26 października i minął kolejny miesiąc zanim miałem szansę pojawienia się nad wodą, skrzętnie ją wykorzystałem tym bardziej że przyroda wchodziła w stadium jesieni. Pierwsze liście zmieniały już barwy spadały i zaczęły pływać po łowisku, tańcząc swój balet po powierzchni wody porywane podmuchami wiatru. Przebłyski słońca jednak umilały całą aurę i czyniły temperaturę całkiem znośną. Świat był wspaniały skłaniał do refleksji nad przemijającym czasem a okres wzmożonego przed zimowego żerowania dawał spore szanse na spotkanie z rybą,. Nie dałem się zapędzić na ścieżki umysłowych rozważań, maiłem jasno określone cele, spotkanie z rybą, poczucie klimatu jesiennego łowienia i naładowanie baterii.
Czytaj dalej….Menu
-
Ostatnie wpisy
Najnowsze komentarze
Kategorie
Archiwa
Meta
Mapa strony
