Weekend 15/16 marca wędkarsko przedstawiał się nieciekawie a ja będąc przy końcu urlopu kręciłem się jak nawiedzony po domu i nie wiedziałem czy przy tak silnym wietrze i ciągłych opadach wybrać się z wędką nad wodę. Myślałem już o wcześniejszym rozpoczęciu sezonu karpiowego i rozstawieniu ciężkich gruntów z sygnalizatorem i spędzeniu czasu na rybach w kabinie wysłużonego już co nieco VW Polo mojej małżonki pieszczotliwie ochrzczonym przez znajomych i rodzinę ” Złomkiem”.
Czytaj dalej….Menu
-
Ostatnie wpisy
- Wrześniowy natłok obowiązków – karp z ADHD na kulki o smaku kapuczyny
- Zaspałem na karpie – pizza smakuje najlepiej, kiedy nie pachnie rybą…
- Co z tego, że masz wiedzę i doświadczenie – łowisko wykorzysta twój bałagan w głowie i ustawi cię w szeregu
- Wędkarski ciamajdan – nie musisz analizować kosmosu, by zacząć ponownie łowić.
- Jak łowić karpie na ziarna.
Najnowsze komentarze
- Zaspałem na karpie - pizza smakuje najlepiej, kiedy nie pachnie rybą… - blog wędkarski rybymojezycie.pl - Pożegnanie z Malarami.
- Zaspałem na karpie - pizza smakuje najlepiej, kiedy nie pachnie rybą… - blog wędkarski rybymojezycie.pl - Majówka 2023 – karpiowanie jako ucieczka od pędu i powrót nad wodę.
- Co z tego, że masz wiedzę i doświadczenie – łowisko wykorzysta twój bałagan w głowie i ustawi cię w szeregu - blog wędkarski rybymojezycie.pl - Rodzinna majówka nad wodą – karpiowanie, odpoczynek i wspólny czas.
- Co z tego, że masz wiedzę i doświadczenie – łowisko wykorzysta twój bałagan w głowie i ustawi cię w szeregu - blog wędkarski rybymojezycie.pl - Nie pojechałem na wielką zasiadkę. I tak wróciłem z dwoma amurami.
- Co z tego, że masz wiedzę i doświadczenie – łowisko wykorzysta twój bałagan w głowie i ustawi cię w szeregu - blog wędkarski rybymojezycie.pl - Ostatni majowy weekend – zmęczenie, rodzina i ucieczka nad wodę.
Kategorie
Archiwa
Meta
Mapa strony

Wszelkie prognozy dotyczące brań ryb wskazywały na dzień 14.03.2014 jako obiecujący a nawet bardzo obiecujący. A ja będąc na urlopie nie potrafiłem znaleźć wolnego czasu na połapanie ryb. Jeszcze od rana jak na złość wszystko szło nie tak jak powinno i się psuło co powodowało u mnie raczej czarny nastrój w tak słonecznym dniu. Ale dalszym następstwom dnia który tak paskudnie się zaczął zapobiegła moja małżonka mówiąc “Kotek nie denerwuj się pojedź na ryby i odpocznij chwilę, zrób sobie chwilę przerwy”. W ten sposób uzyskawszy przepustkę wybrałem się na glinianki w celu uspokojenia skołatanych nerwów i zrelaksowania się odrobinkę. W czasie pakowania samochodu do wyprawy dołączył jeszcze najmłodszy brat który podjął się operować aparatem w którym po chwili wyczerpały się jak na złość akumulatory i resztę fotek dopstrykał telefonem. 