Majówka wędkarska z rodziną – kemping, feeder i łowienie karpia.

karp klen lescz 7

Majówka to nie tylko grill i tłumy – dla nas to czas, kiedy cała rodzina może łowić, odpoczywać i być razem nad wodą.

Po sukcesie majówkowego wypadu pod kemping moja rodzinka stale zadawała pytanie. Kiedy ponownie pojedziemy? Mając nieco wydłużony weekend majowy o zaległy urlop wypoczynkowy stwierdziłem że jedziemy już w piątek ósmego maja. Dzieci natychmiast rozpoczęły pakowanie dokładając stale rzeczy do bagażu tak że ich torby zajęły prawie cały hol w domu. Rozbawiony pozwoliłem im na kreatywność w tym temacie a na drugi dzień zapytałem się gdzie chcą to wszystko zapakować.

Czytaj dalej….

Rodzinna majówka nad wodą – karpiowanie, odpoczynek i wspólny czas.

FB IMG 1588326031161

Rodzinna majówka nad wodą to dla mnie coś więcej niż ryby – to czas, którego na co dzień zwyczajnie brakuje.

Majówkowy wypad rozpocząłem już dnia 30 kwietnia by ubiec innych wędkarzy i swobodnie rozbić się z kempingiem na upatrzonej wcześniej miejsówce. Przygotowania rozpocząłem już skoro świt  od obsługi kluczowej infrastruktury łowiska jaką jest toaleta. Porządne mycie i chlorowanie załatwiło problem z owadami i przykrym zapachem. W godzinach przedpołudniowych na łowisko wyholowałem moją przyczepę rozstawiłem przedsionek przy okazji wykorzystując uprzejmość kolegi Jacka który rzucał okiem na mój dobytek odbyłem jeszcze kilka kursów na łowisko by dostarczyć całe potrzebne akcesoria i żywność.

Czytaj dalej….

Pojechałem na ryby mimo wszystko – a moja żona złowiła karpia życia.

1 karp rodzina 26 kwiecien 3

Czasem trzeba podjąć jedną decyzję wbrew wszystkiemu – żeby przeżyć dzień, który zostaje na lata.

Niedziela 26 kwietnia zapowiadała się cudownie, bardzo chciałem by po niedawnym zniesieniu obostrzeń moja rodzina zaznała jak najwięcej kontaktu ze słońcem i naturą. Podjąłem więc twardą męską decyzję że jadę na ryby wraz z rodziną. Małżonka oczywiście miała co nieco wątpliwości karmiona medialną propagandą, była nie na zżarty przerażona sytuacją z epidemią. Ja jednak mocno postawiłem na swoim wypowiadając mocne słowa  „Ja jadę na ryby z Wami lub bez Was” Wyszedłem z domu i spakowawszy sprzęt, wyruszyłem na ulubione łowisko.

Czytaj dalej….

Powrót na ryby po lockdownie – test nowych wędzisk i piękne karpie w kwietniu.

karp kwiecień 37

Po miesiącach ograniczeń w końcu mogłem wrócić nad wodę i sprawdzić nowe wędziska w praktyce.

Dwudziestego kwietnia polscy wędkarze odetchnęli wyrwani z jarzma obostrzeń wprowadzonych przez polski rząd w ramach walki z pandemią Covid-19. I ja mimo wykazywania obywatelskiego nieposłuszeństwa i ignorowania głupich zakazów chciałem w końcu połowić bez oglądania się za siebie. Smaczku łowieniu miał dodawać fakt że w pokrowcu rubinową barwą lśniły dwa nowe wędziska mające zastąpić w zestawie ucieczkowym starsze wędziska karpiowe. Tak bardzo chciałem poczuć ich pracę w czasie holu jakiejś przyzwoitej ryby.

Czytaj dalej….

Karp w mrozie – zimowa zasiadka, dublet i jeden z najpiękniejszych karpi łowiska.

IMG 20200322 WA0002

Mróz, śnieg i wiatr – wszystko mówiło, żeby zostać w domu… a jednak to była jedna z najlepszych zasiadek.

Dzień dwudziesty drugi marca nie przypominał wiosny a w zasadzie pełnię zimy. Cztery stopnie na minusie wiatr oraz opady śniegu nie nastrajały do połowu ryb. Wstałem nieco po piątej rano i siorbiąc małą czarną, rozważałem zasadność mojej wizyty na łowisku. Gdzieś tam w ręce zaplątał mi się telefon z powiadomieniem od znajomego na grupie na którym prezentował on dość przyjemną rybę.

Czytaj dalej….

Pierwszy dzień wiosny nad wodą – zimno, karpie i prawdziwe wędkarskie realia.

IMAG0246

Pierwszy dzień wiosny bez wiosny. Zimno, deszcz, karpie i zarybienie łowiska. Zobacz, jak wygląda prawdziwe wędkowanie poza sezonowym komfortem.

W sobotę, dwudziestego pierwszego marca, przypadał pierwszy dzień wiosny, jednak pogoda wcale tego nie przypominała. Deszcz i zimne podmuchy wiatru nie zachęcały do spędzania czasu nad wodą. Ja jednak przezornie spakowałem do auta model do wywozu oraz ciężkie karpiowe gruntówki. Uzbrojony w taki zestaw udałem się na łowisko, gdzie ponownie, skoro świt, umówiłem się z wędkarzami na wniesienie opłat za licencję.

Czytaj dalej….

Karp na method feeder w marcu – szybka akcja mimo pandemii i zimnej wody.

karp 2

Koronapanika, szybki wypad i karp, który uratował dzień.

Polskę w swoje ręce chwyciła panika związana z panującym zagrożeniem koronawirusem. Poniedziałek, dnia dziewiątego marca, był dniem, gdy i ja wydałem dyspozycję, by małżonka wyruszyła na sklepy w poszukiwaniu cukru, ryżu, makaronu, mąki i papieru toaletowego.

Okazało się, że wbrew panującym w mediach społecznościowych pogłoskom udało jej się nabyć zlecone artykuły w pierwszej napotkanej Biedronce. Co nieco uspokojony, postanowiłem mimo wszystko nie ryzykować i wędkarzy chcących wykupić licencje na 2020 rok umówiłem nad łowiskiem.

Czytaj dalej….

Method feeder w marcu – szybkie karpie mimo presji i trudnego łowiska.

marzec karp metoda 15

Nie czekałem, aż ryby zaczną żerować… dałem im powód.

Nim się obejrzałem, nadszedł marzec. Miałem zamiar spędzić go ambitnie, gdyż ryby w wodzie wyczuły nadchodzącą wiosnę i nadszedł ten magiczny okres szalonych brań i rybiej obfitości.

Pierwszy marca niestety przyniósł mi tylko nerwy z powodu zaśmieconego łowiska i zniszczonej trawy, wypalonej pozostałościami grilla, okraszonej kilkoma stopionymi butelkami i masą kiepów. Wściekły wracałem do domu – niestety zaparowany obiektyw rozszczelnionej kamery uchronił sprawców tej sytuacji od odpowiedzialności. Ale nic ich nie ominie – spotkamy się kiedyś nad wodą. Charakterystyczny kemping i pojazdy pozwolą na identyfikację i „wymianę uprzejmości”.

Czytaj dalej….

Nie miałem czasu na ryby… więc ich potrzebowałem najbardziej

październik jesień karpie 2

Nie pojechałem po ryby… tylko po ciszę.

Jesień wkraczała coraz bardziej w swoją urokliwą fazę, malując coraz więcej liści w przecudne barwy. Ja z bólem serca jeździłem w różnych ważnych sprawach z rodzicami, którzy chwilowo wyłączeni byli z prowadzenia pojazdów. Tak właśnie przepadały moje szanse na codzienne ryby, które planowałem w czasie, gdy przyszło mi pełnić nocne dyżury w pracy.

Czytaj dalej….

Jesienny karp w zimnej wodzie – 11 kg na feederowy hak i hol, który nie miał prawa się udać.

karp październik 2019 7

Temperatura wody spadła do 10 stopni, a większość wędkarzy odpuszczała – ja postanowiłem sprawdzić, czy karp nadal żeruje.

Październik zagościł na dobre w naszym pięknym kraju. Powoli zaczął malować liście drzew czerwienią, żółcią, pomarańczem i brązem. W górach spadł pierwszy śnieg a w powietrzu było czuć mroźnie ukłucia. Temperatura wody oscylowała w okolicy dziesięciu stopni, co w połączeniu z porywistym mroźnym wiatrem i początkowo zachmurzonym niebem w niedziele szóstego października dobrze nie wróżyło.

Czytaj dalej….