Marcowe śródleśne leszcze.

Świat obiegła tragiczna informacja o wojnie na Ukrainie. Ja od kilku tygodni praktycznie mieszkałem w pracy, charakter moich działań nakazywał by być stale do dyspozycji i pod telefonem. Niedziela 6 marca była straszliwie napięta ponieważ od kilku dni siedziałem na plecaku gotowy do wyruszenia w jeden z rejonów działania mojej brygady. Po raz kolejny mój wyjazd został przesunięty więc postanowiłem zrobić coś by głowa odpoczęła i nieco emocje opadły.

Czytaj dalej….

Pierwszy lutowy karp 2022.

W sobotę 19 lutego postanowiłem zajrzeć na glinianki byłem mocno zdziwiony gdy spotkałem rozkładającego się na nockę Darka i Jacka.  Wpadłem na pomysł na spontanie by dołączyć do zebranych wcześniej kolegów i odbyć wraz z nimi pierwszą nockę sezonu. Przygotowania chwilę mi zajęły gdyż trzeba było skompletować obsługiwany w czasie zimy sprzęt wędkarski. Przy okazji kompletowania sprzętu wpadłem na pomysł by założyć do karpiowych wędzisk podajniki do metody i łowić na drobne przynęty i haczyki, Pomysł okazał się dość niefortunny ale o tym za chwilę. Spakowałem wszystko co niezbędne do komfortowego spędzenia nocy w chłodnych lutowych warunkach w samochodzie, wrzuciłem wędki i sprzęt do metody, by podkreślić co nieco podniosłość tej zacnej chwili do ekwipunku dołączyła butelka leciwej cieczy o kolorze herbaty.

Czytaj dalej….

Lutowe Śródlesie o kiju.

Niedziela 13 lutego rozpoczęła się leniwie, niespiesznie wstałem i zrobiłem śniadanko dla całej familii. Przy przygotowaniu śniadania dzielnie pomagali mi synowie, dzielnie nakrywali stół i mieszali pod moim okiem jajecznicę. Zapach jedzenia wyciągnął z łóżka moją kochaną małżonkę, szelmowski błysk w jej oczach i uśmiech pozwolił mi się domyśleć że małżonka domyśliła się jakie oświadczenie padnie z moich ust.  Jak się możecie domyśleć oświadczyłem że jadę na ryby.

Czytaj dalej….

Zimny feeder Opolszczyny 2022.

Nadszedł nowy 2022 rok, znalazłem co prawda w styczniu chwile na odrzański feeder i kilka godzin na spinning ultralight w poszukiwaniu zimowych kleni, jazi i okoni na małej lokalnej rzece. Jednak pierwszym poważnie traktowanym przeze mnie wydarzeniem wędkarskim były zawody z cyklu Zimny Fedder Opolszczyzny 2022. Odbywały się w dniu 6 lutego na jednym z moich ulubionych zbiorników jakim jest Śródlesie2.

Czytaj dalej….

Ostatni grudniowy feeder.

Czas uciekał mi w zastraszającym tempie, nim się obejrzałem miałem już w kalendarzu 5 grudnia. Świat pokryły pierwsze puszyste płatki śniegu, nastąpiła ta piękna zimowa cisza. Szary późno jesienny krajobraz stał się sterylnie biały. Gdy tylko zobaczyłem takie widoki za oknem, musiałem pojawić się nad wodą. Nie byłem gotowy na tyczkę nie miałem ani robactwa ani gliny więc postanowiłem spróbować szczęścia na feedery. Zapas pelletów do metody mam spory więc na metodę padł mój wybór. W takim klimacie spragniony ciszy i spokoju miałem do wyboru tylko jeden zbiornik.

Czytaj dalej….

Melancholijna listopadowa tyczka.

Przełom października i listopada to czas gdy zwyczajowo wspominamy tych którzy odeszli,  dla mnie to moment żeby się zatrzymać i wspomnieć tych którzy łowią ryby po drugiej stronie ponoć tej lepszej. Tylu znajomych, tylu kolegów i tylu przyjaciół eksploruje łowiska po drugiej stronie. Odwiedziłem więc groby i cmentarze, zapaliłem znicze i podumałem nieco nad marnością i kruchością życia. Niedosyt wędkarski sprawił jednak że postanowiłem pojawić się nad wodą, zwłaszcza że pogoda rozpieszczała temperaturami a liście w barwach jesieni cieszyły oczy zwłaszcza że były oświetlone przez jesienne słońce. Spragniony kontaktu z rybami postanowiłem postawić na pewnik by się wyłowić w krótkim czasie czyli tyczkę.

Czytaj dalej….

Zawody spinningowe Turawa.

Trzydziesty października rozpocząłem dość wcześnie, budząc się nad jeziorem Turawskim, nastawiłem czajniki wody na kawę i jako sędzia i wespół organizator, wyszedłem witać zawodników zmierzających na  spinningowe zawody koła Dąbrowa. Wydarzenie maiło dość podniosły charakter i zagrożone było zapowiadanymi bardzo silnymi wiatrami. Zbyt duża prędkość wiatru uniemożliwiła by nam rozegranie zawodów.   Jesień zawsze pachnie drapieżnikiem szkoda jedynie że turawskie drapieżniki o tym nie wiedziały. Spędziliśmy pięć godzin na wodzie ja tradycyjnie z partnerem wędkarskich eskapad Jackiem, dwojąc się i trojąc by cokolwiek wyłuskać.

Czytaj dalej….

Spotkanie kół posiadających wody ZiW.

W dniach 8-10 października moje koło stało się organizatorem spotkania kół które posiadają łowiska złów i wypuść, wydarzenie miało charakter zawodów towarzyskich a jego nadrzędnym celem jest szeroko pojęta integracja środowiska wędkarskiego.  Miałem przyjemność współorganizować event i występować w roli sędziego. Dodatkowo na moich brakach spoczęło zamilknięcie zawodów gdyż wiele wydarzeń wędkarskich nałożyło się na siebie i moje koło jako aktywna społeczność zmuszone było trzymać wiele przysłowiowych srok za ogon.

Czytaj dalej….

Październikowy Karp.

Życie było dla moich pasji bezlitosne, do trzeciego października zaliczyłem jakieś pojedyncze dosłownie dwu godzinne wypady na ryby, małe spinningi ale obowiązki zawodowe i rodzinne nie pozwalały ładować akumulatorów nad wodą. Smutek mnie ogarniał coraz większy i żal ściskał serce bo jesień powinna obfitować w szereg wypadów wędkarskich a nie jakieś pojedyncze epizody. Zdałem sobie sprawę że zupełnie odpuściłem ciężkie karpiowe grunty metodę która dominowała w  przeszłości, postanowiłem więc wrócić do karpiowania i zaliczyć  chociaż trzy  lub cztery godziny nad wodą.

Czytaj dalej….

Kuchenka 3000W LIXADA.

Zmiana koncepcji wędkarstwa i zamiłowanie do gorącego czarnego napoju zmusiła mnie do zmiany mojej wiernej kucheneczki gazowej. A znając ograniczenia poprzedniej kuchenki uważnie zaplanowałem swój zestaw do gotowania nad wodą. Postanowiłem wydać nieco więcej i nabyć coś co spełni moje założenia, zakładałem kilka rzeczy:

  1. Rozmiar.
  2. Waga.
  3. Łatwość transportu.
  4. Zapalarka .
  5. Możliwość zastosowania różnych opcji zasilania gazem.
  6. Odporność na wiatr.
Czytaj dalej….