We wrześniu 2020 roku miałem przyjemność wystartować w pierwszych mistrzostwach w wędkarstwie karpiowym organizowanych przez okręg pzw w Opolu na zbiorniku Dębowa. Przygotowania do mistrzostw rozpoczęliśmy na poważnie od stworzenia mapy batymetrycznej zbiornika.
Zbiornik Dębowa był dla nas całkowicie nowym łowiskiem moje koło wystawiało aż trzy drużyny. Ja startowałem z przyjacielem i towarzyszem wędkarskich eskapad Jackiem który ze względów zawodowych przybył nieco później na łowisko. Losowanie dało wiele nadziei na ryby na swoim stanowisku miałem w zasięgu rzutu, wspaniale ukształtowane dno, górki i dołki oscylujące nawet w okolicy 6 metrów, wspaniałe stoki i wypłycenia.
Opracowaliśmy taktykę w taki sposób by obstawić zestawami wszystkie gorące miejscówki. Ciężki czas pracy nastał dla nas już po sygnale do nęcenia posłanie w łowisko przy użyciu mojego 7 funtowego spoda i dużego spomba 20l zanęty dało popalić mięśniom. Przy okazji o wyszła słabość kołowrotka Anakonda xcowery 14000 który nie wytrzymał ciężkiej pracy w czasie nęcenia i Jacek przy okazji mój główny inżynier od kołowrotków musiał go reanimować na łowisku na szczęście znalazły się odpowiednie narzędzia po temu. Pogoda przez cały okres zawodów nie rozpieszczała nas. Duży wygodny namiot i ogrzewanie zapewniały komfort bytowania. Raczyliśmy się moimi wyrobami wędliniarskimi i piwowarskimi i czekaliśmy brani niestety nasze przynęty przyjmowały tylko leszcze. Dębowa nie podzieliła się z nami karpiami. Zawody zakończyliśmy bez karpia na macie. Nie miej bardzo przyjemnie było spędzić czas w zacnym towarzystwie na zacnej wodzie, walcząc do końca o upragnione brania. Mimo braku ryb na macie czerpałem z pobytu nad wodą energię potrzebna do przetrwania ciężkich kowidowych czasów.




















