Zimowe łowienie płoci na tyczkę – cisza, śnieg i prawdziwy klimat wędkarstwa.

listopad tyczka ploc 2

Późna jesień i zima to nie koniec sezonu – to czas, kiedy w ciszy i skupieniu zaczyna się najprawdziwsze łowienie.

Na świecie nastała końcówka listopada niskie temperatury i pierwsze opady śniegu wywołują u mnie gorączkę  i dreszcze ale w pozytywnym sensie słów tych znaczenia. Zaczyna się dla mnie sezon na  zimne płocie na tyczkę. Nie ma dla mnie lepszej pory roku na łowienie na tyczkę niż późna jesień i zima. Na łowiskach spokój, świat spowity jest w biały całun a gdy z nieba lecą płatki śniegu to jest wspaniały efekt ciszy w której słychać tylko szelest płatków śniegu.

Wszystko to składa się na niezapomniany klimat, ciszy, samotności na czas gdy w spokoju można pomyśleć na wieloma aspektami życia, przerywany braniami ryb  których nie byłoby nam dane zaznać w cieplejszych porach roku.

W takim właśnie nastroju jechałem na moje ulubione łowisko by zakosztować łowienia zimnych ryb, tradycyjne na czas rozstawiania stanowiska i mieszania zanęt ubrany lekko ale z tyłu na wieszaku jechał ze mną mój już nieco wysłużony kombinezon zapewniający mi komfort termiczny w najbardziej mroźnych warunkach.

Rozstawiłem stanowisko i zanęciłem miejscówkę zacząłem odławiać po krótkiej chwili pierwsze płocie i wzdręgi, ach jak ja kocham te delikatne brania, to skupienie którym trzeba się wykazać podczas łowienia zimnych ryb. To jest coś do czego zachęcam każdego z was sezon nie kończy się nigdy tylko wyczerpują się możliwości metod którymi poławiamy ryby. Brania przepijałem łykiem gorącej kawy z termosu i cieszyłem się każdą sekundą spędzoną nad woda. Miałem nieśmiałe nadzieje na przyłów w postaci jakiegoś zarybieniowego karpia ale przypominałem sobie że zarybienie w tym roku nie zostało jeszcze zrealizowane.  Nic to płocie i wzdręgi dawały mi sporo radości.

Trzy godziny takiego łowienia i zapragnąłem już wracać do domu, do ciepła i do uśmiechu żony i dzieci. Łowienie tyczką to dość ciężka orka i po kilku godzinach da się odczuć dolegliwości ze strony organizmu.  Tą wyprawą zakończyłem sezon 2023 słaby jeżeli chodzi o wyjazdy wędkarskie jednak czasami brak czegoś w nadmiarze pozwala docenić te drobne ilości które los nam daje.  

Polub lub udostępnij
fb-share-icon
Otagowano , , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

O Paweł Sąsiadek

Paweł Sąsiadek – wędkarz i autor bloga „Ryby Moje Życie”, gdzie dzielę się praktyczną wiedzą prosto znad wody. Łowię różnymi metodami, ale szczególne miejsce w moim wędkarskim świecie zajmują karpie i łowienie na ziarna, które sam przygotowuję i testuję w praktyce. To blog tworzony na doświadczeniu, nie teorii.

2 odpowiedzi na „Zimowe łowienie płoci na tyczkę – cisza, śnieg i prawdziwy klimat wędkarstwa.

  1. Pingback:Łowią po drugiej stronie… a ja nad wodą wspominam. - blog wędkarski rybymojezycie.pl

  2. Pingback:Nie zdążyłem dobrze wrócić z urlopu, a już testowałem nowy kombajn nad wodą - blog wędkarski rybymojezycie.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *