Pierwszy karp Magdy 2021.

Niespełna tydzień minął od pierwszej wyprawy na ryby w roku 2021 a ja już w piątek słyszałem pytania z ust rodziny, „Kiedy pojedziemy na ryby?”. Pogoda dnia 6 marca nie była najgorsza więc wraz z całą ferajną udaliśmy się na „nasze” glinianki w celu spędzenia kilku godzin nad wodą. Zabrałem ciężki sprzęt karpiowy, feedery dla Magdalenki  termos z herbatą, przekąski, zapakowałem rodzinę do mojej dzielnej wysłużonej już co nieco skody. Po kilku  minutkach byliśmy na miejscu, chłopacy srogo dokazywali więc nie było mi  łatwo znaleźć chwilę by rozłożyć wędziska karpiowe. więc uwaga skupiła się jedynie na feederach, które nadzorowała Magdalena.

Nie musieliśmy długo czekać na pierwsze brania niestety nie trafione. Magdalena niezrażona przerzucała zestawy poszukując aktywnych ryb. Na efekty jej działań nie trzeba było zbyt długo czekać. Szczytówka jej wędki przyjemnie się ugięła i Magdalenka w tępo uniosła wędkę ku górze, oparła dolnik o biodro i przytrzymała chwile rybę by odeszła od zawad. Z dumą patrzyłem na hol w wykonaniu najdroższej córki. Branie wywołało poruszenie wśród dzieci tak że zbiegły się by kibicować siostrze.  Małżonka uwieczniła wspaniałe momenty holu na zdjęciach a ja z racji stromego brzegu pozwoliłem sobie podebrać rybę. Gdy dzielnie walczący karp leżał bezpieczny na macie i emocje nieco opadły przyszedł czas na rodzinna sesję zdjęciową. Niesamowite ile radości potrafi rodzinie sprawić mały wypad na ryby. Niestety była to jedyna ryba tej wyprawy nie mniej cieszyła podwójnie. Spakowaliśmy się po jakiejś godzince  i wróciliśmy do domu by oddać się nowemu rodzinnemu zwyczajowi, czyli oglądaniu w sposób rodzinny filmów na jednej z platform stremingowych.  

Polub lub udostępnij
fb-share-icon
Otagowano , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *