Miała być jedna noc odpoczynku… a była noc, której nie zapomnę.
Czerwiec przeminął jak błyskawica. Podróże służbowe i udział w Zawodach Karpiowych o Puchar Dowódcy 10 BLog nie pozwalały się nudzić. Ja jednak, stęskniony, chciałem w końcu pojechać spokojnie na ryby i łowić do bólu. Na pomoc przyszli teściowie, którzy zabrali na kilka dni wakacji dwoje starszych dzieci do siebie.
Czytaj dalej….









