Spotkanie kół posiadających wody ZiW- zawody towarzyskie, karp,amur, Miejsce Kłodnickie.

spotkanie kol lowisk ziw 23

Wędkarstwo to nie tylko ryby… to ludzie, którzy stoją obok Ciebie i tworzą wędkarską społeczność.

W dniach 8–10 października moje koło było organizatorem spotkania kół, które posiadają łowiska „złów i wypuść”. Wydarzenie miało charakter zawodów towarzyskich, a jego nadrzędnym celem była szeroko pojęta integracja środowiska wędkarskiego. Miałem przyjemność współorganizować event i pełnić rolę sędziego. Dodatkowo na moich barkach spoczęło koordynowanie przebiegu zawodów, gdyż wiele wędkarskich wydarzeń nałożyło się na siebie, a nasze koło jako aktywna społeczność musiało „trzymać wiele srok za ogon”.

Czytaj dalej….

Karp jesienią – szybka zasiadka, powrót do karpiowania i udane łowienie.

IMG 20211003 151322 4

Jesień powinna być czasem częstych zasiadek, a u mnie była walką o każdą godzinę nad wodą.

Życie było dla moich pasji bezlitosne, do trzeciego października zaliczyłem jakieś pojedyncze dosłownie dwu godzinne wypady na ryby, małe spinningi ale obowiązki zawodowe i rodzinne nie pozwalały ładować akumulatorów nad wodą. Smutek mnie ogarniał coraz większy i żal ściskał serce bo jesień powinna obfitować w szereg wypadów wędkarskich a nie jakieś pojedyncze epizody.

Czytaj dalej….

Zawody karpiowe Śródlesie 2 – sędziowanie, leszcze i karp jako nagroda.

karp leszcz srodlesie 15

Sędziowałem zawody karpiowe… a najlepszą nagrodę złowiłem sam.

Maj płynął niezwykle szybko, a ja nadal prostowałem sprawy w organach związkowych, zwanych szumnie sądami koleżeńskimi. Szanowni koledzy nie spodziewali się jednak, że ktokolwiek sprzeciwi się ich działaniom i nie pozwoli sobie w kaszę dmuchać. Nie spodziewali się osoby z doświadczeniem i potrafiącej co nieco czytać, dodatkowo wspartej przez bardzo pomocną kancelarię adwokacką i przesympatyczną Panią Mecenas. Może będzie to materiał na osobny wpis — zastanowię się, czy takimi wspomnieniami kalać mojego bloga.

Czytaj dalej….

Powrót na ryby po covidzie – osłabienie, emocje i pierwszy karp.

aaa karp listopad covid 5

Po siedmiu tygodniach zamknięcia powrót nad wodę był dla mnie czymś więcej niż zwykłą zasiadką.

W październiku 2020 roku, mój organizm poddał się zdradzieckiemu wirusowi i dołączyłem do grona osób chorych na covid. Dzięki trosce służb sanitarnych o moje i innych zdrowie zostałem zamknięty na siedem tygodni w murach swojego domu.  Wraz ze mną w zamknięciu przebywała całą rodzina, ja przechodziłem dość łagodnie wirusa, niestety przygoda z covidem dla mojej małżonki zakończyła się długotrwałym pobytem na oddziale zakaźnym.

Czytaj dalej….

Pierwsze mistrzostwa w wędkarstwie karpiowym – Dębowa.

karp debowa puchrar okregu 1

Mistrzostwa karpiowe pzw Opole – Dębowa bez karpia, ale z lekcją

We wrześniu 2020 roku miałem przyjemność wystartować w pierwszych mistrzostwach w wędkarstwie karpiowym organizowanych przez okręg PZW w Opolu na zbiorniku Dębowa. Przygotowania do zawodów rozpoczęliśmy na poważnie od stworzenia mapy batymetrycznej zbiornika.

Czytaj dalej….

VIII Potyczka Opolskich Teamów Karpiowych -Malina 2 bez ryb, ale z klimatem.

potyczka grupowe

Nie zawsze wygrywa ten, kto łowi… tylko ten, kto tworzy klimat.

Dnia 14 sierpnia rozpoczęła się kilku­dniowa impreza pod hasłem VIII Potyczki Opolskich Teamów Karpiowych. Wydarzenie jest szeroko znane w środowisku karpiowym i stanowi okazję do integracji wędkarskiej, poznania nowych osób oraz wymiany doświadczeń. Impreza stała się na tyle rozpoznawalna, że wśród członków mojego teamu – Carp Squad Dąbrowa – wytypowanie delegatów jest procesem wieloetapowym i przedmiotem szczególnych dyskusji.

Czytaj dalej….

Pożegnanie z Malarami.

malerzowice karp amur lin 2020 4

Zawsze, gdy w moim okręgu ubywa jakiś wód żal i smutek ściska moje serce, a gdy ubywa wody złów i wypuść serce krwawi okropnie. Los taki z racji za niskiej oferty złożonej w przetargu spotkał zacny zbiornik, którym była żwirownia w Malerzowice. Fantastyczna woda, którą odkryłem ku mojemu smutkowi u jej schyłku, tuż przed zmianą jej statusu i odłowach sieciowych przeprowadzonych na niej przez okręg. Spędziłem tam fantastyczne cztery doby wraz z rodziną, co pogłębiło jeszcze bardziej smutek i żal z powodu utraty takiej perły, jaką były Malerzowice. Wyjechaliśmy by zając dogodne miejsce w czwartek dwudziestego trzeciego lipca. Najpierw ja sam by przygotować i przede wszystkim posprzątać upatrzoną miejscówkę na zbiorniku.  Którym przestało się interesować z resztą z wiadomych powodów koło tuż po przegranym przetargu.

Czytaj dalej….

Lato nad wodą z rodziną – krótkie wypady, ognisko i dzieci, które łowią lepiej niż dorośli.

lipcowe karpie i amury2020 6 1

Nie zawsze trzeba jechać na tydzień nad wodę – czasem kilka godzin wystarczy, żeby dzieci złapały bakcyla na całe życie.

Początek lipca był jednocześnie końcem naszych Bieszczadzkich eskapad. Jednak ponad połowa urlopu przede mną stawiała kilka ciekawych perspektyw, jeżeli chodzi o realizację wakacyjnych planów. Z racji różnych czynników nie mieliśmy możliwości skorzystania z kempingu i dłuższego wypoczynku nad wodą stawialiśmy jednak na krótkie rodzinne lub też ze znajomymi wypady nad wodę.

Czytaj dalej….

Weekend nad wodą z rodziną – karpie, ognisko i chwile, które zostają na zawsze.

karp czerwiec 2020 1

Czasem najlepsze zasiadki to nie te z największymi rybami, tylko te spędzone z rodziną nad wodą.

Po otrząśnięciu się z sandaczowego snu zmęczony powrotami na cztery godziny snu przez pięć dni. Postanowiłem powrócić do stacjonarnego łowienia dodatkowo jeszcze obligowany żądaniami rodziny, która domagała się wyjazdu na kemping. Na cel wyjazdu tradycyjnie wybraliśmy łowisko mojego koła z wielu przyczyn bardzo dogodne dla familii, która uczy się życia nomada pod kempingiem.

Czytaj dalej….

Ostatni majowy weekend – zmęczenie, rodzina i ucieczka nad wodę.

KARP AMUR MAJ 2020 38

Majowy weekend nad wodą z rodziną. Karpiowanie z przyczepy, emocje, pierwszy odjazd i pasja, która wciąga na dobre. Zobacz, jak wygląda prawdziwy rodzinny wypad na ryby.

Nadszedł weekend 23-24 maja w oczach mojej małżonki widziałem błysk i tęsknotę za wypadami na ryby całą rodziną tym bardziej, że weekend poprzedzający spędziliśmy na uroczystościach urodzinowych i nie było sposobności by spędzić go nad wodą pod kempingiem.  Dodatkowym bodźcem do wyjazdu nad wodę było to że kolejny weekend rozpoczynał sandaczową gorączkę i samolubnie chciałem poświęcić się temu nałogowi.

Czytaj dalej….