Zimny Feeder Opolszczyzny 2022 – zawody na Śródlesiu i lekcja pokory.

zimny feeder opolszczyzny 5

Miejsce było dobre… tylko ryby nie dostały tej informacji.

Nadszedł nowy, 2022 rok, znalazłem co prawda w styczniu chwilę na odrzański feeder i kilka godzin na spinning ultralight w poszukiwaniu zimowych kleni, jazi i okoni na małej, lokalnej rzece. Jednak pierwszym poważnie traktowanym przeze mnie wydarzeniem wędkarskim były zawody z cyklu Zimny Feeder Opolszczyzny 2022. Odbywały się w dniu 6 lutego na jednym z moich ulubionych zbiorników, jakim jest Śródlesie 2.

Czytaj dalej….

Styczniowy feeder -15 zmarnowanych brań… i decyzja, która zrobiła wynik.

IMG 20200118 105833 2

Przestałem kombinować… i zrobiłem coś, co wydawało się błędem.

Tradycyjnie czas pędził z prędkością, którą moja percepcja była w stanie ledwo odnotować. Feederowe zimne ryby chodziły za mną stale i w pracy, gdzieś na obrzeżach świadomości, nieśmiało rodziły się plany, jakby tu skorzystać z możliwości, które daje zima.

Oczywiście życie musi rzucić kłody pod nogi i jedyny czas, który mogłem spędzić na rybach, miałem spędzić w pracy. Sobota 18 stycznia była więc raczej słaba.

Czytaj dalej….

Zimowy feeder na kanale – pierwsza ryba sezonu i lekcje z łowienia w nurcie pierwsza wyprawa 2020.

IMG 20200105 132658

Przestałem udawać, że wiem… i zacząłem słuchać tych, którzy łowią feederem.

Pierwszą wyprawę w nowym roku planowałem na dzień pierwszego stycznia. Niestety nadmierne spożycie środków zawierających alkohol napawało mnie obawą co do możliwości prowadzenia przeze mnie pojazdów mechanicznych zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa. Tradycyjnie przeciągnęło się do 5 stycznia, gdy ponownie zostałem zaproszony na wyprawę. Miał nam towarzyszyć kolega Tomasz, który łowiąc zawodniczo i od kilku lat reprezentując znane marki wędkarskie, zawsze podzieli się wiedzą, podpowie oraz zademonstruje trochę z zawodniczego kunsztu.

Czytaj dalej….

Nocny feeder na Odrze z córką i krąpie do rana.

DSC 1014

Nie pojechałem tylko połowić. Pojechałem przypomnieć sobie, jak dobrze smakuje noc nad rzeką i drgająca szczytówka.

Sierpień u swojego schyłku postanowił przypomnieć, że nieubłaganie zbliża się jesień, a umiarkowana temperaturowo pogoda była notorycznie przeplatana deszczem. Urlopowicze, niezadowoleni z obrotu sprawy, siedzieli smętnie pod dachami altan i liczyli na większą łaskawość niebios. Ja natomiast czułem coraz większą presję, bo w duchu wiedziałem, że sezon wędkarski po lipcowej stagnacji zaczyna wchodzić w swoje drugie apogeum.

Czytaj dalej….