Pierwsze ryby 2025.

Od kilku dni przebywałem w domu zajęty byłem sprawami rodzinnymi i sprawami społecznego projektu który od kilku miesięcy nabiera coraz bardziej realnego kształtu. Nie mniej co jakiś czas pojawiałem się nad wodą by badać stan pokrywy lodowej. Tak bardzo brakowało mi kontaktu z rybami że powoli byłem zły na jak to określiłem „gówno zimę”, lód za słaby by na niego wejść i jednocześnie jego obecność wyłącza możliwość łowienia. Mam co prawda rzeki w swojej okolicy i tam mógłbym próbować technik i możliwości niestety nie mam kompletnie na to czasu. Owszem marzy mi się pochodzenie z bolonką lub federem w poszukiwaniu ryb zimą ale na te wszystkie metody należy mieć czas a tej wartości ostatnio mi coraz bardziej brakuje . W końcu 26 stycznia 2025r .stan pokrywy lodowej pozwolił na rozłożenie trzech elementów tyczki plus top i mogłem popróbować swoich sił na gliniankach.

Czytaj dalej….

Pierwsze ryby 2024r.

Długo mi było czekać na pierwsze ryby w 2024 roku aż do 11 lutego, wcześniej  nie miałem możliwości nawet pomyśleć o tym by pojechać nad wodę.  I  przyznam się wam że miałem również mieszane uczucia czy opłaca się w tak gorącym dla mnie okresie  opłacać kartę wędkarską i te kilka wyjazdów które w sezonie jest mi dane odbyć nie spędzić na łowiskach komercyjnych.

Czytaj dalej….

Majowe popołudnie z Wojtkiem.

Łakomczuch który pochłaniał w sposób nienasycony mój czas ponownie wziął wielki kęs i z mojego życia dla spraw służbowych zostało wycięte następne kilkadziesiąt dni. Służba to surowa matka która od sowich dzieci wymaga poświęceń, więc i mi wypadało ponownie opuścić ciepło domowego ogniska i wyjechać w  kierunku wschodzącego słońca na kolejne dni. Tylko dobrodziejstwa dzisiejszej technologii pozwalają utrzymywać stały kontakt z rodzinami osładzając czas spędzony bez bliskich.

Czytaj dalej….

Majówka 2023

Czas płynął niczym nurt dzikiej, wezbranej rzeki. Ja czułem się jakbym przez ten nurt był porwany, zbyt zmęczony by płynąć pod prąd, zbyt słaby by uchwycić się czegoś i zatrzymać chociaż na chwilę. Nie pozostawało mi nic innego jak płynąć z tym nurtem i uważać by moja głowa była na powierzchni.

Czytaj dalej….

Kwietniowa tyczka.

Niedzielę 16 kwietnia rozpocząłem już o pierwszym brzasku dzień wcześniej narodził się mi plan by przeprosić się z tyczką i wyłowić się po przysłowiowy korek. Pogoda zapowiadała się godna a wybłagane 6 godzin nad wodą wydawało się czasem dostatecznym na odłowienie zacnej ilości ryb.  Wstając o brzasku zająłem się komponowaniem zanęt i sporządzeniem mieszanki ziemi i gliny w sposób odpowiedni na lekko zamulone dno mojego łowiska. Kto zajmuje się przygotowaniem zanęty wie że zajmuje to kilkadziesiąt minut i w moim przypadku nie było inaczej wolałem zrobić to w domu w komfortowych warunkach i z dostępem do mieszadła co wydawało się lepszą alternatywą niż sito  i żmudne przecieranie.

Czytaj dalej….

Kwietniowy feeder.

Kwiecień zaczął się już na dobre i ja wkroczyłem już w niego z nowym stopniem i zarazem w nowym korpusie osobowym. Nadrabiałem braki w kontaktach towarzyskich co za skutkowało zaproszeniem na jedno z łowisk na którym niewielu może poławiać. Spędziłem wiec drugi kwietnia łowiąc pilkerem i batem na przepływankę przepiękne wzdręgi, klenie, krąpie, płocie oraz srogie rzeczne leszcze. Niestety będąc zobligowanym do zachowania tajemnicy zdjęcia z tego eventu zachowam dla siebie. Dobrnąłem do soboty piętnastego kwietnia przepiękna pogoda spowodowała u mnie rozterkę wszak przy rodzinie czasu dla siebie niewiele a w garażu czekał nowy rower.

Czytaj dalej….

Pierwsze ryby 2023.

Styczeń ostatnimi laty rozpieszcza nas wręcz wiosennymi temperaturami dla mnie zawsze był to start sezonu. W tym roku jednak długo biłem się z myślami czy wnieść składki do związku gdzie ilość wychodzącego brudu oraz postawa czołowych działaczy kłóci się ze statutową ideą która powinna mu przyświecać. Zastanawiając się korzystałem z wiosennej wręcz aury by wypróbować nowy rower. Cieszyłem się nowym nabytkiem, połykałem kilometry i doceniałem dobry zakup. Jednak w sercu była jakaś pustka czułem niedosyt i tęsknotę za ukochanym hobby. Obdzwoniłem wszystkie znane mi łowiska komercyjne niestety albo jeszcze nie działały w nowym sezonie albo też działały jednak ich opiekunowie nie uznają tyczki jako preferowanej metody połowu.

Czytaj dalej….

Urodzinowy karp Karoliny.

Maj jeden z najpiękniejszych miesięcy i w tym miesiącu moja najdroższa połowa obchodzi urodziny. Dnia 14 maja chciałem zaskoczyć moją najdroższą i skoro świt udałem się po zamówiony wcześniej bukiet czerwonych róż. Dzieci uprzedzone odpowiednio wcześniej czekały z laurkami i życzeniami na mój przyjazd. Zaskoczyliśmy małżonkę i wykonaliśmy wspólnie „sto lat” na jej cześć po złożeniu życzeń nastąpiła część poczęstunkowo degustacyjna małej rodzinnej uroczystości.  

Czytaj dalej….

Spóźniona majówka 2022.

Maj w swej karasie zawitał na dobre, wspaniała pogoda i eksplozja, świeżej wiosennej zieleni. Wiosna malowała świat przecudownymi barwami, wiosnę dało się czuć wszelkimi zmysłami. Serce rwało się na ryby niestety praca nie pozwalała realizować pasji. Spędzałem kolejny tydzień na wyjeździe a portale społecznosciowe zalewały zdjęcia z majówek, zdjęcia szczupaków, zdjęcia karpi, boleni, okoni i zdjęcia pokrytych jeszcze tarłową wysypką leszczy. Nic poza cichym zazdroszczeniem majowym łowcom nie mogłem zrobić. 

Czytaj dalej….

Pierwszy lutowy karp 2022.

W sobotę 19 lutego postanowiłem zajrzeć na glinianki byłem mocno zdziwiony gdy spotkałem rozkładającego się na nockę Darka i Jacka.  Wpadłem na pomysł na spontanie by dołączyć do zebranych wcześniej kolegów i odbyć wraz z nimi pierwszą nockę sezonu. Przygotowania chwilę mi zajęły gdyż trzeba było skompletować obsługiwany w czasie zimy sprzęt wędkarski. Przy okazji kompletowania sprzętu wpadłem na pomysł by założyć do karpiowych wędzisk podajniki do metody i łowić na drobne przynęty i haczyki, Pomysł okazał się dość niefortunny ale o tym za chwilę. Spakowałem wszystko co niezbędne do komfortowego spędzenia nocy w chłodnych lutowych warunkach w samochodzie, wrzuciłem wędki i sprzęt do metody, by podkreślić co nieco podniosłość tej zacnej chwili do ekwipunku dołączyła butelka leciwej cieczy o kolorze herbaty.

Czytaj dalej….