Start sezonu sandaczowego 2020 – Turawa, pierwsze łowienia z łodzią i gorączka sandacza.

sandacz turawa 2020 8 scaled

Długo oczekiwany start sezonu sandaczowego 2020 zbliżał się wielkimi krokami a ja ogarnięty gorączką połowu tego drapieżnika o niczym innym nie mogłem myśleć. W mojej głowie stale przewijały się miejscówki i taktyki które miały prowadzić do kontaktu z rybami. Pikanterii całej sprawie dodawał fakt że sezon 2020 startowałem z własną łodzią z silnikiem spalinowym co dawało mi pełną niezależność i swobodę w poruszaniu się po zbiorniku Turawa.

Czytaj dalej….

Zakończenie urlopu na rybach – feeder i skuteczne łowienie karpi.

tyt karp urlop wyprawa 11

Nie zakończyłem urlopu… dopóki nie postawiłem feedera nad wodą.

Urlop skończył się szybciej, niż mogłem się tego spodziewać. Świat oglądany oczami człowieka, który ma wracać do pracy, stracił co nieco na swojej wspaniałości. Serce ściskał jakiś żal za rybami, które mógłbym jeszcze złowić, a tego z braku czasu nie zrobiłem. Zostały mi ostatnie dwa dni weekendu i mimo fantastycznego czasu spędzonego z dziećmi, czegoś mimo wszystko mi brakowało.

Czytaj dalej….

VI POTYCZKA OPOLSKICH TEAMÓW KARPIOWYCH – Malina 2.

karp malina potyczka 3

Nie wygrywa ten, kto siedzi najdłużej… tylko ten, kto czyta wodę najlepiej.

Na wydarzenie to oczekiwałem z niecierpliwością, gdyż miała to być najdłuższa zasiadka mojego czasu urlopowego, gdzie w terminie od 14 do 18 sierpnia miałem oddawać się przyjemnościowemu łowieniu karpi. Nasz team wystawił pięciu zawodników, a prezes koła był teamrunnerem, gdyż niektórzy z nas mieli zjeżdżać do pracy.

Czytaj dalej….

Jak łowić karpie w sierpniu – Przeprosiny z method feederem.

feeder karpie method 13

Im mniej sprzętu zabierasz… tym więcej zaczynasz rozumieć.

W życiu chyba każdego z nas przychodzi moment gdy przejada się ciężkie karpiowe wędkowanie a ja już od maja planowałem mały powrót do methoodfeeder’a.

Dziedziny wędkarstwa gruntowego w której miałem mizerne sukcesy. Przez co porzuciłem ją na jakiś czas.

Czytaj dalej….

Mistrzostwa Koła PZW Dąbrowa w Wędkarstwie Karpiowym – Najlepszy wynik zrobiłem jako ojciec.

nowaki karp zawody rodzina 20 1

Nie każdy wynik zapisuje się w tabeli… niektóre zostają w pamięci dzieci.

Z niecierpliwością czekałem na nadchodzące mistrzostwa koła PZW Dąbrowa w wędkarstwie karpiowym. Zawody odbywały się w terminie 12–14 lipca na łowisku Nowaki, które w 2019 roku wróciło pod pieczę PZW. Byłem szalenie podekscytowany, ponieważ moim partnerem w teamie była moja córka Magdalena, a wyniki osiągane przez innych wędkarzy pozwalały sądzić, że połowy będą obfite.

Czytaj dalej….

Miała być spokojna noc… a skończyło się na maratonie brań karpi.

IMAG1100

Miała być jedna noc odpoczynku… a była noc, której nie zapomnę.

Czerwiec przeminął jak błyskawica. Podróże służbowe i udział w Zawodach Karpiowych o Puchar Dowódcy 10 BLog nie pozwalały się nudzić. Ja jednak, stęskniony, chciałem w końcu pojechać spokojnie na ryby i łowić do bólu. Na pomoc przyszli teściowie, którzy zabrali na kilka dni wakacji dwoje starszych dzieci do siebie.

Czytaj dalej….

Ostatni dzień urlopu- ryby również wybrały się na urlop.

IMAG0205

Możesz nie złowić żanej ryby… ale zabrać ze sobą coświecej.

Urlop chylił się ku końcowi, a właściwie siedemnasty września był jego ostatnim dniem. Moja małżonka, w przededniu tego dnia, który wywoływał u mnie chandrę, przytuliła mnie i przepraszając powiedziała, że wie, iż nie połowiłem na urlopie. Ja mimo wszystko uśmiechnąłem się i odpowiedziałem, że to nieistotne, bo i tak cudownie spędzałem czas z wami.

Czytaj dalej….

Nie pojechałem na wielką zasiadkę. I tak wróciłem z dwoma amurami.

IMAG0179

Czasem nie trzeba długiej zasiadki, żeby wydarzyło się coś konkretnego.

Schyłek urlopu postanowiłem wykorzystać stricte wędkarsko. Niestety postanowienia to jedno, a rzeczywistość to drugie i nie bardzo mogłem pozwolić sobie na przesiedzenie kilku dni nad wodą, choć miałem na to ogromną ochotę. Chciałem odseparować się od całego życia, zapaść w dzicz i integrować się z naturą.

Moja małżonka była gotowa przystać na taki wypad. Można powiedzieć, że po cichutku pakowałem już kemping i miałem upatrzony ustronny zbiornik, na którym tylko nieliczni potrafią wędkować, a jeszcze mniej osób w ogóle zdaje sobie sprawę z jego lokalizacji. Właśnie dlatego nie wspominam o nim na łamach mojego bloga.

Czytaj dalej….

Miałem tylko chwilę nad wodą. Wystarczyło na amura i karpia.

karp amur sierpień 2018 3 1

Nie pojechałem nad wodę po rekord. Pojechałem po oddech. A woda dorzuciła do tego amura i karpia

Czas upływał, a ja mimo rozpoczętego urlopu nie miałem szans na pojawienie się nad wodą. Serce bolało mnie okrutnie, dusza rwała się nad wodę, ale życie złośliwie samo ustawiało swoje priorytety w sposób uniemożliwiający mi pojawienie się nad łowiskiem.

W końcu, jedenastego sierpnia, mogłem tak poprzestawiać sprawy, by we wczesnych godzinach porannych pojawić się nad wodą i spróbować skusić do brania jakieś karpiowate. Odczułem jednak przy tych moich mikrowypadach brak regularności i konsekwencji w nęceniu, choćby symbolicznymi ilościami, moich stałych bankówek.

Czytaj dalej….

Pojechałem po relaks, łowiłem karpie i amury – pierwsze nagranie.

IMAG1223

Pojechałem nad wodę po spokój, a wróciłem z rybami, energią i nową zajawką na blogowanie.

Lipiec przekroczył swoją połowę szybciej niż zdołałem się obejrzeć . Dorosłość przytłaczała moją osobę i ciągnąłem na resztkach energii. Byłem tak wymęczony że w żaden sposób nie potrafiłem się skoncentrować.  Potrzebowałem odpoczynku i chociaż odrobiny relaksu.  Czasami kosztem snu udawało mi się wyrwać na jakiś mini feeder czy tyczkę ale łowienie takie nie zapewniało mi należytej porcji relaksu i podniesienia poziomu energii moich wewnętrznych akumulatorów.  Wreszcie dzięki tygodniowemu urlopowi udało mi się wygospodarować cztery godzinny tylko dla mnie i połowić stricte karpiowo.

Czytaj dalej….