Pierwszy listopada to melancholijny dzień, dzień przeznaczony na wspomnienie bliskich i tradycyjne odwiedziny miejsc ich spoczynku. I ja jak co roku oddałem się rodzinnie tradycji odwiedziłem nekropolie a że wybrałem godziny przedpołudniowe po obiedzie pojawiło się okienko czasowe a zarazem pogodowe. Wpadłem więc na pomysł by poszukać okoni na jednej z pobliskich żwirowni na której żyje całkiem niezła populacja tej ryby co prawda raczej tych mniejszych ale jak jest dzień to da się do przysłowiowego omdlenia ręki połowić. Zawsze raźniej łowi się we dwoje więc co ostatnio robi się tradycją zaprosiłem młodego adepta sztuki wędkarstwa Michała mieszkającego tuż za płotem.
Czytaj dalej….Menu
-
Ostatnie wpisy
Najnowsze komentarze
Kategorie
Archiwa
Meta
Mapa strony


