroższa połowa obchodzi urodziny. Dnia 14 maja chciałem zaskoczyć moją najdroższą i skoro świt udałem się po zamówiony wcześniej bukiet czerwonych róż. Dzieci uprzedzone odpowiednio wcześniej czekały z laurkami i życzeniami na mój przyjazd. Zaskoczyliśmy małżonkę i wykonaliśmy wspólnie „sto lat” na jej cześć po złożeniu życzeń nastąpiła część poczęstunkowo degustacyjna małej rodzinnej uroczystości.
Dzień był przecudowny i planowaliśmy rodzinną integrację i nadrabianie zaległości rodzinnych. Po południu nieoczekiwanie zadzwonił Darek informując że spędza wraz z rodziną swoją i Michała nockę na łowisku. Nie mogę was okłamać że na tą informacje nie zaświeciły mi się oczy, bardzo chciałem spotkać się z tym zasłużonym emerytem tym bardziej że nie widziałem. Jednak urodziny małżonki maiły mieć inny przebieg. Mówi się że osoby żyjące razem znają swoje potrzeby i naprzeciw moim pragnieniom wyszła małżonka. Stwierdziła że bierzemy małe co nieco na grilla, coś mocniejszego i jedziemy na ryby spotkać znajomych. Fantastycznie było spędzić czas razem r nad wodą. Rozłożyłem feedery i wraz z dziećmi pilnie strzegliśmy dwóch wędzisk, cieszył mnie zapał średniego syna i zaangażowanie z jakim oddawał się wędkarstwu. Jednak to małżonka miała szczęście i udało jej się stoczyć walkę z pięknie wybarwionym karpiem. Wizytę na łowisku zakończyliśmy w okolicy 21 gdy zapadał zmierzch a komary dawały w sposób dotkliwy znać o sobie. Dzieci wybiegane i szczęśliwe zasnęły tuż po kąpieli a my mieliśmy czas dla siebie mogliśmy wychylić po lampce wina, porozmawiać i pobyć razem.





