Pierwsze ryby 2025.

Od kilku dni przebywałem w domu zajęty byłem sprawami rodzinnymi i sprawami społecznego projektu który od kilku miesięcy nabiera coraz bardziej realnego kształtu. Nie mniej co jakiś czas pojawiałem się nad wodą by badać stan pokrywy lodowej. Tak bardzo brakowało mi kontaktu z rybami że powoli byłem zły na jak to określiłem „gówno zimę”, lód za słaby by na niego wejść i jednocześnie jego obecność wyłącza możliwość łowienia. Mam co prawda rzeki w swojej okolicy i tam mógłbym próbować technik i możliwości niestety nie mam kompletnie na to czasu. Owszem marzy mi się pochodzenie z bolonką lub federem w poszukiwaniu ryb zimą ale na te wszystkie metody należy mieć czas a tej wartości ostatnio mi coraz bardziej brakuje . W końcu 26 stycznia 2025r .stan pokrywy lodowej pozwolił na rozłożenie trzech elementów tyczki plus top i mogłem popróbować swoich sił na gliniankach.

Żałowałem trochę że to miejsce od wolne od lodu decyduje gdzie będę łowił nie ja i jest to najbardziej wytrzebiona glinianka a jedyną jej zaletą to ekspozycja na promieni słoneczne co spowodowało stopienie pokrywy lodowej. Rozłożyłem się więc tam gdzie była możliwość dzięki koszowi częściowo w wodzie. Ukształtowanie brzegu jednocześnie chroniło od kąśliwych podmuchów wiatru ale okupiłem to łowieniem pod słońce co w przypadku cienkich anten słowiczków 0,6 g jest mało komfortowe.

Nie zdziwił mnie duży ruch na łowisku osób pragnących kontaktu z rybami, zniechęcała ich mała dostępność wody i po rundzie wokół trzech glinianek odjeżdżali z łowiska. Na spacer również przyszedł kolega Piotr któremu zaproponowałem kawę by w czasie rozmowy gardła było czym nawilżać i mimochodem stał się autorem części zdjęć. Fajnie jest spotkać znajomych na łowisku i porozmawiać o wędkarstwie i planach na rozpoczęty sezon. Trochę mnie serce zabolało gdy uświadomiłem sobie że moim planem jest wierna służba Rzeczy Pospolitej jak to się mawia w mojej branży „życie”, noszenie munduru zobowiązuje….

Wracając do ryb to szczęśliwie i zarazem idealnie za pierwszym razem udało mi się trafić z gruntem zanętę przygotowałem wcześniej w ciepłym zaciszu wędkarskiej kanciapy i początkowo podałem ją z kubka. Użyłem pozostałości z zawodów Sensans 3000 super black  gardons, który dodatkowo potraktowałem blenderem robiąc z niego puder, do którego dodałem około 50ml nie zmielonej zanęty ze względu na to by cząstki pracowały w wodzie. Zanętę rozrobiłem w stosunku 1:4 z ziemią.

Na pierwsze brania musiałem chwilę poczekać, rozmawiałem z Piotrem i patrzyłem jak coraz intensywniej znika pokrywa lodowa. Pierwszą rybą sezonu 2025 była mała płoteczka. Wspomniałem od razu po jej uwolnieniu jakie okazy łowiło się tu zimą jeszcze kilka lat temu. Niestety pożar nielegalnego wysypiska do którego gaszenia użyto wody z tego stawu skutecznie o 1,5m obniżając jej poziom oraz nienasycona chęć mięsa i wielkie obłożenie wędkarskie spowodowało wytrzebienie tej wody.

Mimo wszystko ryby zaczęły nieźle współpracować i dość regularnie je odławiałem zauważyłem że muszę stale donęcać i to najlepiej z wysokości by kulka chlapnęła o powierzchnię wody. Odławiałem pięć sześć sztuk i ponownie kubek musiał iść w użycie. Trzy godziny całkiem przyjemnej zabawy zostało przerwane telefonem i informacją o niedzielnym spacerze.

Spakowałem więc cały majdan i udałem się do rodziny. Niestety nie było mowy o ciepłym obiadku, kawusi i łóżeczku ponieważ cała rodzina była już w boksach startowych do spaceru. Rozgrzałem się w czasie marszu przyjemnie spędzając czas z rodziną.

Polub lub udostępnij
fb-share-icon
Otagowano , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *