Łowią po drugiej stronie… a ja nad wodą wspominam.

listopad tyczka jesien 3

Niektóre wyprawy są o rybach… inne o tym, co w nas zostaje.

Przełom października i listopada to czas, gdy zwyczajowo wspominamy tych, którzy odeszli, dla mnie to moment, żeby się zatrzymać i wspomnieć tych, którzy łowią ryby po drugiej stronie, ponoć tej lepszej. Tylu znajomych, tylu kolegów i tylu przyjaciół eksploruje łowiska po drugiej stronie.

Odwiedziłem więc groby i cmentarze, zapaliłem znicze i podumałem nieco nad marnością i kruchością życia. Niedosyt wędkarski sprawił jednak, że postanowiłem pojawić się nad wodą, zwłaszcza że pogoda rozpieszczała temperaturami, a liście w barwach jesieni cieszyły oczy, zwłaszcza że były oświetlone przez jesienne słońce.

Czytaj dalej….

Ostatnia grudniowa tyczka 2020.

grudzien tyczka ploc 1

Grudniowa tyczka – walka z własnym ciałem, nie z rybami.

Minął kolejny miesiąc po uzyskaniu przeze mnie statusu ozdrowieńca. Rehabilitacja i ćwiczenia przynosiły dość wymierne skutki, a mój organizm zaczął odzyskiwać siły. Dwunastego grudnia poczułem się na tyle pewnie, że odważyłem się wybrać z tyczką nad wodę.

Czytaj dalej….

Wyłowiłem się do bólu – leszczowe eldorado tyczka na Śródlesiu 2.

tyczka srodlesie 2 leszcz 4

Czasem nie potrzebujesz więcej czasu. Potrzebujesz dobrego dnia.

Urlop mijał błyskawicznie, tym bardziej że przyjaciel poprosił mnie o pomoc na budowie, więc kolejny tydzień spędziłem na pracy fizycznej. Miałem jednak potrzebę „wyłowienia się do bólu”. W ciszy i spokoju, z dala od wszystkich, potrzebowałem naładować baterie. W głowie zrobiłem szybki przegląd metod i planów wędkarskich na rok 2020 i postanowiłem udać się z tyczką nad niezwykle klimatyczny zbiornik zaprzyjaźnionego koła – Elektrownia Śródlesie 2. Ostatni wypad na tyczkę nauczył mnie pokory – mimo bogatego rybostanu, wyniki były skromne, a skrócony zestaw nie dawał przewagi.

Czytaj dalej….

Tyczka zimą – jak łowić płocie w lutym mimo wiatru i trudnych warunków.

IMG 20200202 123827

Nie walczyłem z warunkami… wykorzystałem je.

Niedziela drugiego lutego nadeszła szybko, a poprzedzona czynem na rzecz mojego ulubionego łowiska zapowiadała się całkiem owocnie. Byłem nastawiony bardzo mocno na łowienie tyczką, jednak bardzo porywisty wiatr i obawa o nietani sprzęt znacznie zawęziły wybór łowiska do miejsca osłoniętego przed wiatrem.

Długość tyczki musiałem również ograniczyć do około ośmiu metrów, ale z uwagi na równe dno na łowisku nie miało to większego znaczenia. Ponownie musiałem się też mierzyć z niskim poziomem wody – głębokość łowiska oscylowała w okolicy 1,5 m.

Czytaj dalej….

Zimowa tyczka na płytkiej wodzie – jak łowić płocie w grudniu.

IMG 20191228 WA0000

Zamiast szukać idealnej miejscówki… zacząłem łowić tam, gdzie inni z tyczką by nie usiedli

Święta dla rodziny, taka maksyma przyświeca mi każdego roku od blisko dziesięciu lat. Na bok idzie hobby, elektronika, działalność społeczna, nie liczy się nic poza rodziną. Czas świąteczny poświęcam na gotowanie, przygotowania i spędzanie wspólnego czasu z rodziną. Realizując swoją maksymę, nie mogłem wyrwać się na wędkowanie, a zimne ryby kusiły straszliwie. Dobiłem do soboty 28 grudnia, gdy zadzwonił prezes koła z zapytaniem, czy nie jadę na tyczkę. Oczywiście odpowiedź z mojej strony mogła być jedynie twierdząca.

Czytaj dalej….

30 dni bez ryb… i jedno wyjście na tyczkę, które zmieniło wszystko.

IMAG1756

Nie szukałem idealnych warunków na tyczkę… tylko wody bez lodu.

Czas ponownie grał mi na nosie. Świat co nieco się ochłodził, dni stały się niezwykle krótkie, a intensywność zadań w pracy nie pozwalała na pobyt nad wodą. Dodatkowo kilkudniowe przymrozki pokrzyżowały mi plany odnośnie wędkarskich eskapad. Nim się obejrzałem, na świecie był 19 grudnia 2019 r., a ja od trzydziestu dni nie wędkowałem. Będąc ryboholikiem, byłem na głodzie tak wielkim, że z rozpaczą szukałem rozmarzniętego łowiska, by tylko spróbować połowić w zimowych warunkach. Jak wielokrotnie na łamach bloga wspominałem, zimowe łowienie jest jednym z najlepszych, jakie może wędkarzowi się przytrafić.

Czytaj dalej….

Lód puścił, więc nie było na co czekać -pierwsza tyczka 2019.

IMAG0700

Codziennie patrzyłem, jak lód odpuszcza. I wiedziałem, że to tylko kwestia czasunim w ruch pójdzie tyczka.

Czas tradycyjnie pędził w sposób nieubłagany, a dni i tygodnie mijały. W tym czasie udało mi się nawet dwa razy połowić spod lodu. Z niecierpliwością czekałem jednak na jego zejście. Codziennie odwiedzałem łowisko mojego koła i obserwowałem, jak pokrywa lodowa nieśmiało ustępuje. W końcu, w niedzielę 24 lutego, lód ustąpił na tyle, że появилась możliwość włożenia tyczki i połowienia pierwszych ryb na spławik w 2019 roku.

Czytaj dalej….

Jesienne płocie na tyczkę w przededniu100 lat niepodległości Polski.

IMAG0388

Czasem wszystko idzie dobrze, dopóki natura nie przypomni, że to ona rozdaje karty.

W przededniu setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, wyjątkowo nie będąc w nic służbowo zaangażowanym, wraz z małżonką zaplanowaliśmy dzień tak, by wspólnie z dziećmi wziąć udział w kilku wydarzeniach towarzyszących i uświetniających tę bardzo podniosłą rocznicę.

Czytaj dalej….

Złota polska jesień nad wodą i dzień bez ryby.

jesień tyczka browning 1

Możesz zrobić wszystko.. nie odnieść sukcesu a i tak wrócić szczęśliwym.

Czas, jak to miał w zwyczaju, parł naprzód, a wszystko w przyrodzie przemijało. Eksplozja kolorowych liści przypominała, że kolejny raz natura zatoczyła krąg życia, a śmierć, jako jego naturalna część, zaczyna zbierać swoje żniwo. Magia złotej polskiej jesieni, bogactwo kolorów i wspaniałe słońce robiły swoje.

Czytaj dalej….

Nie zdążyłem dobrze wrócić z urlopu, a już testowałem nowy kombajn nad wodą

IMAG0170

Nie zdążyłem dobrze rozpakować urlopu, a już siedziałem nad wodą, testując sprzęt, na który czekałem od tygodni.

Urlop mijał z prędkością światła. Wspaniały czas rodzinnego wypoczynku w ośrodku nad malowniczym polskim morzem pozwolił rozładować napięcia, a nieco ponad dwa tygodnie spędzone w ciszy i spokoju naprawdę dały mi odetchnąć. Czas poświęcony od rana do wieczora tylko rodzinie zaprocentował po tysiąckroć, a odświeżone relacje z dziećmi i dogadzanie im na wszelkie możliwe sposoby zmieniły moje zwykle rozbrykane pociechy w prawdziwe anioły.

Czytaj dalej….