Dwudziestego października przeznaczyłem cały dzień na wędkowanie. Spakowałem w sobotę sprzęt i w niedzielę o godzinie 6:00 wypiłem na spokojnie kawkę i wyruszyłem na łowisko zapatrzony w prowiant na cały dzień. Celem wyprawy był oczywiście karp bo zachęcony sukcesami z wywózką zestawów miałem zamiar dalej kontynuować dobrą passę, wywożąc zestawy moim pontonem radzieckiej produkcji model czajka.Jako że wywożenie w maju zestawów tym pontonem naruszyło moje zaufanie do niego postanowiłem przełamać psychologiczną barierę i popływać na trochę mniejszym akwenie. Po dotarciu na łowisko w pierwszej kolejności podłączyłem elektryczną pompkę do zapalniczki samochodu i przystąpiłem do pompowania pontonu. W między czasie rozłożyłem moje Jaxon Cantara 3,9m 3,5lbs i ustawiłem tripod marki trend, zamocowałem sygnalizatory i przygotowałem połówki kulek do nęcenia. A ponton nie wykazywał śladów napompowania, więc nie mając innego wyjścia byłem zmuszony użyć miecha który był w zestawie z pontonem. Czytaj dalej….
Menu
-
Ostatnie wpisy
Najnowsze komentarze
- Jak łowić na ziarna feederem i method feederem – poradnik. - blog wędkarski rybymojezycie.pl - Jak łowić karpie na ziarna.
- Jak przygotować ziarna na ryby- pasteryzacja, kiszenie, fermentacja. - blog wędkarski rybymojezycie.pl - Jak łowić karpie na ziarna.
- Jak łowić karpie na ziarna. - blog wędkarski rybymojezycie.pl - Method Feeder po mojemu – kompletny poradnik wędkarski.
- Jak łowić karpie na ziarna. - blog wędkarski rybymojezycie.pl - Jak zrobić skrzynkę na echosondę – zrób to sam
- Jak łowić karpie na ziarna. - blog wędkarski rybymojezycie.pl - Jak przygotować ziarna na ryby- pasteryzacja, kiszenie, fermentacja.
Kategorie
Archiwa
Meta
Mapa strony





Urlop mijał niezwykle szybko w większości na remontach i nie pozostawało wiele wolnego czasu na tak miłe hobby jak wędkarstwo. Nie powiem że nie wymykałem się na krótkie dwu lub trzy godzinne wypady na płoteczki, jednak brakowało mi walki z godnym i silnym przeciwnikiem jakim jest karp.
Trzeci maja postanowiłem spędzić nad swoimi ulubionymi gliniankami po kilkudniowej i bezowocnej zasiadce na wielkiej żwirowni miała to być miła odmiana dla umysłu spragnionego ryb. Tego dnia pogoda była raczej deszczowa z nikłymi przebłyskami słońca więc postanowiłem łowić karpiki z suchej i bezpiecznej kabiny mojej wysłużonej już co nieco Skody Felicji w wersji kombi. Z racji porannych i popołudniowych wizyt w szpitalu na kroplówkę z kochaną córką, czasu na wędkowanie miałem niewiele i na łowisko przybyłem o bardzo późnej porze bo w okolicy godziny 13 mając czas do 18.
Czternastego kwietnia 2013 roku za namową sąsiada Mateusza udaliśmy się na nowo otwarte i bogato zarybione populacją karpia i amura łowisko złów i wypuść w miejscowości Dąbrowa.