Trzydziesty października rozpocząłem dość wcześnie, budząc się nad jeziorem Turawskim, nastawiłem czajniki wody na kawę i jako sędzia i wespół organizator, wyszedłem witać zawodników zmierzających na spinningowe zawody koła Dąbrowa. Wydarzenie maiło dość podniosły charakter i zagrożone było zapowiadanymi bardzo silnymi wiatrami. Zbyt duża prędkość wiatru uniemożliwiła by nam rozegranie zawodów. Jesień zawsze pachnie drapieżnikiem szkoda jedynie że turawskie drapieżniki o tym nie wiedziały. Spędziliśmy pięć godzin na wodzie ja tradycyjnie z partnerem wędkarskich eskapad Jackiem, dwojąc się i trojąc by cokolwiek wyłuskać.
Czytaj dalej….Menu
-
Ostatnie wpisy
Najnowsze komentarze
Kategorie
Archiwa
Meta
Mapa strony


