Grudzień przywitał nas śniegiem, biały puch pokrył świat i wpędził w zakłopotanie drogowców. Ja siedziałem w pracy i spoglądałem przez okno na szarości świata ginące pod białą pierzynką śniegu. Nie dane było pocieszyć się jednak białym puchem bo w dwa dni zostały po nim tylko smętne brudne pozostałości. I tym sposobem obraz mnie łowiącego sobie zimne płocie zestawem pełnym w plenerze pokrytym nieskazitelnie białym puchem pozostał jedynie utrwalając się w mojej wyobraźni. Nie rezygnowałem jednak z planów pojawienia się nad wodą i stale woziłem ze sobą zestaw batów w samochodzie. Przez chwile planowałem w piątek wypisać kilka nadgodzin jednak silny wiatr uniemożliwił by mi połowy batem więc zrezygnowałem z wędkarskich planów. Czytaj dalej….
Menu
-
Ostatnie wpisy
Najnowsze komentarze
Kategorie
Archiwa
Meta
Mapa strony








W niedzielę 23.03.2014 jakoś nie bardzo mogłem spać jako że rzadko mam problemy ze spaniem (stwierdzenie to należy czytać ze potrafię usnąć nawet na stojąco), to bardzo minie fakt bezsenności zirytował. Więc leżałem sobie od godziny 4 w łóżku i myślałem jak by tu zmusić się do przespania jeszcze kolejnych kilku godzin i nic nie przychodziło mi do głowy, alkohol w grę nie wchodził ponieważ jestem wiecznym niedzielnym kierowcą który musi obsłużyć swoją familię na drodze dom kościół i kościół dom, a jak wiadomo jeżdżenie pod wpływem nie jest dobre ani dla otoczenia ani dla samego kierującego. Wytrzymałem w łóżku do godziny 5 i tylko jedna myśl przyszła mi do głowy ryby jadę do 10 i postanowione.