Wiosenny trening spławikowy i grube płocie o świcie.

kwiecień tyczka płoć wiosna ryby wyprawa 1

To miał być tylko trening przed zawodami, a wyszedł z tego poranek, który przypomniał mi, po co w ogóle siadam nad wodą.

Wiosna dalej urzekała moją duszę wszelkimi wspaniałościami. To cudowne wiosenne zmęczenie sprawiło, że nie miałem ochoty na nocne karpie z trzynastego na czternastego kwietnia. Przyznam szczerze, że przy tym zmęczeniu miałem ogromną potrzebę wypróbowania nowego materaca. Wypoczęty znakomicie, w sobotę czternastego kwietnia, owiewany świeżą poranną bryzą, już chwilę po piątej meldowałem się na łowisku.

Czytaj dalej….

Wiosenne łowienie płoci – po pracach społecznych nad łowiskiem.

 

kwietniowa tyczka 14

Dałem temu łowisku mnóstwo pracy, a ono w końcu oddało mi to w najprostszy możliwy sposób, pięknym dniem i dobrymi rybami.


Na świecie od kilku tygodni gościła już wiosna. Wspaniałe słoneczko swoimi ciepłymi promieniami wybudziło przyrodę z zimowej hibernacji. Szaro bure drzewa okryły się bogactwem pąków i młodych listków, a kwitnące gatunki przybrały kwiecistą szatę. Świat nabierał soczystości młodej, pełnej soków wiosennej trawy i eksplodował na nowo życiem. Wszędzie zagościła wiosna, tylko nie w mojej duszy. Tam wciąż trwała zimowa stagnacja. O dziwo nie była ona spowodowana obowiązkami czy brakiem czasu, ale pracami społecznymi na rzecz łowiska, którym poświęcałem wszystkie wolne chwile.

Czytaj dalej….

Nocny feeder na Odrze z córką i krąpie do rana.

DSC 1014

Nie pojechałem tylko połowić. Pojechałem przypomnieć sobie, jak dobrze smakuje noc nad rzeką i drgająca szczytówka.

Sierpień u swojego schyłku postanowił przypomnieć, że nieubłaganie zbliża się jesień, a umiarkowana temperaturowo pogoda była notorycznie przeplatana deszczem. Urlopowicze, niezadowoleni z obrotu sprawy, siedzieli smętnie pod dachami altan i liczyli na większą łaskawość niebios. Ja natomiast czułem coraz większą presję, bo w duchu wiedziałem, że sezon wędkarski po lipcowej stagnacji zaczyna wchodzić w swoje drugie apogeum.

Czytaj dalej….

Nowa odległośćiówka.

20140517 072905 kopiowanie

Maj jako jeden z najpiękniejszych miesięcy w roku wędkarsko był bardzo marny licząc wypad z drugiego na trzeciego maja na łowisko specjalne Ademac w Pruszkowie to przez  ponad piętnaście dni oczy moje nie oglądały wody a ręce nad nią żadnego kija nie trzymały. Załamanie pogody i nadmiar obowiązków w domu i pracy nie pozwalał na nawet godzinny wypad na ryby. A nowa wędka odległościowa która pieszczona przeze mnie przez tydzień i codziennie wyciągana z pokrowca  powodowała coraz większą  tęsknotę za rybami.

I w końcu przyszłą sobota 17 maja 2014r. wstałem o 4:30 wyjrzałem za okno i po rozpoznaniu pogody jako znośnej, prawie zupełny brak wiatru całe 7 stopni i delikatniutka mżawka, stwierdziłem że pora odbyć test nowej wędki.

Za cel obrałem łowisko sportowe ze względu baaardzo zaawansowanej ciąży małżonki i możliwości porodu w każdym momencie, oddalone o niecałe dwa kilometry od domu tak że mogłem w ciągu pięciu minut być w domu.  Po porannej kawie i śniadaniu nad wodą stawiłem się o godzinie 6:00 i przystąpiłem do rytuału moszczenia miejscówki  rozrabiania zanęty i konstruowaniu zestawu.

Czytaj dalej….