Karp jesienią – szybka zasiadka, powrót do karpiowania i udane łowienie.

IMG 20211003 151322 4

Jesień powinna być czasem częstych zasiadek, a u mnie była walką o każdą godzinę nad wodą.

Życie było dla moich pasji bezlitosne, do trzeciego października zaliczyłem jakieś pojedyncze dosłownie dwu godzinne wypady na ryby, małe spinningi ale obowiązki zawodowe i rodzinne nie pozwalały ładować akumulatorów nad wodą. Smutek mnie ogarniał coraz większy i żal ściskał serce bo jesień powinna obfitować w szereg wypadów wędkarskich a nie jakieś pojedyncze epizody.

Zdałem sobie sprawę że zupełnie odpuściłem ciężkie karpiowe grunty metodę która dominowała w  przeszłości, postanowiłem więc wrócić do karpiowania i zaliczyć  chociaż trzy  lub cztery godziny nad wodą.

Pierwsze zeschnięte liście pojawiały się już na tafli wody a i temperatury już co nieco spadły, jednak odpowiednie ubranie i gorące napoje dawały odpowiedni komfort termiczny.

Wywiozłem zestawy i w oczekiwaniu na branie oddałem się lekturze książki. Czas upływał mi leniwie i w końcu rozpocząłem proces ładowania akumulatorów.

Cieszyłem się spokojem i ciszą. Z zamyślenia wyrwał mnie pisk sygnalizatora.

Wyskoczyłem z auta i zatrzymałem rybę która twardo szła w zaczepy. Obawiałem się że plecionka nie wytrzyma naprężenia i ryba wygra.

Po chwili impasu i siłowania się ryba zaczęła wychodzić na czystą wodę. Odetchnąłem z ulgą mogłem nieco odpuścić hamulec i cieszyć się z holu ryby.

Po kilku minutkach holu w czasie którego karp dzielnie walczył na macie zagościł zacny mieszkaniec lokalnych glinianek.

Mała sesja fotograficzna na pamiątkę spotkania i gdy przygotowywałem zestaw do ponownej wywózki, otrzymałem telefon od małżonki że migrena i że wie jak mi zależało na tych rybach. W kilka minut później spakowany wracałem by zająć się cierpiącą żoną.  Po raz kolejny życie rodzinne i obowiązki pokrzyżowały nieco plany wędkarskie ale mimo wszystko byłem wdzięczny za tą chwilę nad wodą i za spotkanie z rybą.

Zobacz również:

Karp zimą na metodę – lutowa zasiadka, zestaw i skuteczne łowienie, luty 2022.

Ostatni majowy weekend – zmęczenie, rodzina i ucieczka nad wodę.

Polub lub udostępnij
fb-share-icon
Otagowano , , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

O Paweł Sąsiadek

Paweł Sąsiadek – wędkarz i autor bloga „Ryby Moje Życie”, gdzie dzielę się praktyczną wiedzą prosto znad wody. Łowię różnymi metodami, ale szczególne miejsce w moim wędkarskim świecie zajmują karpie i łowienie na ziarna, które sam przygotowuję i testuję w praktyce. To blog tworzony na doświadczeniu, nie teorii.

2 odpowiedzi na „Karp jesienią – szybka zasiadka, powrót do karpiowania i udane łowienie.

  1. Pingback:Powrót na ryby po covidzie – osłabienie, emocje i pierwszy karp. - blog wędkarski rybymojezycie.pl

  2. Pingback:Nie miałem czasu na ryby… więc ich potrzebowałem najbardziej - blog wędkarski rybymojezycie.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *