Pierwszy dzień wiosny nad wodą – zimno, karpie i prawdziwe wędkarskie realia.

IMAG0246

Pierwszy dzień wiosny bez wiosny. Zimno, deszcz, karpie i zarybienie łowiska. Zobacz, jak wygląda prawdziwe wędkowanie poza sezonowym komfortem.

W sobotę, dwudziestego pierwszego marca, przypadał pierwszy dzień wiosny, jednak pogoda wcale tego nie przypominała. Deszcz i zimne podmuchy wiatru nie zachęcały do spędzania czasu nad wodą. Ja jednak przezornie spakowałem do auta model do wywozu oraz ciężkie karpiowe gruntówki. Uzbrojony w taki zestaw udałem się na łowisko, gdzie ponownie, skoro świt, umówiłem się z wędkarzami na wniesienie opłat za licencję.

Czytaj dalej….

Nie miałem czasu na ryby… więc ich potrzebowałem najbardziej

październik jesień karpie 2

Nie pojechałem po ryby… tylko po ciszę.

Jesień wkraczała coraz bardziej w swoją urokliwą fazę, malując coraz więcej liści w przecudne barwy. Ja z bólem serca jeździłem w różnych ważnych sprawach z rodzicami, którzy chwilowo wyłączeni byli z prowadzenia pojazdów. Tak właśnie przepadały moje szanse na codzienne ryby, które planowałem w czasie, gdy przyszło mi pełnić nocne dyżury w pracy.

Czytaj dalej….

Jesienny karp w zimnej wodzie – 11 kg na feederowy hak i hol, który nie miał prawa się udać.

karp październik 2019 7

Temperatura wody spadła do 10 stopni, a większość wędkarzy odpuszczała – ja postanowiłem sprawdzić, czy karp nadal żeruje.

Październik zagościł na dobre w naszym pięknym kraju. Powoli zaczął malować liście drzew czerwienią, żółcią, pomarańczem i brązem. W górach spadł pierwszy śnieg a w powietrzu było czuć mroźnie ukłucia. Temperatura wody oscylowała w okolicy dziesięciu stopni, co w połączeniu z porywistym mroźnym wiatrem i początkowo zachmurzonym niebem w niedziele szóstego października dobrze nie wróżyło.

Czytaj dalej….

Masz tylko chwilę na ryby? To przestań ją marnować.

karp październik 2019 1

Nie miałem czasu na ryby… więc nie mogłem pozwolić sobie na przypadek.

Głodny wędkarskich wypraw niecnie próbowałem wygospodarować choćby dwie minuty nad wodą. W weekend nie było za bardzo szans na wyprawy wędkarskie. Troska o rodzinę i konieczność wizytowania taty w szpitalu nie dawały nadziei na sukcesy wędkarskie.

Czytaj dalej….

Dwa weekendy bez karpi… jedna decyzja i wszystko się zmieniło.

karp wrzesień 2019 2

Jesienne łowienie karpi na płytkiej wodzie – jak zmiana przynęty i obserwacja zachowania ryb pozwala złowić duże karpie i poprawić skuteczność.

Czas płynął wartko i nim się obejrzałem, wrzesień chylił się ku końcowi. Miałem co prawda dwa weekendowe wypady na ryby, nastawione one były jednak na integrację i wypoczynek nad wodą oraz spożycie. Więc jak zapewne się domyślicie, ryb z tych wypraw nie było. Za to dwa bezrybne weekendy pobudziły gdzieś głęboko zakorzeniony w mojej głowie instynkt łowcy. Wyprawa na ryby chodziła za mną w sposób ciągły, do tego stopnia, że łowienie śniło mi się po nocach.

Czytaj dalej….

VI POTYCZKA OPOLSKICH TEAMÓW KARPIOWYCH – Malina 2.

karp malina potyczka 3

Nie wygrywa ten, kto siedzi najdłużej… tylko ten, kto czyta wodę najlepiej.

Na wydarzenie to oczekiwałem z niecierpliwością, gdyż miała to być najdłuższa zasiadka mojego czasu urlopowego, gdzie w terminie od 14 do 18 sierpnia miałem oddawać się przyjemnościowemu łowieniu karpi. Nasz team wystawił pięciu zawodników, a prezes koła był teamrunnerem, gdyż niektórzy z nas mieli zjeżdżać do pracy.

Czytaj dalej….

Mistrzostwa Koła PZW Dąbrowa w Wędkarstwie Karpiowym – Najlepszy wynik zrobiłem jako ojciec.

nowaki karp zawody rodzina 20 1

Nie każdy wynik zapisuje się w tabeli… niektóre zostają w pamięci dzieci.

Z niecierpliwością czekałem na nadchodzące mistrzostwa koła PZW Dąbrowa w wędkarstwie karpiowym. Zawody odbywały się w terminie 12–14 lipca na łowisku Nowaki, które w 2019 roku wróciło pod pieczę PZW. Byłem szalenie podekscytowany, ponieważ moim partnerem w teamie była moja córka Magdalena, a wyniki osiągane przez innych wędkarzy pozwalały sądzić, że połowy będą obfite.

Czytaj dalej….

Miała być spokojna noc… a skończyło się na maratonie brań karpi.

IMAG1100

Miała być jedna noc odpoczynku… a była noc, której nie zapomnę.

Czerwiec przeminął jak błyskawica. Podróże służbowe i udział w Zawodach Karpiowych o Puchar Dowódcy 10 BLog nie pozwalały się nudzić. Ja jednak, stęskniony, chciałem w końcu pojechać spokojnie na ryby i łowić do bólu. Na pomoc przyszli teściowie, którzy zabrali na kilka dni wakacji dwoje starszych dzieci do siebie.

Czytaj dalej….

Nie fartowna majówka 2019 – zawody wędkarskie, wypadek i karpiowanie z dziećmi.

karp amur maj 2019

Ta majówka miała wyglądać zupełnie inaczej – skończyła się ośmioma szwami i zupełnie innym planem niż zakładałem.

Maj nadciągał wielkimi krokami a moje wędkarskie serce z ekscytacji biło coraz szybciej. Nadchodził czas zaspokojenia wędkarskiego nałogu oraz czas wypróbowania najnowszego nabytku,jakim był kemping dla całej rodzinny. Niestety życie jest życiem i gdyby było usłane różami nie było by tak ekscytujące i nie przynosiłoby radości z realizacji małych rzeczy i małych planów.

Czytaj dalej….

Wiosenny relaks na rybach – kilka godzin, które dały spokój.

kwiecien karp 1

Czasem człowiek nie potrzebuje rozmów. Potrzebuje wody, ciszy i kilku godzin sam na sam ze sobą

Tylko człowiek posiadający nałogi zrozumie drugiego człowieka z nałogami. Na świecie eksplodowała wiosna, a ja, nie mając siły na nic, pragnąłem tylko chwili spokoju na rybach i wypoczynku. Mimo że na 29 kwietnia planowałem dziesięciodniową zasiadkę, już 26 kwietnia musiałem usiąść nad wodą chociaż na kilka godzin, by odpocząć od znojów pracy i stresów z nią związanych. Pragnieniem tym podzieliłem się tylko z moją małżonką, która wyczuwała napięcie we mnie, a fakt, że stałem się drażliwy, nie umknął jej uwadze.

Czytaj dalej….