Jesienna woda nie daje nic za darmo, ale kiedy w końcu oddaje rybę, człowiek pamięta taki moment bardzo długo.
Październik wszedł już prawie w drugą dekadę, a mnie tęskniło się za łowieniem karpi. Miałem co prawda mały wyjazd na karpia w nocy z soboty na niedzielę, jednak bez większych efektów. Bardzo chciałem poprawić swoje łowienie w jesiennej, stopniowo ochładzającej się wodzie, które, będąc szczerym, mocno u mnie kuleje.
Czytaj dalej….









