Mini kuchenka turystyczna na kartusz – test i opinia z użytkowania nad wodą.

DSC 0170

Dlaczego kuchenka nad wodą to nie luksus, tylko wygoda.

Ten z wędkarzy, który przemarzł, przemókł lub zaznał trudów nieprzespanej nocy, wie jak wspaniale smakuje kubek gorącej kawy czy herbaty. Jakim rarytasem potrafi być gorący posiłek nad wodą.

Aby jednak przygotować te drobne wędkarskie wspaniałości, potrzeba jednego – źródła ciepła.

Doświadczenie wędkarskie i zawodowe nauczyło mnie korzystać z wielu możliwości gotowania wody czy podgrzewania jedzenia. Jednak najbardziej komfortowo robi się to nad wodą na gazowym palniku.

Problem transportu – kiedy liczy się każdy gram.

Nie ma problemu, gdy mamy wygodny dojazd lub wystarczającą ilość miejsca w ekwipunku na transport klasycznej butli gazowej i palnika.

Problem zaczyna się wtedy, gdy:

• musimy ograniczyć ekwipunek do minimum
• trzeba pokonać spore odległości pieszo
• liczy się każdy gram bagażu

Albo – jak to bywało u mnie – gdy podczas ciężkich żołnierskich ćwiczeń trzeba było przejść dziesiątki kilometrów.

I uwierzcie mi – każdy gram później dokucza niemiłosiernie.

Mini kuchenka na kartusze – pierwszy krok.

Idąc drogą redukcji zestawu palnik + butla gazowa, przypadkowo na blogu „sens życia” podpatrzyłem mini kuchenkę na kartusze.

Natychmiast zacząłem przeglądać internety i za śmieszną kwotę 26 zł nabyłem mini kuchenkę.

Nie przytoczę nazwy firmy ani modelu – nie posiadała oryginalnego opakowania, jednak była nowa i w zestawie miała pokrowiec.

Dane techniczne i mobilność zestawu.

Waga tego akcesorium oscylowała w okolicach 380 gramów, a kartusz waha się swoją masą w okolicach 220 gramów.

Podsumowując:

• całość zestawu to około 600 gramów
• po złożeniu zajmuje miejsce 11 × 11 × 9 cm
• zużycie gazu około 100 g/h
• jeden kartusz wystarcza na około 2 godziny gotowania <h3>Budowa kuchenki</h3>

Kuchenka posiada:

• cztery składane nóżki
• cztery regulowane skrzydełka pod naczynie
• zapalarkę piezoelektryczną
• pokrowiec transportowy

Obecnie najbardziej zbliżonym wyrobem do zakupionej przeze mnie kuchenki jest model HWG-02 Royocamp.

Użytkowanie w praktyce nad wodą.

Nie próbowałem gotować kukurydzy na tej kuchence, ale ma ona za sobą już:

• setki kaw i herbat
• kilka jajecznic
• sporo odgrzanych konserw

Działa bez zarzutu.

Jedyna uwaga dotyczy zapalarki piezoelektrycznej, która czasami słabo zaskakuje.

Czy warto kupić taką kuchenkę.

Biorąc pod uwagę cenę do jakości i użyteczności, daję tej kuchence mocne 5.

To nie jest sprzęt premium.
Ale robi dokładnie to, czego od niego oczekujesz.

I czasem to w zupełności wystarcza.ynie słabo zaskakuje iskrowe odpalanie. Jednak biorąc pod uwagę cenę do jakości i użyteczności daję kuchence mocne 5.

Upgrade – dalsza redukcja wagi i zmiana na Lixada 3000W.

Z czasem, chcąc jeszcze bardziej redukować masę i objętość ekwipunku, poszedłem krok dalej.

Mini kuchenka na kartusze sprawdzała się dobrze, jednak szukałem rozwiązania jeszcze lżejszego, bardziej kompaktowego i dającego większe możliwości konfiguracji.

Wtedy zdecydowałem się na kuchenkę turystyczną Lixada 3000W, którą opisałem w poprzednim wpisie Lixada 3000.

Polub lub udostępnij
fb-share-icon
Dodaj do zakładek Link.

O Paweł Sąsiadek

Paweł Sąsiadek – wędkarz i autor bloga „Ryby Moje Życie”, gdzie dzielę się praktyczną wiedzą prosto znad wody. Łowię różnymi metodami, ale szczególne miejsce w moim wędkarskim świecie zajmują karpie i łowienie na ziarna, które sam przygotowuję i testuję w praktyce. To blog tworzony na doświadczeniu, nie teorii.

Jedna odpowiedź na „Mini kuchenka turystyczna na kartusz – test i opinia z użytkowania nad wodą.

  1. Pingback:Kuchenka gazowa Lixada 3000W – test, opinia i czy warto kupić na biwak - blog wędkarski rybymojezycie.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *