O Paweł Sąsiadek

Paweł Sąsiadek – wędkarz i autor bloga „Ryby Moje Życie”, gdzie dzielę się praktyczną wiedzą prosto znad wody. Łowię różnymi metodami, ale szczególne miejsce w moim wędkarskim świecie zajmują karpie i łowienie na ziarna, które sam przygotowuję i testuję w praktyce. To blog tworzony na doświadczeniu, nie teorii.

Wrześniowa ucieczka.

dsc_0168Sierpień minął na wytężonej pracy przy wcześniej wspominanej modernizacji kotłowni i aż do dziewiątego września nie miałem szansy na nawet najmniejszą myśl o wypadzie na ryby. Napięcie i tęsknota do spędzenia odrobiny czasu nad wodą osiągnęła swój szczyt musiałem w jakiś sposób spędzić choć kilka chwil w otoczeniu przyrody i porelaksować się oczekując na brania. I stało się niemal od półtorej miesiąca nie wyciągałem z samochodu sprzętu i podróżował on ze mną stale w nadziei na Czytaj dalej….

Lipcowe poranki nad wodą.

 

DSC_0074Lipiec rozpoczął się urlopowo i po raz pierwszy od 10 lat udało nam się całą rodziną wyjechać nad polski Bałtyk. Jako że czas ten miałem spędzić rodzinnie nie myślałem nawet przez moment o wędkowaniu. Ok; myślałem tylko moja połowa nie dała się przekonać do takowych planów i z góry zaplanowała rozrywkę dla całej familii, a do mnie jak zawsze należało ostatnie słowo które brzmiało „tak kochanie”. Czytaj dalej….

Nocne czerwcowe wyprawy z córeczką.

DSC_0243-Kopiowanie (1)Maj zbliżał się do końca swoich przecudownych dni jeden z najbardziej łownych miesięcy mijał wyjątkowo słabo przeze mnie eksploatowany. Pomijając sporadyczne wypady na których amury nauczyły mnie pokory i zmusiły do kombinowania nic ciekawego wędkarsko w moim życiu się nie działo.  Dodatkowo obłożenie sprawami służbowymi powodowało nostalgię i tęsknotę za cudownymi chwilami spędzonymi nad wodą.  Ale jak człowiek jest dostatecznie uparty i konsekwentny to potrafi wszystkie przeszkody obejść i spowodować pojawienie się nad wodą w celu zażycia odrobiny relaksu. Czytaj dalej….

Majówka 2016r.

20160503_133950-ANIMATION-KopiowanieCzas płynął a rok 2016 pod względem wędkarskim cienko się dla mnie zaczynał. Dobrnąłem do końca kwietnia i wizja długiego weekendu majowego stawała się coraz bardziej realna. O dziwo w pracy udało się uzyskać kilka dni wolnych i małżonka również nie za bardzo protestowała. Miała to być pierwsza dłuższa wyprawa w 2016 roku niestety przerywana pracami w domu ale mimo wszystko i tak była niezwykle udana. Ale zaczniemy od początku. Szczerze to miałem w tym roku nie jechać na majówkę z racji tłoku nad wodą i brakiem swobody przy wyborze miejsc. Jednak Darek mój stały towarzysz wędkarskich eskapad tradycyjnie zarezerwował miejsca na łowisku Ademac i nie wypadało mu odmówić towarzystwa a i ekipa zapowiadała się zacna więc nie mając więcej wątpliwości przystałem na propozycję spędzenia czterech dni na rybach. Czytaj dalej….

Kwietniowa ucieczka.

DSC_0112-KopiowanieKwiecień powoli się kończył a ja miałem wielką ochotę połowić na moich gliniankach bo przeważnie w końcówce kwietnia bywają dla mnie bardzo łaskawe i otwierają swoje wody. Wygospodarowałem czas i oszukawszy nieco moją małżonkę wziąłem wolny piątek i skorzystałem z nowo zakupionego zestawu ucieczkowego. Skonstruowałem go na tanich kijach Prologic w wersji C1 w trójskładzie  aby można je było w tajemnicy trzymać w bagażniku,  do tego piórnik z przyponami, kilka zapasowych ciężarków, mata, podbierak i podstawowe akcesoria oraz malutka torba z pelletem i podstawowymi przynętami. Na gliniankach byłem w okolicy godziny 8:00 i szybko rozłożyłem sprzęt po wcześniejszym sondowaniu wody miałem już wytypowane stanowiska i w głowie gotowy plan na łowienie. Czytaj dalej….

Rodzinna kwietniowa niedziela.

DSC_0093-KopiowanieWielkimi krokami mijał kwiecień aż przekroczył swoją połowę i szalejąca już na dobre wiosna stworzyła naprawdę urokliwy klimat. Obmalowała drzewa młodymi listkami a soczysta i zielona trawa umiliła widok do tej pory burych brzegów. Gdzieniegdzie kwitnące drzewa umilały krajobraz. Moje wędkarskie serce pękało z żalu że nie spędzam czasu nad wodą a umysł kombinował jak by tu pogodzić bycie rodzicem z wypoczynkiem nad wodą. Czytaj dalej….

Start sezonu 2016.

DSC_0024-KopiowanieŚwiat w okół  eksplodował młodą zielenią wiosny drzewa pokryły się przepięknym kwieciem a ja mimo że urzędowałem na rybach już w lutym to aż do kwietnia praktycznie nie miałem szansy pojawić się nad wodą.  Zaplanowałem więc na początku kwietnia tydzień urlopu o przeznaczeniu wędkarsko remontowym. Remontowym z tego względu że musiałem zając się na poważnie moim nowym a w zasadzie jednocześnie starym nabytkiem przyczepą kempingowa marki Kip z lat siedemdziesiątych. Czytaj dalej….

Anaconda Moon Braker

20141203_115829-Kopiowanie

Dlaczego dobrej jakości namiot to nie wydatek a oszczędność?

W tym wpisie chciałbym przedstawić schronienie wędkarskie pod nazwą namiot Anaconda Moonbraker. Zakupu dokonałem w grudniu 2014 roku, a użytkowałem go w okresie od marca do listopada 2015, tak że po całym sezonie i kilkunastu wypadach nad wodę ośmielę się wydać opinię na temat wyżej opisanego produktu.

Czytaj dalej….

Świąteczne wędkowanie i zakończenie sezonu 2015r.

2015-12-25-11.11.03-KopiowanieNadeszły Święta Bożego Narodzenia a w pracy zamiast powoli hamować działalność ze względu na urlopy większości użytkowników. Nastąpiło wiele zmian które wymusiły na administratorach działanie aż do ostatnich chwil i niestety ja również należąc do tej elitarnej grupy z utęsknieniem spoglądałem na ludzi opuszczających wcześniej pracę. O rybach nie miałem czasu myśleć wcale ale i tak w wigilię odwiedziłem wędkarski i zakupiłem zimowy zestaw czyli ziemię zanętę płociową i ćwiartkę pinki.  Podniosły dla mnie czas wigilii upłynął błyskawicznie i serce cieszyło się że moje kulinarne wypociny  smakowały gościom i domownikom . Czytaj dalej….

Grudniowe płocie.

grudniowaplocOd kilku ciepłych lat tradycją stało się u mnie polowanie w zimnym okresie na zimowe płocie i o ile temperatury pozwalają to uwielbiam to robić przy pomocy wędki odległościowej gdy na dworze aura nie pozwala korzystać z kołowrotków i przelotek to zawsze chętnie wracam do bata. Przyznam że łowiąc batem mam o wiele lepsze efekty, przypuszczam że spowodowane jest to większą precyzją łowienia jak i bardziej delikatnymi a przez to czulszymi zestawami. Długo czekałem na możliwość wyrwania się z wiru domowych obowiązków na zimnie płocie i musiałem specjalnie prosić przełożonego o dzień wolny ale żeby nie było różowo to oczywiście najpierw wizyta z dziećmi u lekarza, wypad po sztuczne kwiaty i akcesoria do świątecznych stroików. Czytaj dalej….