Gładko wszedłem w październik i coraz bardziej moje wędkarskie serce się ściskało. Drzewa nieśmiało przybierały jesienną szatę a plucha i ochłodzenie zapowiadało jesień w pełni. Przejrzałem kalendarz na najbliższy czas i nie był łaskawy i wynikało jednoznacznie z niego że jedynym dniem który mogę poświecić na wędkowanie jest czwartek 6 października. Wypisałem więc wolny dzień w pracy i skrycie przemyciłem sprzęt do samochodu. Trzy dni wcześniej kręcąc własne kulki z nadzieją na karpia na zbiorniku Śródlesie II. Wiem że obiecywałem sobie że będę łowił na ziarna jednak leszcze na tym malowniczym zbiorniku są w tak licznej populacji że nie idzie się przez nie przebić. Oczywiście plany planami a życie życiem i jak zwykle musiało się pokomplikować wszystko . Najpierw musiałem udać się na badania następnie w godzinach około południowych z córeczką do lekarza tak że na ryby zostało około 5 godzin. Dla chcącego nic trudnego więc o 4:30 byłem już w drodze do laboratorium i następnie udałem się na ryby planując pobyt do godziny 11 i powrót w celu wizyty z córcią u lekarza. Moją determinację zwiększył dodatkowo fakt że od jakiegoś czasu chodziłem nabuzowany i nakręcony jak bomba na dwie sekundy przed wybuchem. Pomyślałem że kilka chwil spędzonych nad wodą pozwoli rozładować zalegające napięcie. Więc z małą przerwą na kawusie i śniadanko nad wodą stawiłem się około 6:20. Rozłożenie sprzętu zajęło nieco ponad kwadrans wraz z przygotowaniem mieszanki do spomba która chwilę musiała się przegryźć. W mieszance znalazły się zmielone kule z z poprzedniego sezonu pellety i ziarna. Oczywiście osłonka na palec robi się od jakiegoś czasu i nie może zrobić więc z pewną obawą przystąpiłem do nauki rzucania spombem. Pierwsze kilka rzutów było raczej kompromitujących i dobrze że nie miałem widowni ale tak to jest gdy pierwszy raz trzyma się w łapie spoda z prawdziwego zdarzenia a nie adaptuje się jednego ze swoich wędzisk. Umieściwszy zanętę w łowisku wykorzystałem spomba jako markera i umieściłem swoje zestawy w łowisku. Oddałem się lekturze i spożywaniu kawusi która smakowała wyjątkowo z racji rześkiego powietrza i mżawki. Nie upiłem nawet połowy kubka gdy radośnie zagrał sygnalizator na pierwszej wędce i po minucie na brzegu pojawił się pan leszcz na kuleczkę arachid chili w rozmiarze 30 mm. Na ten widok osłabłem ale cóż może to przypadek pomyślałem a na kulkę własnej produkcji nawet leszcz cieszy człowieka. Oporządziłem zestawy i na włosie powędrowała Kulka kozieradkowa w podobnych rozmiarach poparłem ją porcją pelletu w worku PVA i do wody. Ledwie zasiadłem w aucie i wciągnąłem się w lekturę ponownie wyrwał mnie z niej dźwięk sygnalizatora. I oczywiście leszcz na kule 30mm arachid. Kolejny sukces pomyślałem na własną kulę pan leszcz i rozentuzjazmowany posłałem zestaw ponownie w łowisko. Miałem 30 minut dla siebie i ponownie leszcze zaatakowały moje zestawy. Stwierdziłem że te ryby mnie kochają i łowiłem sobie dzielnie leszcze na kule i cieszyłem się że coś się dzieje. Może nie miałem czasu na posiedzenie w samochodzie jednak miło jest jak łowi się cokolwiek. Godzinę przed końcem łowienia na pogawędkę wpadł wędkarz ze stanowiska obok porozmawialiśmy sobie przyjemnie i w czasie rozmowy wyszło że gdy odbywał on swoją służbę wojskową pracował na dzielnej radiostacji R-140 na której mi jest dane obecnie pracować. Z tą różnicą że wtedy to była nowość a ja czekam aż moja radiostacja przejdzie w stan spoczynku. Jednak fajnie było porozmawiać na kolejny temat który stanowi moja pasje . Gdy wybiła godzina 11 musiałem zwinąć sprzęt pożyczyłem połamania i w trybie Kubica udałem się po moją pociechę którą miąłem dostarczyć do lekarza. Wszystko przebiegło na tyle sprawnie że zdążyłem odebrać dowód rejestracyjny mojej małżonki ze starostwa powiatowego a korzystając z okazji zarejestrowałem mój nowy ponton. Po wszystkim wypiłem kilka herbat z melisy i poszedłem wyładować nadmiar frustracji kopiąc wykop pod podjazdy.
Ponownie zmasakrowany przez leszcze.
Polub lub udostępnij
Otagowano Amur, Karp, karp blog, karpiowanie, Leszcz, rzut, Śródlesie, wedkarstwo jesienne, wędkarstwo karpiowe, zestaw karpiowy.Dodaj do zakładek Link.














