Nie wygrywa ten, kto siedzi najdłużej… tylko ten, kto czyta wodę najlepiej.
Na wydarzenie to oczekiwałem z niecierpliwością, gdyż miała to być najdłuższa zasiadka mojego czasu urlopowego, gdzie w terminie od 14 do 18 sierpnia miałem oddawać się przyjemnościowemu łowieniu karpi. Nasz team wystawił pięciu zawodników, a prezes koła był teamrunnerem, gdyż niektórzy z nas mieli zjeżdżać do pracy.
Czytaj dalej….









