Po latach planowania w końcu zabrałem kamerę nad wodę – to był mój pierwszy test nagrywania wędkarstwa i pierwsze doświadczenia z kamerą sportową.
Przez wiele lat rozważałem wzbogacanie moich wpisów materiałem wideo, robiłem nawet nieśmiałe próby przy użyciu telefonu, jednak mając sporo czasu do przemyśleń stwierdziłem że zakupię kamerę sportową by zapewnić dobrą jakość ujęć nie tylko z nad wody ale również z moich dwóch wielkich pasji jakimi są od kilku lat strzelectwo oraz jazda na motorach. Nabywając zestaw z uchwytami do takiej kamery, byłem przekonany że będę miał wszystko co niezbędne do realizacji ujęć, jednak zważywszy na specyfikę moich zainteresowań, musiałem zgromadzić jeszcze szereg akcesoriów i pokrowców. Chcąc co nieco przyciąć koszty nabywałem akcesoria na chińskich portalach aukcyjnych, co ze względu na długi czas wysyłki zajmowało mi trochę czasu. Okazuje się również że obsługa kamery nie kończy się na włączeniu nagrywania ale wymaga poznania jej wielu funkcji. Początkowo włączył mi się tryb odkrywcy i poznawałem je metodą prób, jednak po kilku dniach sięgnąłem po instrukcje i poradniki w sieci.
Marcowe karpie na tyczkę – jak łowić skutecznie w zimnej wodzie.
Czasem człowiek musi uporządkować sprawy na wypadek najgorszego… a potem jedzie nad wodę i przypomina sobie, po co żyje.
W życiu dzieje się czasami tak że odpowiedzialny człowiek zaczyna myśleć co by było gdyby odszedł na drugą stronę, jak zabezpieczyć rodzinę i jak maksymalnie uprościć sprawy gdy już będziemy łowić ryby po drugiej stronie. Wynikiem tych przemyśleń w dniu czwartego marca była wizyta u notariusza w celu uzupełnienia testamentu i pewnych w nim zmian. Mając zainteresowania wysokiego ryzyka i zarazem wykonując profesję żołnierza nie można uciekać od takich tematów.
Czytaj dalej….Jak zacząć sezon wędkarski na tyczkę – pierwsze łowienie w zimnej wodzie
Gdy lód zaczyna puszczać, zaczyna się najciekawszy moment sezonu – trzeba tylko wiedzieć, gdzie szukać ryb.
Od kilku dni pojawiałem się na gliniankach bacznie obserwując pokrywę lodową. Powoli małe fragmenty wolne od lodu zaczęły się powiększać w co bardziej nasłonecznionych miejscach i w pobliżu roślinności. Pojawiały się nawet miejsca gdzie już mógłbym próbować łowić w nich korzystając z kilku pierwszych elementów tyczki.
Wizja przedzierania się przez krzaki z koszem i stosunkowo delikatnym wędziskiem jakim jest tyczka nie za bardzo mi się uśmiechała. Stwierdziłem że wytrzymam jeszcze dzień czy dwa chociaż miesiąc niełowienia wywoływał wędkarski głód.
Czytaj dalej….Jak łowić ryby spod lodu – skuteczna taktyka na okonia i płoć (wędkarstwo podlodowe).
Godziny walki z wiatrem, drobnicą i zamarzającymi dziurami… a na końcu jedno branie, które pokazało, jak cienka jest granica między sukcesem a przegraną.
Nie wytrzymałem długo i gdy tylko odtajałem w domowych pieleszach po akcji napowietrzania wody, to zacząłem planować dłuższe ryby z podlodu niż tylko podłubanie w dwóch przypadkowo wywierconych dziurach.
W niedzielę 25 stycznia pojawiłem się nad wodą by popróbować swoich sił w wędkarstwie podlodowym. Bogate jesienno zimowe zarybienia pozwalały sądzić ze może się dziać na zbiornikach.
Uzbroiłem się w świder i bałałajki zabrałem opakowanie co nie co zleżałej już ochotki i udałem się na stawy.
Czytaj dalej….Brak tlenu w wodzie zimą – jak przeprowadzić napowietrzanie i ratować ryby.
Zimą nie zawsze chodzi o łowienie – czasem trzeba zadbać o to, żeby w tych wodach w ogóle było co łowić.
Wspaniała zima do której przywykłem przebywając we wschodniej części naszego wspaniałego kraju zagościła i u nasz na śląsku dobre, może nie przyniosła tyle śniegu jednak ujemne temperatury nie odbiegały znacząco od tych na wschodzie. Taka zima mi odpowiadała bo wody skuł lód a pokrywa lodowa stała się bezpieczna co zachęcało mnie do przypomnienia sobie jak wspaniale łowi się ryby z pod lodu.
Niestety plany planami a obowiązki obowiązkami, kolega który monitorował stan natlenienia wód na grupie zaalarmował że stan tlenu w wodzie zbliża się do niebezpiecznej granicy dla wszelkich organizmów żywych.
Czytaj dalej….Jak łowić na tyczkę zimą – skuteczna taktyka na grudniowe ryby (spławik)
Czasem brak brań nie oznacza, że ryby zniknęły – tylko że coś w łowisku właśnie się zmieniło.
W niedzielę 14 grudnia pojawiłem się nad wodą z zamiarem łowienia na tyczkę, przyznam wam się do tego że moje myśli krążyły w okolicy jednego tematu „Dlaczego gdy coś zaplanuje, coś musi mi te plany popsuć?”.
Byłem nawet odrobinę rozdrażniony ciągłymi zmianami planów tym bardziej że od kilku dni przebywałem na urlopie a w planach miałem malowanie trzech pomieszczeń w domu więc kolejny tydzień miał być pod znakiem prac malarskich.
Minęło kilkadziesiąt minut nim miałem rozłożony kosz, rozstawione rolki i wygruntwane stanowisko.
Ulepiłem kule do nęcenia ciężkiego i z kubka.
Zaparzyłem kawę i przebrałem się w kombinezon zapewniający mi komfort cieplny i swobodę ruchów.
Czytaj dalej….





