Marcowe śródleśne leszcze.

Świat obiegła tragiczna informacja o wojnie na Ukrainie. Ja od kilku tygodni praktycznie mieszkałem w pracy, charakter moich działań nakazywał by być stale do dyspozycji i pod telefonem. Niedziela 6 marca była straszliwie napięta ponieważ od kilku dni siedziałem na plecaku gotowy do wyruszenia w jeden z rejonów działania mojej brygady. Po raz kolejny mój wyjazd został przesunięty więc postanowiłem zrobić coś by głowa odpoczęła i nieco emocje opadły.

Czytaj dalej….

Sierpniowe refleksje

Czas pędzi nie ubłagalnie do przodu i bezpowrotnie przemija. W ten sam sposób przeminął mój urlop a ja po pierwszych dniach w pracy po prostu musiałem nad wodą się pojawić i posiedzieć w spokoju. Przy okazji układając w głowie kilka spraw.

Planowałem wyjazd na nockę z piątku na sobotę i z soboty na niedziele jednak plany planami a rzeczywistość rzeczywistością.  Jedyną możliwością obcowania z rybami były godziny wczesno poranne dnia trzynastego lipca. Nie przepuszczam żadnej szansy na pobyt nad wodą i punktualnie o godzinie czwartej trzydzieści  pojawiłem się na moich gliniankach. Rozłożyłem się z gratami i zaparzywszy kubeł kawy oddałem się przemyśleniom w oczekiwaniu na brania, układałem w głowie kilka spraw. Czytaj dalej….

Wędkarski śmigus dyngus.

Mawia się „Święta, Święta i po Świętach”  tak też błyskawicznie przeleciała mi Wielkanoc roku dwa tysiące siedemnastego  dobrnąłem więc do Lanego Poniedziałku i szczerze mówiąc nie musiałem za bardzo nikogo polewać gdyż niebiosa często rosiły ludzi rzęsistym deszczem ale by nie było ponuro równie często wyglądało słońce.
Staram się bardzo pilnować tradycji w mojej rodzinie więc razem z synami zaplanowałem zasadzkę na córkę, żonę i babcię. Kobiety zostały obficie polane i było przy tym masę uciechy i zabawy. Tradycyjnie w święta staram się też rodzinnie bywać w kościele więc i tej części przeżywania świąt nie mogło zabraknąć  niestety najmłodszy syn stwierdził że będzie spał tylko w ruchu wiec przez całą mszę wędrowałem z wózkiem do okoła kościoła.
Po rodzinnym obiedzie małżonka postanowiła zwizytować teściów a ja nie bardzo utrzymuję z nimi kontakty rodzinne postanowiłem wolny czas wykorzystać na około cztero godzinną zasiadkę. Czytaj dalej….

Łóżko L12 Elektrostatyk.

Łóżko karpiowe L12 firmy M Elektrostatyk to sprzęt mający poprawić komfort wielodniowych a czasami wielogodzinnych zasiadek wędkarskich. Zakupiłem je w czerwcu 2014r za kwotę oscylująca poniżej czterystu złotych. Największy jednak wpływ na jego zakup miało zaufanie do marki jak i wymiary łóżka. Jak wspominałem wcześniej komfort miał dla mnie ogromne znaczenie a nie należąc do małych osób ani lekkich musiałem znaleźć coś co konstrukcyjnie nie zniszczy się po kilku nocach. Wyposażenie firmy Elektrostatyk udowodniło  swoją wytrzymałość  więc bez obaw wszedłem w produkt tej firmy. Podam kilka niezbędnych wymiarów a następnie przejdę do omówienia walorów użytkowych tego łóżka. Czytaj dalej….

Niedzielny Komin i Glinianki.

dsc_0247Październik co raz bardziej się rozkręcał a ja starałem się w wirze obowiązków i zadań nadrobić chociaż kilka wypraw na ryby. Plany na rok 2016 miałem ambitne jednak jak to w życiu bywa poprzestawiały mi się priorytety i dowiedziawszy się w maju o tym że po raz kolejny zostaliśmy wraz z małżonką pobłogosławieni potomkiem na pierwsze miejsce wysunęła się rodzina. Mimo że nie miałem zbyt wiele czasu na łowienie to udało mi się pobić trzykrotnie mój PB a i ilość ryb była również imponująca. Wracając do wypraw bardzo chciałem odwiedzić zbiornik  o nazwie „KOMIN” który od chyba trzech lat  jest zbiornikiem złów i wypuść. Usytuowany jest on w miejscowości Mechnice i jest to wyrobisko po nieczynnej już cegielni. Czytaj dalej….

Lipcowe poranki nad wodą.

 

DSC_0074Lipiec rozpoczął się urlopowo i po raz pierwszy od 10 lat udało nam się całą rodziną wyjechać nad polski Bałtyk. Jako że czas ten miałem spędzić rodzinnie nie myślałem nawet przez moment o wędkowaniu. Ok; myślałem tylko moja połowa nie dała się przekonać do takowych planów i z góry zaplanowała rozrywkę dla całej familii, a do mnie jak zawsze należało ostatnie słowo które brzmiało „tak kochanie”. Czytaj dalej….

Nocne czerwcowe wyprawy z córeczką.

DSC_0243-Kopiowanie (1)Maj zbliżał się do końca swoich przecudownych dni jeden z najbardziej łownych miesięcy mijał wyjątkowo słabo przeze mnie eksploatowany. Pomijając sporadyczne wypady na których amury nauczyły mnie pokory i zmusiły do kombinowania nic ciekawego wędkarsko w moim życiu się nie działo.  Dodatkowo obłożenie sprawami służbowymi powodowało nostalgię i tęsknotę za cudownymi chwilami spędzonymi nad wodą.  Ale jak człowiek jest dostatecznie uparty i konsekwentny to potrafi wszystkie przeszkody obejść i spowodować pojawienie się nad wodą w celu zażycia odrobiny relaksu. Czytaj dalej….

Majówka 2016r.

20160503_133950-ANIMATION-KopiowanieCzas płynął a rok 2016 pod względem wędkarskim cienko się dla mnie zaczynał. Dobrnąłem do końca kwietnia i wizja długiego weekendu majowego stawała się coraz bardziej realna. O dziwo w pracy udało się uzyskać kilka dni wolnych i małżonka również nie za bardzo protestowała. Miała to być pierwsza dłuższa wyprawa w 2016 roku niestety przerywana pracami w domu ale mimo wszystko i tak była niezwykle udana. Ale zaczniemy od początku. Szczerze to miałem w tym roku nie jechać na majówkę z racji tłoku nad wodą i brakiem swobody przy wyborze miejsc. Jednak Darek mój stały towarzysz wędkarskich eskapad tradycyjnie zarezerwował miejsca na łowisku Ademac i nie wypadało mu odmówić towarzystwa a i ekipa zapowiadała się zacna więc nie mając więcej wątpliwości przystałem na propozycję spędzenia czterech dni na rybach. Czytaj dalej….

Kwietniowa ucieczka.

DSC_0112-KopiowanieKwiecień powoli się kończył a ja miałem wielką ochotę połowić na moich gliniankach bo przeważnie w końcówce kwietnia bywają dla mnie bardzo łaskawe i otwierają swoje wody. Wygospodarowałem czas i oszukawszy nieco moją małżonkę wziąłem wolny piątek i skorzystałem z nowo zakupionego zestawu ucieczkowego. Skonstruowałem go na tanich kijach Prologic w wersji C1 w trójskładzie  aby można je było w tajemnicy trzymać w bagażniku,  do tego piórnik z przyponami, kilka zapasowych ciężarków, mata, podbierak i podstawowe akcesoria oraz malutka torba z pelletem i podstawowymi przynętami. Na gliniankach byłem w okolicy godziny 8:00 i szybko rozłożyłem sprzęt po wcześniejszym sondowaniu wody miałem już wytypowane stanowiska i w głowie gotowy plan na łowienie. Czytaj dalej….

Wrześniowe Nosferatu.

100_1697-Kopiowanie

Jak wiadomo pracuję w instytucji gdzie tworzenie planów na dłużej niż na godzinę przed ich realizacją nie ma najmilejszego sensu. Mimo zaplanowania urlopu wypoczynkowego na sierpień musiałem na prośbę dowódcy przełożyć go o kilka tygodni. Przyznam że tropikalne upały w sierpniu przyczyniły się bardziej do mojej decyzji karpie nie lubią upału i wolą chłodniejszą pogodę. Dobrnąłem więc do września i tu zaskoczenie wyrażeniami w domu przyszli panowie z programu usuwania azbestu i na mój wniosek złożony w marcu pozbawili pokrycia budynek gospodarczy więc w obawie przed zalaniem materiałów które tam przechowuję wraz z ojcem musiałem zająć się pokryciem dachowym

Czytaj dalej….