O Paweł Sąsiadek

Paweł Sąsiadek – wędkarz i autor bloga „Ryby Moje Życie”, gdzie dzielę się praktyczną wiedzą prosto znad wody. Łowię różnymi metodami, ale szczególne miejsce w moim wędkarskim świecie zajmują karpie i łowienie na ziarna, które sam przygotowuję i testuję w praktyce. To blog tworzony na doświadczeniu, nie teorii.

Magia nad odrzańskiej Nocy.

DSC 0824Czerwiec chylił się ku końcowi, na polach żółć rzepaków zastąpiły kłosy powoli srebrzącego się jęczmienia. Ptaszki w gniazdach obrosły już w piórka i wróble z gniazda, które mogłem obserwować z okna sypialni rozpoczęły lekcje latania. Również półrocze w pracy było za mną i powolutku zmierzając do urlopu hamowałem swoje zapędy. Nastrojony nostalgicznie z powodu upływającego czasu gdyż w czerwcu rokrocznie zmieniam cyfrę w rubryce wiek. Niby przyroda w około eksploduje pełnią życia i pełno nowego życia w około a mi czerwiec zawsze kojarzy się z przemijaniem może z powodu urodzin nie mniej żyję z piętnem człowieka, który zdaje sobie sprawę z przemijającego czasu. Czytaj dalej….

Zawody z okazji Dnia Dziecka

dzień dziecka 12Czasami człowiek zauważa w swoim życiu potrzebę zrobienia czegoś dla innych. A jak ci inni to dzieci to wywołanie uśmiechu na ich twarzach sprawia szczególną radość. Dlatego też staram się regularnie przykładać  rękę do organizacji  zawodów z okazji dnia dziecka. Z tą różnicą że w roku dwa tysiące siedemnastym sam grałem jedne z głównych skrzypiec z racji pełnienia funkcji skarbnika w kole PZW Dąbrowa.  Pozwolę sobie pominąć wymienianie zasług wszystkich osób które przyczyniły się do zaistnienia i organizacji zawodów z okazji dnia dziecka rozegranych na łowisku w Dąborwie nie mniej chciałbym podzielić się pełnią pozytywnych wrażeń i emocji które towarzyszyły tak wspaniałemu wydarzeniu. Czytaj dalej….

Pierwsze kroki w wędkarstwie muchowym.

DSC 0703Czerwiec to jeden z piękniejszych miesięcy w roku niesie z sobą przedsmak lata w pracy gonitwa powoli zaczyna wychowywać   a długie ciepłe dni i krótkie noce pozwalają na realizację marzeń.

Ja realizując swoją politykę przeżywania życia zrealizowałem swoje kolejne życiowe marzenie i spróbowałem swoich sił w wędkarstwie muchowym. Jak wiadomo od czegoś trzeba zacząć a w wędkarstwie jak w każdej dziedzinie różnorodność sprzętu jest tak wielka że nie da się samemu ogarnąć całej dziedziny wędkarstwa. Ja miałem łatwiej gdyż w raz ze mną pracuje mój serdeczny kolega Jacek który podzielił się wiedzą na temat wędkarstwa muchowego i odsprzedał jeden ze swoich zestawów.  Tak się złożyło że na dzień dziecka mogłem pojawić się na moment nad wodą i popróbować przekuć teorię na praktykę. Czytaj dalej….

Magia majowego poranka.

DSC 0650Maj przeważnie bywa dla mnie bardzo dynamiczny w pracy i życiu prywatnym. Zawsze z tego tytułu cierpi moja wędkarska dusza ponieważ uciekają mi najpiękniejsze wrażenia, krajobrazy wczesnych poranków i dźwięki wiosennej fauny. Szczęśliwie pobyt na ćwiczeniu poligonowym wśród przyrody dostarczył co nieco kontaktu z przyrodą ale brakowało przed oczyma tafli wody i wędzisk malowniczo sterczących nad wodą. W tym roku maj nie był różny od lat poprzednich i wiele się wydarzyło zarówno w życiu prywatnym i zawodowym. Na szczęście końcówka maja była bardziej dla mnie przychylna i udało się wygospodarować co nieco czasu na małą nockę którą planowałem na dzień dwudziesty szósty na dwudziesty siódmy maja. Jednak plany planami a zmęczenie zmęczeniem i usypiając moje pociechy. I ja zapadłem w objęcia morfeusza i zasnąłem razem z dziećmi. Obudził mnie mój najmłodszy syn wiercąc się domagał się zmiany pieluchy. Zająłem się więc najmłodszym Wojciechem i postanowiłem że muszę chociaż na chwilę pojawić się nad wodą. Czytaj dalej….

Tyczka uczy pokory.

DSC 0633Jak wiecie szanowni  czytelnicy mojego bloga od niespełna trzech miesięcy stałem się posiadaczem tyczki i mimo braku czasu staram się pojawić nad wodą i potrenować nową dla mnie metodę łowienia.  Ostro kombinując udało mi się wygospodarować kilka chwil na mały wypad z tyczką w dniu szesnastego maja.  Chciałem się nałowić przed ćwiczeniem poligonowym i posiedzieć w ciszy nad wodą zwłaszcza że pogoda była wręcz wymarzona do tego by miło spędzić czas i potrenować łowienie zestawem skróconym. W tajemnicy przed małżonką spakowałem auto i po ogarnięciu porannych wizyt w urzędach w okolicy godziny jedenastej pojawiłem się nad wodą.  Czytaj dalej….

Karpiowa kara.

DSC 0599Weekend z szóstego na siódmego maja spędziłem na służbie. Serce bolało mnie strasznie z tego powodu gdyż mogłem zaliczyć co najmniej dwa lub trzy wyjazdy nad wodę w poszukiwaniu karpi i amurów serce bolało mnie dodatkowo po dwakroć bardziej. Ponieważ z nad wody docierały do mnie informację o tym że ryby się ruszyły w końcu  po długo weekendowym przestoju.  Nie wytrzymałem i w tajemnicy przed współmałżonką wybrałem jeden  nielicznych wolnych dni jakie mi w tym roku pozostały i postanowiłem poniedziałek ósmego maja,  przeznaczyć na łowienie. Czytaj dalej….

Czwarto majowy wypad z tyczką.

DSC 0595Długi weekend majowy udało mi się spędzić jak zakładałem z rodzinną. Z racji niepewnej pogody postanowiłem nie przedłużać  sobie weekendu i nie wykorzystywać dodatkowych dni wolnych. Przyznam się do kilku wyjazdów nocnych w terminach od drugiej w nocy do szóstej rano jednak bez większych efektów poza jednym ładnym karpikiem, którego z racji posiadania jedynie komórki nie udało mi się uwiecznić.  Mimo wszystko powrót do pracy wywołał u mnie jakiś taki szok że musiałem się wyciszyć nad wodą i zrelaksować się odrobinę. Wróciłem więc do domu i poprosiłem moją połowę o pozwolenie wyjazdu na ryby. Moja najdroższa spojrzała w moje oczy zmęczone i wyraziła zgodę. Czytaj dalej….

Pierwsza tura zawodów Gpx Koła Dąbrowa.

zaw6Nadszedł dzień trzydziestego kwietnia, dzień mojego startu w pierwszej turze zawodów grandprix koła Dąbrowa. Dla mnie był to szczególny dzień gdyż po raz pierwszy startowałem zarówno jako zawodnik ale i wespół organizator zawodów. Dodatkowo pikanterii mojemu startowi dodawał fakt że w ręku po raz trzeci trzymałem moje nowe wędzisko wyczynowe. Miałem wielkie nadzieje z metodą skróconego zestawu ale nadzieje nadziejami filmy wędkarskie filmami a brutalna rzeczywistość , rzeczywistością. Tak więc w zawodach wzięło udział jedenastu zawodników z czego trzech poławiało właśnie na tyczkę.  Czytaj dalej….

Rozpoczęcie sezonu z Nanobaits

nano4Wielkimi krokami nadszedł dzień dwudziestego kwietnia 2017r i nareszcie wystartowałem w długo oczekiwanych zawodach karpiowych organizowanych przez firmę Nanobaits na łowisku Ademac w Pruszkowie. Prognozy pogody nie były optymistyczne więc do mojej wysłużonej przyczepy zapakowałem dodatkowe butle z gazem i poprosiłem mojego team partnera o zabranie swojego piecyka. Na łowisku Ademac pojawiłem się w okolicy godziny piętnastej i wraz z Markiem dokonaliśmy formalności związanych z zapisami i losowaniem. Po losowaniu rozjechaliśmy się na stanowiska  rozstawiliśmy biwak i udaliśmy się  na imprezę integracyjną której główną atrakcją było pieczone prosię. Czytaj dalej….

Kwiecień plecień.

DSC 0547Kwiecień plecień, bo przeplata trochę zimy, trochę lata. Jak wspaniale sprawdziło się to ludowe przysłowie w końcówce kwietnia. Przepiękna wiosenna aura brutalnie została przytłoczona przez zimową. Jak surrealistycznie wyglądała wiosenna  młoda zieleń oprószona białym puchem i takie widoki miałem przyjemność podziwiać tuż przed zawodami z którymi wiązałem wielkie nadzieje.
Siedziałem sobie w kabinie mojej dzielnej skody i grzałem zziębnięte dłonie przy moim gazowym piecyku nasłuchując dźwięku centralki i obserwując jak pod białym puchem znika wspominana  zieleń.
Myślałem jak dziwna potrafi być aura i sączyłem aromatyczną kawę. Gdy z odrętwienia wyrwał mnie pisk centrali. Błyskawicznie byłem przy wędkach i nawiązałem kontakt z rybą  niestety poczułem dwa walnięcia łbem i na wędce dał się odczuć jak że bolesny luz. Czytaj dalej….