Od października do dwunastego listopada czas minął mi jak mgnienie oka. Coś pożarło moje dni w sposób tak błyskawiczny że nawet tego nie byłem wstanie zauważyć. Ale wędkarskie serce zauważyło że koniec wędkarskiego roku coraz bliżej a wypraw na koncie bardzo znikoma ilość. A wędkarskiemu sercu było również żal gdyż wykorzystywałem urlop i nie było jak wyrwać się na jesienne płocie. Musiałem dotrzeć do celu który sobie sam wyznaczyłem i odmalować mieszkanie tak jak obiecałem mojej połowie a że staram się założone cele osiągać. Wszystkie więc siły od świtu do później nocy zaangażowałem w remoncik i zmianę rozkładu naszego mieszkanka. Zwykle w zwyczaju miałem ryby w dniu Święta Niepodległości ale i tu prace nie pozwoliły na wyrwanie się nawet na sekundę nad wodę. Czytaj dalej….
Menu
-
Ostatnie wpisy
- Wrześniowy natłok obowiązków – karp z ADHD na kulki o smaku kapuczyny
- Zaspałem na karpie – pizza smakuje najlepiej, kiedy nie pachnie rybą…
- Co z tego, że masz wiedzę i doświadczenie – łowisko wykorzysta twój bałagan w głowie i ustawi cię w szeregu
- Wędkarski ciamajdan – nie musisz analizować kosmosu, by zacząć ponownie łowić.
- Jak łowić karpie na ziarna.
Najnowsze komentarze
- Zaspałem na karpie - pizza smakuje najlepiej, kiedy nie pachnie rybą… - blog wędkarski rybymojezycie.pl - Pożegnanie z Malarami.
- Zaspałem na karpie - pizza smakuje najlepiej, kiedy nie pachnie rybą… - blog wędkarski rybymojezycie.pl - Majówka 2023 – karpiowanie jako ucieczka od pędu i powrót nad wodę.
- Co z tego, że masz wiedzę i doświadczenie – łowisko wykorzysta twój bałagan w głowie i ustawi cię w szeregu - blog wędkarski rybymojezycie.pl - Rodzinna majówka nad wodą – karpiowanie, odpoczynek i wspólny czas.
- Co z tego, że masz wiedzę i doświadczenie – łowisko wykorzysta twój bałagan w głowie i ustawi cię w szeregu - blog wędkarski rybymojezycie.pl - Nie pojechałem na wielką zasiadkę. I tak wróciłem z dwoma amurami.
- Co z tego, że masz wiedzę i doświadczenie – łowisko wykorzysta twój bałagan w głowie i ustawi cię w szeregu - blog wędkarski rybymojezycie.pl - Ostatni majowy weekend – zmęczenie, rodzina i ucieczka nad wodę.
Kategorie
Archiwa
Meta
Mapa strony
Nadeszły Święta Bożego Narodzenia a w pracy zamiast powoli hamować działalność ze względu na urlopy większości użytkowników. Nastąpiło wiele zmian które wymusiły na administratorach działanie aż do ostatnich chwil i niestety ja również należąc do tej elitarnej grupy z utęsknieniem spoglądałem na ludzi opuszczających wcześniej pracę. O rybach nie miałem czasu myśleć wcale ale i tak w wigilię odwiedziłem wędkarski i zakupiłem zimowy zestaw czyli ziemię zanętę płociową i ćwiartkę pinki. Podniosły dla mnie czas wigilii upłynął błyskawicznie i serce cieszyło się że moje kulinarne wypociny smakowały gościom i domownikom .
Od kilku ciepłych lat tradycją stało się u mnie polowanie w zimnym okresie na zimowe płocie i o ile temperatury pozwalają to uwielbiam to robić przy pomocy wędki odległościowej gdy na dworze aura nie pozwala korzystać z kołowrotków i przelotek to zawsze chętnie wracam do bata. Przyznam że łowiąc batem mam o wiele lepsze efekty, przypuszczam że spowodowane jest to większą precyzją łowienia jak i bardziej delikatnymi a przez to czulszymi zestawami. Długo czekałem na możliwość wyrwania się z wiru domowych obowiązków na zimnie płocie i musiałem specjalnie prosić przełożonego o dzień wolny ale żeby nie było różowo to oczywiście najpierw wizyta z dziećmi u lekarza, wypad po sztuczne kwiaty i akcesoria do świątecznych stroików. 




W niedzielę 23.03.2014 jakoś nie bardzo mogłem spać jako że rzadko mam problemy ze spaniem (stwierdzenie to należy czytać ze potrafię usnąć nawet na stojąco), to bardzo minie fakt bezsenności zirytował. Więc leżałem sobie od godziny 4 w łóżku i myślałem jak by tu zmusić się do przespania jeszcze kolejnych kilku godzin i nic nie przychodziło mi do głowy, alkohol w grę nie wchodził ponieważ jestem wiecznym niedzielnym kierowcą który musi obsłużyć swoją familię na drodze dom kościół i kościół dom, a jak wiadomo jeżdżenie pod wpływem nie jest dobre ani dla otoczenia ani dla samego kierującego. Wytrzymałem w łóżku do godziny 5 i tylko jedna myśl przyszła mi do głowy ryby jadę do 10 i postanowione. 