Dlaczego kuchenka nad wodą to nie luksus, tylko wygoda.
Ten z wędkarzy, który przemarzł, przemókł lub zaznał trudów nieprzespanej nocy, wie jak wspaniale smakuje kubek gorącej kawy czy herbaty. Jakim rarytasem potrafi być gorący posiłek nad wodą.
Aby jednak przygotować te drobne wędkarskie wspaniałości, potrzeba jednego – źródła ciepła.
Doświadczenie wędkarskie i zawodowe nauczyło mnie korzystać z wielu możliwości gotowania wody czy podgrzewania jedzenia. Jednak najbardziej komfortowo robi się to nad wodą na gazowym palniku.
Problem transportu – kiedy liczy się każdy gram.
Nie ma problemu, gdy mamy wygodny dojazd lub wystarczającą ilość miejsca w ekwipunku na transport klasycznej butli gazowej i palnika.
Problem zaczyna się wtedy, gdy:
• musimy ograniczyć ekwipunek do minimum
• trzeba pokonać spore odległości pieszo
• liczy się każdy gram bagażu
Albo – jak to bywało u mnie – gdy podczas ciężkich żołnierskich ćwiczeń trzeba było przejść dziesiątki kilometrów.
I uwierzcie mi – każdy gram później dokucza niemiłosiernie.
Mini kuchenka na kartusze – pierwszy krok.
Idąc drogą redukcji zestawu palnik + butla gazowa, przypadkowo na blogu „sens życia” podpatrzyłem mini kuchenkę na kartusze.
Natychmiast zacząłem przeglądać internety i za śmieszną kwotę 26 zł nabyłem mini kuchenkę.
Nie przytoczę nazwy firmy ani modelu – nie posiadała oryginalnego opakowania, jednak była nowa i w zestawie miała pokrowiec.
Dane techniczne i mobilność zestawu.
Waga tego akcesorium oscylowała w okolicach 380 gramów, a kartusz waha się swoją masą w okolicach 220 gramów.
Podsumowując:
• całość zestawu to około 600 gramów
• po złożeniu zajmuje miejsce 11 × 11 × 9 cm
• zużycie gazu około 100 g/h
• jeden kartusz wystarcza na około 2 godziny gotowania <h3>Budowa kuchenki</h3>
Kuchenka posiada:
• cztery składane nóżki
• cztery regulowane skrzydełka pod naczynie
• zapalarkę piezoelektryczną
• pokrowiec transportowy
Obecnie najbardziej zbliżonym wyrobem do zakupionej przeze mnie kuchenki jest model HWG-02 Royocamp.
Użytkowanie w praktyce nad wodą.
Nie próbowałem gotować kukurydzy na tej kuchence, ale ma ona za sobą już:
• setki kaw i herbat
• kilka jajecznic
• sporo odgrzanych konserw
Działa bez zarzutu.
Jedyna uwaga dotyczy zapalarki piezoelektrycznej, która czasami słabo zaskakuje.
Czy warto kupić taką kuchenkę.
Biorąc pod uwagę cenę do jakości i użyteczności, daję tej kuchence mocne 5.
To nie jest sprzęt premium.
Ale robi dokładnie to, czego od niego oczekujesz.
I czasem to w zupełności wystarcza.ynie słabo zaskakuje iskrowe odpalanie. Jednak biorąc pod uwagę cenę do jakości i użyteczności daję kuchence mocne 5.
Upgrade – dalsza redukcja wagi i zmiana na Lixada 3000W.
Z czasem, chcąc jeszcze bardziej redukować masę i objętość ekwipunku, poszedłem krok dalej.
Mini kuchenka na kartusze sprawdzała się dobrze, jednak szukałem rozwiązania jeszcze lżejszego, bardziej kompaktowego i dającego większe możliwości konfiguracji.
Wtedy zdecydowałem się na kuchenkę turystyczną Lixada 3000W, którą opisałem w poprzednim wpisie Lixada 3000.

Pingback:Kuchenka gazowa Lixada 3000W – test, opinia i czy warto kupić na biwak - blog wędkarski rybymojezycie.pl