W niedzielę 29.09.2013 postanowiłem się udać na karpiki jako że obowiązki toważysko rodzicielsko religijne nie pozwoliły przysiąść nad rybami w przyzwoitych porach nad wodę udałem się dopiero w okolicy godziny 10. Pora to może późnawa ale zawsze jak mam odrobinę czasu to staram się go wykorzystać na ulubione hobby. A w to że ryby w południe nie biorą nie wierzę bo wielokrotnie łowiłem je w tej właśnie porze przedpołudniowej. Miałem zamiar łowić w moim standardowym miejscu z minimalną ilością sprzętu. Jako fotel wykorzystywałem siedzenie samochodu a do auta trafiła jedynie torba z kulkami i zanętom, podbierak, moje dwie karpiówki Jaxon Cantara 3,90 3,5lbs, dwie podpórki z sygnalizatorami, kuferek z wyposażeniem, dwie miski na wodę i zanętę. Po dotarciu na łowisko błyskawicznie rozłożyłem sprzęt i zabrałem się za przygotowane zanęty Gutkiewicza Attack do ktorej dodałem drobny pellet halibutowy, puszkę kukurydzy, i booster o smaku konopi firmy Venire. Czytaj dalej….
Menu
-
Ostatnie wpisy
Najnowsze komentarze
- Jak łowić na ziarna feederem i method feederem – poradnik. - blog wędkarski rybymojezycie.pl - Jak łowić karpie na ziarna.
- Jak przygotować ziarna na ryby- pasteryzacja, kiszenie, fermentacja. - blog wędkarski rybymojezycie.pl - Jak łowić karpie na ziarna.
- Jak łowić karpie na ziarna. - blog wędkarski rybymojezycie.pl - Method Feeder po mojemu – kompletny poradnik wędkarski.
- Jak łowić karpie na ziarna. - blog wędkarski rybymojezycie.pl - Jak zrobić skrzynkę na echosondę – zrób to sam
- Jak łowić karpie na ziarna. - blog wędkarski rybymojezycie.pl - Jak przygotować ziarna na ryby- pasteryzacja, kiszenie, fermentacja.
Kategorie
Archiwa
Meta
Mapa strony


Urlop mijał niezwykle szybko w większości na remontach i nie pozostawało wiele wolnego czasu na tak miłe hobby jak wędkarstwo. Nie powiem że nie wymykałem się na krótkie dwu lub trzy godzinne wypady na płoteczki, jednak brakowało mi walki z godnym i silnym przeciwnikiem jakim jest karp.
Trzeci maja postanowiłem spędzić nad swoimi ulubionymi gliniankami po kilkudniowej i bezowocnej zasiadce na wielkiej żwirowni miała to być miła odmiana dla umysłu spragnionego ryb. Tego dnia pogoda była raczej deszczowa z nikłymi przebłyskami słońca więc postanowiłem łowić karpiki z suchej i bezpiecznej kabiny mojej wysłużonej już co nieco Skody Felicji w wersji kombi. Z racji porannych i popołudniowych wizyt w szpitalu na kroplówkę z kochaną córką, czasu na wędkowanie miałem niewiele i na łowisko przybyłem o bardzo późnej porze bo w okolicy godziny 13 mając czas do 18.
Czternastego kwietnia 2013 roku za namową sąsiada Mateusza udaliśmy się na nowo otwarte i bogato zarybione populacją karpia i amura łowisko złów i wypuść w miejscowości Dąbrowa.