O Paweł Sąsiadek

Paweł Sąsiadek – wędkarz i autor bloga „Ryby Moje Życie”, gdzie dzielę się praktyczną wiedzą prosto znad wody. Łowię różnymi metodami, ale szczególne miejsce w moim wędkarskim świecie zajmują karpie i łowienie na ziarna, które sam przygotowuję i testuję w praktyce. To blog tworzony na doświadczeniu, nie teorii.

Kołowrotek Robinson Feeder FD604

Robinson Feeder FD 604Kołowrotek Robinson Feeder FD604 w posiadanie tego kołowrotka wszedłem drogą wygrania go w konkursie. Po wyjęciu z pudełka moim oczom ukazał się on w całej karasie od razu oko przyciągnęła spora i płytka szpula w rozmiarze 600 i ciekawa kolorystyka.  Tak się złożyło że w tym samym konkursie wygrałem również wędkę więc początkowo posłużył jako kołowrotek do wędki karpiowej a w późniejszym okresie do dnia dzisiejszego tworzy zgrabną całość z feederem również ze stajni robinson.

Kołowrotek posiada cztery łożyska, aluminiową  płytką szpulę, precyzyjny i płynnie działający przedni hamulec.  Kołowrotek Robinson Feeder FD604 posiada przełożenie 4,9:1 a jego szpula mieści 100 m żyłki 0,40. Czytaj dalej….

Kołowrotek Robinson Free Runner 506

Robinson free runner 506Robinson Free Runner 506 w posiadanie tych kołowrotków wszedłem w marcu 2016 roku miały stanowić alternatywę dla nieco wysłużonych już kołowrotków York Tontor 4004 .  Zainteresowałem się nimi z racji bardzo przystępnej ceny dobrego wykonania i niezłej  konstrukcji  i technologii w jakiej zostały wykonane . Zanim jednak bardziej rozwiodę się nad kołowrotkami Robinson Free Runner  506 przedstawię krótki opis techniczny.

Kołowrotki wyposażone są w sześć łożysk z pokryciem ceramicznym, główną aluminiową szpulę oraz szpulę zapasową wykonaną z grafitu, system wolnego biegu  jak i precyzyjny hamulec i solidną przekładnię. Czytaj dalej….

Sanger Anaconda Undercover 6500

dsc_0017Sanger Anaconda Undercover 6500 w posiadanie tych kołowrotków wszedłem w lipcu 2014 roku po dwóch latach przygody z nimi ośmielę się wydać rzetelna opinię na temat tych kołowrotków.

 Są to kołowrotki z przednim hamulcem i wolnym biegiem wyposażone w sześć łożysk oraz przekładnię ślimakową typu Worm Shaft.

 Przełożenie kołowrotka to 4,9:1 na szpuli mieści się 360m żyłki 0.30. Kołowrotki utrzymane są w srebrno czarnej tonacji szpula w zestawie wykonana jest z metalu wyposażona również w metalowy klips do żyłki.  Waga kołowrotka oscylując a w granicach 580g czyni go całkiem zgrabną karpiową konstrukcją niezakłócającą  wyważenia kija karpiowego. Czytaj dalej….

Październikowa noc.

dsc_0334Po lekkiej wędkarskiej przekąsce w postaci piątkowego mikro spinningu moje wygłodniałe wędkarskie serce domagało się w końcu porządnego wędkarskiego posiłku. Zaplanowałem więc wypad na moje ulubione glinianki na nockę z soboty na niedzielę dwudziestego drugiego października. W domu miałem masę pracy i moja wyprawa stała pod wielkim zagrożeniem. Do ręcznego załadowania czekało na mnie jakieś dwanaście tysięcy kilogramów ziemi i gruzu, poprzeczkę trudności podnosił fakt że należało go lotem parabolicznym przerzucać nad blisko dwumetrowym ogrodzeniem uważając za każdym razem na samo ogrodzenie jak i rosnące w jego pobliżu iglaki. Czytaj dalej….

Antystresowy spinning.

Okoń glniankiCały tydzień napięć w pracy i choroba córki zanieczyściły moją aurę do tego stopnia że do mojego życia zakradła się frustracja. W końcu dobrnąłem do  piątku dwudziestego pierwszego października. Wracałem na  pół żywy do domu a po bagażniku samochodu tłukły się spinningi.  Nie wytrzymałem i postanowiłem zajrzeć chociaż na trzydzieści minut na lokalne gliniaki aby spróbować swojego szczęścia z pasiakami.  Po przybyciu na łowisko ubrałem polaryzacyjne okulary i zawiązałem na szybko bocznego troka na mojej okoniowej  wędce ze stajni robinsona. Czytaj dalej….

Niedzielny Komin i Glinianki.

dsc_0247Październik co raz bardziej się rozkręcał a ja starałem się w wirze obowiązków i zadań nadrobić chociaż kilka wypraw na ryby. Plany na rok 2016 miałem ambitne jednak jak to w życiu bywa poprzestawiały mi się priorytety i dowiedziawszy się w maju o tym że po raz kolejny zostaliśmy wraz z małżonką pobłogosławieni potomkiem na pierwsze miejsce wysunęła się rodzina. Mimo że nie miałem zbyt wiele czasu na łowienie to udało mi się pobić trzykrotnie mój PB a i ilość ryb była również imponująca. Wracając do wypraw bardzo chciałem odwiedzić zbiornik  o nazwie „KOMIN” który od chyba trzech lat  jest zbiornikiem złów i wypuść. Usytuowany jest on w miejscowości Mechnice i jest to wyrobisko po nieczynnej już cegielni. Czytaj dalej….

Ponownie zmasakrowany przez leszcze.

dsc_0234Gładko wszedłem w październik i coraz bardziej moje  wędkarskie serce się ściskało. Drzewa nieśmiało przybierały jesienną szatę a plucha i ochłodzenie zapowiadało jesień w pełni. Przejrzałem kalendarz na najbliższy czas i nie był łaskawy i wynikało jednoznacznie z niego że jedynym dniem który mogę poświecić na wędkowanie jest czwartek 6 października. Wypisałem więc wolny dzień w pracy i skrycie przemyciłem sprzęt do samochodu.  Trzy dni wcześniej kręcąc własne kulki z nadzieją na karpia na zbiorniku Śródlesie II.  Wiem że obiecywałem sobie że będę łowił na ziarna jednak leszcze na tym malowniczym zbiorniku są w tak licznej populacji że nie idzie się przez nie przebić.  Czytaj dalej….

C&R w modzie czy w sercu?

crDo napisania tego tekstu zainspirowała mnie sytuacja na forach internetowych jak i w facebook’owych grupach wędkarskich. Mianowicie mam na myśli sytuacje gdy ktoś zaprezentuje zdjęcie ryby którą zabrał.  Wywołuje to falę a nawet ośmieliłbym się to zjawisko nazwać tsunami internetowego hejtu. Pod takowym zdjęciem pojawia się od razu milion komentarzy i rozpoczyna się kamienowanie łowcy ryby który był szczery. Wszyscy ganimy człowieka za to że nie złamał żadnego przepisu i żadnej ustawy. Zabrał sobie rybę zgodnie z obowiązującymi przepisami i regulaminami.

Zapytuję się więc głosicieli poniekąd słusznej idei C&R o motyw ganienia człowieka za bycie zgodnym z obowiązującymi przepisami. Sytuacja która wydarza się w Internetach według mnie jest gorsząca. Uważam że ci co najgłośniej krzyczą maja C&R na ustach a nie w sercach.  C&R jest w modzie jest fajny wszyscy wędkarze są CR a reszta to mięsiarze i źli ludzie. Czytaj dalej….

Leszczowy Armagedon.

dsc_0204Od niespełna czterech dni  zagościła jesień.  Wszyscy wiemy w jaki sposób ten jakże urzekający czas działa na nasze wędkarskie wyobraźnie i jakie emocje budzi w naszych sercach. Ja osobiście nie byłem wyjątkiem, w mojej głowie przewijały się obrazy okazów karpiowej populacji w lokalnych łowiskach. Bardzo chciałem znaleźć się nad wodą i sprawdzić swoje wędkarskie szczęście przy polowaniu na karpia. Jak człowieka najdzie chęć to i sposób szybko się znajdzie na uzyskanie oficjalnej zgody od mojej połowy nie mogłem liczyć więc ponownie musiałem się uciec do podstępu.  W poniedziałek 26 września realizowałem przesunięty dzień wolny w pracy i właśnie ten czas postanowiłem wykorzystać na spełnienie się w wędkarskim hobby. Czytaj dalej….

Weekend rekordów

12wodaDni mijały i powoli wszedłem w połowę września.  Praca oraz życie rodzinne nie pozwalały myśleć o wyprawie na ryby. Poza kilkoma godzinami na początku września nie miałem szans na choćby popatrzenie na wodę. Ale w duchu byłem spokojny ponieważ liczyłem chwile do planowej i ogłoszonej już dwa miesiące wcześniej zasiadki weekendowej.  Oczywiście wszystko miało przebiec gładko ale jak to w życiu bywa sprawy musiały się pokomplikować. Więc zamiast od rana w piątek 16 września rozpocząć zasiadkę, odwiedziłem z dziećmi kilku lekarzy. Czas aby stawić się nad wodą miałem późnym popołudniem. Czytaj dalej….