Według poczytnej prasy wędkarskiej i czołowych karpiarzy jesień to najlepsza pora na karpia jednak w moim przypadku z racji braku wolnego czasu czas ten był w bardzo słaby sposób wykorzystywany wędkarsko, skupiłem się w nim raczej bardziej na pracy niż na rybach co pewnie owocowało tak marnymi efektami. Jednak spotkawszy kolegę Darka w pracy nie mogłem nie zadać mu tego pytania więc wypowiedziałem standardową formułę “Darek jedziemy” padła równie standardowa odpowiedź “Gdzie? Na co? i Kiedy?”. Ale jak to w pracy różnie bywa dwukrotnie wyprawa była przekładana aż 16, 10, 2013 doszła do skutku. Udaliśmy się w nasze standardowe miejsce uprzednio zwalniając się z pracy około godziny. Na łowisku byłem około 16 gdzie zastałem już rozłożonego Darka który zabrał swój najnowszy gadżet łódkę do wywózki i chyba właśnie on okazał się kluczem do karpi żyjących w zbiorniku. Darek zaproponował wywiezienie moich zestawów więc skorzystałem z propozycji i zestawy swoje ulokowałem pod wierzbą na załamaniu metrowej głębokości spadku. Czytaj dalej….
Menu
-
Ostatnie wpisy
Najnowsze komentarze
- Jak łowić na ziarna feederem i method feederem – poradnik. - blog wędkarski rybymojezycie.pl - Jak łowić karpie na ziarna.
- Jak przygotować ziarna na ryby- pasteryzacja, kiszenie, fermentacja. - blog wędkarski rybymojezycie.pl - Jak łowić karpie na ziarna.
- Jak łowić karpie na ziarna. - blog wędkarski rybymojezycie.pl - Method Feeder po mojemu – kompletny poradnik wędkarski.
- Jak łowić karpie na ziarna. - blog wędkarski rybymojezycie.pl - Jak zrobić skrzynkę na echosondę – zrób to sam
- Jak łowić karpie na ziarna. - blog wędkarski rybymojezycie.pl - Jak przygotować ziarna na ryby- pasteryzacja, kiszenie, fermentacja.
Kategorie
Archiwa
Meta
Mapa strony




Urlop mijał niezwykle szybko w większości na remontach i nie pozostawało wiele wolnego czasu na tak miłe hobby jak wędkarstwo. Nie powiem że nie wymykałem się na krótkie dwu lub trzy godzinne wypady na płoteczki, jednak brakowało mi walki z godnym i silnym przeciwnikiem jakim jest karp.
Trzeci maja postanowiłem spędzić nad swoimi ulubionymi gliniankami po kilkudniowej i bezowocnej zasiadce na wielkiej żwirowni miała to być miła odmiana dla umysłu spragnionego ryb. Tego dnia pogoda była raczej deszczowa z nikłymi przebłyskami słońca więc postanowiłem łowić karpiki z suchej i bezpiecznej kabiny mojej wysłużonej już co nieco Skody Felicji w wersji kombi. Z racji porannych i popołudniowych wizyt w szpitalu na kroplówkę z kochaną córką, czasu na wędkowanie miałem niewiele i na łowisko przybyłem o bardzo późnej porze bo w okolicy godziny 13 mając czas do 18.
Czternastego kwietnia 2013 roku za namową sąsiada Mateusza udaliśmy się na nowo otwarte i bogato zarybione populacją karpia i amura łowisko złów i wypuść w miejscowości Dąbrowa.