Luty, feeder i wielkie nadzieje – czyli jak Śródlesie uczy pokory.

srodlesie 2 zima feeder 5

Plan był perfekcyjny… tylko ryby o nim nie wiedziały.

Niedziela, 13 lutego, rozpoczęła się leniwie, niespiesznie wstałem i zrobiłem śniadanko dla całej familii. Przy przygotowaniu śniadania dzielnie pomagali mi synowie, dzielnie nakrywali stół i mieszali pod moim okiem jajecznicę. Zapach jedzenia wyciągnął z łóżka moją kochaną małżonkę, szelmowski błysk w jej oczach i uśmiech pozwoliły mi się domyśleć, że małżonka domyśliła się, jakie oświadczenie padnie z moich ust. Jak się możecie domyśleć, oświadczyłem, że jadę na ryby.

Małżonka przekupiona śniadaniem i rozbawiona stwierdziła, że się wściekłem, bo na zawodach nic nie złowiłem, i teraz zapewne jadę na Śródlesie, by się odkuć. Skąd ona się domyśliła, nie wiem, niemniej taki właśnie miałem plan i rozpocząłem jego realizację.

Pojawiłem się nad Śródlesiem z twardym postanowieniem złowienia leszcza. Zabrałem termos z kawą i drugi z herbatą, przynęty i przekrój wędzisk feederowych. Wspaniała pogoda, bezchmurne niebo i lekki wiaterek niósł nadzieję, że ryby się ruszą. Zauważyłem, że całkiem spora grupa wędkarzy miała podobny plan na niedzielę i zajęła sporą część łowiska.

Cienka tafla lodu w miejscu, gdzie zamierzałem szukać leszczy, zmusiła mnie do zmiany planów, zająłem więc cypel. Rozłożyłem się ze sprzętem i zanęciłem dwie linie łowienia. Po posłaniu wędzisk w łowisko napawałem się widokami, które Śródlesie mi oferowało. Pooglądałem sobie widoczki, osuszyłem dwa termosy gorących napojów i w okolicach popołudniowych wróciłem do domu o kiju.

Śródlesie postanowiło po raz kolejny nie dzielić się rybami ze mną. Moją minę po powrocie do domu małżonka rozszyfrowała od razu. Nie komentowała wyników wyprawy, tylko podała obiadek i gładko skierowała mój tor myślowy w inną stronę, szczebiocząc radośnie przy obiedzie…

Przeczytaj również:

Jak łowić leszcze latem na feeder – lipcowa taktyka ze Śródlesia.

Majowe samotne popołudnie – feeder, spokój nad wodą i relacja z łowienia.

Polub lub udostępnij
fb-share-icon
Otagowano , , , , .Dodaj do zakładek Link.

O Paweł Sąsiadek

Paweł Sąsiadek – wędkarz i autor bloga „Ryby Moje Życie”, gdzie dzielę się praktyczną wiedzą prosto znad wody. Łowię różnymi metodami, ale szczególne miejsce w moim wędkarskim świecie zajmują karpie i łowienie na ziarna, które sam przygotowuję i testuję w praktyce. To blog tworzony na doświadczeniu, nie teorii.

2 odpowiedzi na „Luty, feeder i wielkie nadzieje – czyli jak Śródlesie uczy pokory.

  1. Pingback:Nie miałem czasu na ryby… więc połowiłem lepiej niż zwykle - lipiec, glinianki, feeder. - blog wędkarski rybymojezycie.pl

  2. Pingback:Karp na method feeder w marcu – szybka akcja mimo pandemii i zimnej wody. - blog wędkarski rybymojezycie.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *