Karp zimą na metodę – lutowa zasiadka, zestaw i skuteczne łowienie, luty 2022.

karp luty nocka 2

Luty i karp? Teoretycznie bez sensu… a jednak ta nocka pokazała mi coś zupełnie innego.

W sobotę 19 lutego postanowiłem zajrzeć na glinianki byłem mocno zdziwiony gdy spotkałem rozkładającego się na nockę Darka i Jacka.  Wpadłem na pomysł na spontanie by dołączyć do zebranych wcześniej kolegów i odbyć wraz z nimi pierwszą nockę sezonu. Przygotowania chwilę mi zajęły gdyż trzeba było skompletować obsługiwany w czasie zimy sprzęt wędkarski. Przy okazji kompletowania sprzętu wpadłem na pomysł by założyć do karpiowych wędzisk podajniki do metody i łowić na drobne przynęty i haczyki, Pomysł okazał się dość niefortunny ale o tym za chwilę.

Spakowałem wszystko co niezbędne do komfortowego spędzenia nocy w chłodnych lutowych warunkach w samochodzie, wrzuciłem wędki i sprzęt do metody, by podkreślić co nieco podniosłość tej zacnej chwili do ekwipunku dołączyła butelka leciwej cieczy o kolorze herbaty.

W okolicy dwudziestej pojawiłem się na łowisku na tempa rozłożyłem wędki i zarzuciłem zestawy. Rozsiadłem się przy stole chłopaków i rozlałem po palcu bursztynowego płynu, oddaliśmy się rozmowom i czas wspaniale płynął, jak zacnie rozpocząć tak wcześnie karpiowy sezon.

Dyskusje i rozważania przerwał dźwięk mojej wiekowej już centralki, sygnalizatory znakomicie grały a wyluzowana szpula w dobrym tempie oddawała plecionkę. Uniosłem wędzisko do góry nawiązałem kontakt z rybą i poczułem nagły luz.

Szybko zdałem sobie sprawę z podstawowego błędu jaki zrobiłem. Do ciężkich 3lbs karpiowych wędzisk założyłem kołowrotki z plecionką a do tego podajnik z przyponem wiązanym na flurocarbonie 0,18mm.

Zawód był wielki tym bardziej że posiadam zestaw kołowrotków z żyłkami której rozciągliwość  znacznie lepiej  amortyzowałaby zrywy ryby.

Naprawiłem swój błąd stosując podwójna feedergumę  i posłałem dwie takie hybrydy w łowisko. Wiem niby improwizacja ale jak nie  chciało włożyć się walizki więcej do bagażnika samochodu to trzeba szyć tym co jest pod ręką.

Noc upłynęła dość komfortowo mimo nocowania w samochodzie, obudziłem się rano dość wypoczęty, zaparzyłem kawę i postanowiłem do południa posiedzieć nad wodą.

Rozmawiałem z chłopakami gdy cisze łowiska zakłócił ponownie dźwięk syganlizatora. Tym razem nie  dałem ponieść się emocjom, hol był spokojny na lekkim hamulcu i trwał kilka dobrych minut, nie chciałem stracić ryby, chciałem mieć ją na zdjęciach.

Nadszedł kluczowy element holu gdy ryba ukazała się na powierzchni, jej rozmiar mnie ucieszył i jednocześnie napełnił obawami. Cienki przypon, mały hak a dodatkowo plecionka i kibice. Gdy ryba znalazła się w podbieraku odetchnąłem, cały w skowronkach zbiłem piątkę z chłopakami i poddaliśmy rybę ważeniu i sesji zdjęciowej.

Co za emocje co za szczęście i radość ponad 12kg wyholowane tak hardcorowym sprzętem. W czasie robienia zdjęć tradycyjnie komórka zakłóciła pobyt nad wodą i o godzinę wcześniej musiałem wracać. Gdy małżonka ujrzała mój uśmiech od ucha do ucha od razu zapytała się czy był duży, był odpowiedziałem i przytuliłem moją kochaną połówkę..

Zobacz również:

Rodzinna majówka nad wodą – karpiowanie, odpoczynek i wspólny czas.

Ten dzień i ta ryba.

Polub lub udostępnij
fb-share-icon
Otagowano , , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

O Paweł Sąsiadek

Paweł Sąsiadek – wędkarz i autor bloga „Ryby Moje Życie”, gdzie dzielę się praktyczną wiedzą prosto znad wody. Łowię różnymi metodami, ale szczególne miejsce w moim wędkarskim świecie zajmują karpie i łowienie na ziarna, które sam przygotowuję i testuję w praktyce. To blog tworzony na doświadczeniu, nie teorii.

5 odpowiedzi na „Karp zimą na metodę – lutowa zasiadka, zestaw i skuteczne łowienie, luty 2022.

  1. Pingback:Karp jesienią – szybka zasiadka, powrót do karpiowania i udane łowienie. - blog wędkarski rybymojezycie.pl

  2. Pingback:Pierwszy dzień wiosny nad wodą – zimno, karpie i prawdziwe wędkarskie realia. - blog wędkarski rybymojezycie.pl

  3. Pingback:Nie miałem czasu na ryby… więc ich potrzebowałem najbardziej - blog wędkarski rybymojezycie.pl

  4. Pingback:Sezon uciekał, ale na koniec dał mi jeszcze jednego karpia- ostatni karp 2018. - blog wędkarski rybymojezycie.pl

  5. Pingback:Pierwszy szron, pełnia i karp na dobry początek dnia. - blog wędkarski rybymojezycie.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *