Zachęcony ostatnimi sukcesami które przyniosła mi wyprawa na feedery w dniu trzeciego września postanowiłem dołowić się jeszcze bardziej i posmakować ciężkiej wędkarskiej orki, którą przynosi tyczka. Zwarzywszy na to że najbardziej gabarytowy element miałem już zapakowany w samochodzie, pakowanie na tyczkę było mniejszym wyzwaniem niż za zwyczaj uwinąłem się zaledwie w trzydzieści minut. Wyprawę planowałem na godziny poranne więc nad wodą planowałem być nieco przed 6 rano. Rozłożenie całego majdanu i przygotowanie zanęt zajęło mi blisko godzinę i mogłem przystąpić do łowienia.
Czytaj dalej….Menu
-
Ostatnie wpisy
Najnowsze komentarze
Kategorie
Archiwa
Meta
Mapa strony









